Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
Remis Pasów z mistrzem2018-02-25 00:27:00

W 24. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia zremisowała z mistrzem Polski, Legią Warszawa, 0-0. Spotkanie rozegrano przy 8-stopniowym mrozie, ale mimo to stało ono na wysokim poziomie.


Cracovia - Legia Warszawa 0-0

Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Fink - Hlousek, Remy, Jędrzejczyk. Widzów 2152.

CRACOVIA: Peskovic - Fink, Helik, Dytiatjev, Pestka - Covilo, Dimun - Rakels, Hernandez (89 Drewniak), Zenjov (81 Culina) - Piątek (89 Brock-Madsen).

LEGIA: Malarz - Jędrzejczyk, Remy, Pazdan, Hlousek (46 Eduardo) - Mączyński, Antolic, Szymański (73 Kucharczyk) - Vesovic, Niezgoda (81 Radovic), Hamalainen.


Legioniści już w 2. minucie mogli objąć prowadzenie. Niezgoda podał do Hamalainena, który w sytuacji sam na sam trafił w prawy słupek. W 26. minucie z kolei przed szansą stanął Niezgoda, lecz uderzył z 15 m tylko w boczną siatkę.


Cracovia oddała pierwszy celny strzał w 29. minucie, Dimun główkował z 5 m byt lekko i prosto w ręce bramkarza. To był początek pasiastej nawałnicy pod koniec I połowy. W 33. minucie po "główce" Helika piłkę sprzed linii bramkowej wybił Vesovic. W 41. minucie Zenjov głową posłał futbolówkę do rąk Malarza.


W 42. minucie goście wyszli z kontrą. Vesovic zademonstrował efektowny drybling, po którym znalazł się oko w oko z Peskovicem. Bramkarz krakowian obronił strzał nogą, a dwie dobitki zablokowali obrońcy.


W 44. minucie do "główki" wyskoczył Piątek, ale z czystej pozycji minimalnie chybił. To powinien być gol. Pretensje do napastnika miał kapitan Pasów Covilo...


W 45+1. minucie znów szansę miał Piątek, lecz tym razem niefortunnie piłka trafiła go w rękę...


Po przerwie lepsze okazje wypracowała Cracovia. W 55. minucie Covilo idealnie dograł do wychodzącego na wolne pole Piątka, ten uderzył z 12 m, ale jego strzał obronił nogami Malarz.


Legia miała swoją szansę w 63. minucie. Hamalainen dojrzał Szymańskiego, ten strzelił z 10 m obok Peskovica. Padłby gol gdyby nie Helik, który wybił piłkę z linii bramkowej.


W 65. minucie Rakels uderzył z 18 m tuż obok prawego słupka, a 4 minuty później Piątek stoczył zwycięski pojedynek z Pazdanem i znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak arbiter odgwizdał faul pasiaka. Czy rzeczywiście Piątek przekroczył przepisy?


Do końca trwała walka o każdą piłkę, ta walka mogła się podobać nielicznym kibicom. Krakowianie już nie mieli sytuacji bramkowej, miała natomiast jedną Legia. W 88. minucie główkował Pazdan, tyle że obok słupka.


Statystyka meczu: 13:12 w strzałach, 3:3 w celnych, 4:3 w kornerach, 40:60 procent w posiadaniu piłki.


st


heliklegia.jpg



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty