Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowe Podkarpacie
Trzeci mecz, trzecie zwycięstwo - na Resovię w Europie nie ma mocnych!2009-12-16 18:11:00

Debiutujący w siatkarskiej Lidze Mistrzów rzeszowianie udzielili lekcji najlepszej aktualnie drużynie tureckiej - w azjatyckiej części Stambułu wicemistrzowie Polski pokonali 3-1 B.Sehir Belediyesi i praktycznie zapewnili sobie awans do drugiej rundy prestiżowych rozgrywek.


Istanbul B.Sehir Belediyesi - Asseco Resovia 1-3 (13-25, 16-25, 25-21, 21-25)

Belediyesi: Kiyak, Millar, Dunge, Trommel, Touzinsky, Stojkow, Baris (libero) oraz Guc, Fertelli, Akisik, Cakir.

 

Asseco Resovia: Redwitz, Grzyb, Kreek, Akhrem, Wika, Oivanen, Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Gierczyński, Ilić, Papke.

 

Rzeszowianie pokonali wcześniej ACH Volley Bled i Paris Volley, ale ich trener Ljubo Travica właśnie pojedynku w Stambule obawiał się najbardziej. Lider tureckiej ekstraklasy ma w składzie mistrzów olimpijskich z Pekinu, Amerykanów Ryana Millara i Scotta Touzinskiego, znanego w Europie holenderskiego przyjmującego Jeroena Trommela i błyskotliwego rozgrywającego Ulasa Kiyaka, który przy dobrze wystawionych piłkach potrafi wywieść w pole nawet najlepszy blok. Wiedząc o tym, Travica postawił na maksymalnie trudną zagrywkę.

W pierwszym i drugim secie zadanie udało się wykonać w stu procentach, a resoviacy wręcz zdemolowali gospodarzy. Do kronik trafi wyczyn Mikko Oivanena, który w I partii zaczął serwować przy stanie 11-12, a skończył, gdy jego drużyna prowadziła 23-12! Finowi pozazdrościli Ardo Kreek i Aleh Akhrem, asa w II secie zdobył nawet Wojciech Grzyb. Zagrywka nie zawsze była mocna - za to precyzyjna i zdradziecka. Nasi siatkarze nadawali piłce niebywałej rotacji. Doszło do tego, że na ławkę powędrowali totalnie załamani Touzinsky i bułgarski atakujący Kostadin Stojkow, który nie mógł przedrzeć się przez szczelny rzeszowski blok.
Po 40 minutach wydawało się, iż wicemistrzowie Polski upokorzą Turków. Ci jednak zdołali się pozbierać. Poprawili zagrywkę, zmuszając resoviaków do błędów w przyjęciu. Dodatkowo w końcówce trzeciej partii trzy razy w ataku pomylił się Akhrem i stało się jasne, że spacerku nad Bosforem jednak nie będzie.
Gdy w czwartym secie gospodarze zablokowali Oivanena i zrobiło się 18-18, Travica poprosił o przerwę. Co dokładnie powiedział swoim zawodnikom, nie wiadomo. Najważniejsze, że od tego momentu Turcy zdobyli już tylko trzy punkty.
Asseco Resovia odzyskała pierwsze miejsce w grupie i przed rewanżami znalazła się w komfortowej sytuacji. W styczniu Belediyesi i Paris Volley przyjadą do Rzeszowa, w ostatniej kolejce "pasiaki" zameldują się w Bledzie. Ale wtedy myślami będą już chyba w fazie play off.

NĘDZA NA TRYBUNACH I PRZED TELEWIZORAMI

Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości, że siatkówka jest w Turcji dyscypliną skrajnie niepopularną, wyzbył się ich, oglądając dzisiejsze spotkanie. Buyuksehir Belediyesi istnieje zaledwie od 1990 roku, daleko mu do Fenerbahce czy Besiktasu, ale to jednak najlepsza siatkarska drużyna w kraju. Klub posiadający aż 10 sekcji. Tymczasem w ponad 10-milionowym Stambule spotkania z jego udziałem ogląda 500-700 osób. W znakomitej większości młodzież z pobliskich szkół, która hałasuje, machając krawatami. Jeśli tak wygląda gorąca atmosfera, zapraszamy do hali Podpromie.
Siatkówkę lekceważą również miejscowi realizatorzy odpowiedzialni za produkcję i sprzedaż sygnału telewizyjnego. Obraz jest nieostry, akcje pokazywane są z dwóch kamer, operator nie nadąża za piłką. O pomyłkach w nazwiskach nie wspominając, bo to standard.


resoviaturcja1.jpg
resoviaturcja.jpg
resoviaturcja2.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty