Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowe Podkarpacie
RYSZARD NIEMIEC o podkarpackim futbolu powracającym na elitarny szlak i o odstępstwach od dobrych obyczajów2020-08-01 11:00:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (562)

Zawrót głowy od sukcesów?


Podkarpacki futbol z głośnym przytupem przypomniał o sobie, wracając na przetarty niegdyś elitarny szlak. Wyznaczały go dwa tytuły MP mieleckiej Stali (1973 i 1976), pamiętne mecze z Realem Madryt, Hamburgerem SV, dziesięcioletni staż Stali Rzeszów w ekstraklasie i Puchar Polski zdobyty w 1975…


A przecież na dumną przeszłość ekstraklasową zapracowały też takie kluby jak Siarka Tarnobrzeg, Stal Stalowa Wola i Igloopol Dębica. Wieloletnie drugoligowe doświadczenie mają za sobą Polonia Przemyśl, Wisłoka Dębica, incydentalne - Czuwaj Przemyśl, Stal Sanok i Walter Rzeszów. Tak więc 10 klubami z zaliczoną obecnością na centralnym szczeblu rozgrywek w powojennych dekadach, niewiele regionów może się poszczycić! Ukoronowaniem tegorocznego, niezwykle fartownego sezonu są oczywiście awanse mieleckiej Stali (ekstraklasa) i Resovii (I liga).


Na fali długo wyczekiwanej prosperity, pojawiły się jednak na piłkarskiej Rzeszowszczyźnie pierwiastki zawrotu głowy od sukcesów. Największym odstępstwem od dobrych obyczajów popisali się sternicy Stali Mielec, którzy podziękowali za pracę trenerowi Dariuszowi Marcowi! Człowiek, który z marszu zbudował zespół i przedterminowo zdobywający dla Mielca najwyższą klasę rozgrywkową w trudnych bojach z bardziej doświadczonymi klubami (Podbeskidzie, Termalica, Warta, Miedź), w nagrodę dostaje kopa pod pozorem niezgody na kształt personalny swojego własnego sztabu! Element arogancji zawarty w tej obcesowej decyzji zapiera dech w piersiach. Nie usprawiedliwia tej hucpy nawet legalizm prawny, polegający na tym, że klub skorzystał z prawa nieprzedłużania umowy o pracę z Marcem. Parę tygodni temu opinię publiczną zaszokowała wiadomość o kłopotach z prawem, w jakie popadł niedawny prezes Stali, oskarżony o niecne związki nie tylko z ikonografią pedofilską, aliści wspomniany delikt ustępuje ewidentnie dymisji Marca pod względem obciachu.


Niezłej konduity dorobiły się w tych dniach władze innej Stali, tej ze Stalowej Woli. Szermując argumentem negatywnych skutków pandemii na losy klubów, nazajutrz po spadku własnej drużyny z II ligi jęły się starań o to, by jej status ligowy utrzymać. Szukały nawet wsparcia w Kielcach, których związek, prowadzący w rozpoczynającym się sezonie rozgrywki III ligi grupy IV, będzie miał łatwiej, jeśli Stalówka, zamiast grać w trzeciej, wróci do ligi drugiej. A wszystko po temu, bo spadając SSW staje się 21 klubem w grupie, tym samym godząc w zasadę parzystości rywalizacji! W powiązaniu z poniekąd słusznym, choć mocno spóźnionym, wnioskiem o odebranie Pogoni Siedlce 6 punktów (orzeczonych przez Komisję Dyscyplinarną PZPN za stosowanie zakazanych praktyk dopingu własnych graczy, a wdrażanych dopiero w sezonie 2020/2021), Komisja do Spraw Nagłych PZPN miałaby dokonać cudownego przywrócenia statusu drużynie trenera Szymona Szydełki.


Niestety, przedstawione mało logiczne i odbiegające od pryncypiów przyświecających wyczynowi sportowemu, nie znalazły posłuchu, ani w centrali, ani w środowisku. Apogeum operetkowych starań stało się złożenie przez Stal doniesienia do prokuratury o próbę skorumpowania ją przez działaczy Skry Częstochowa! Mieli oni zaoferować Stali interes nie do odrzucenia, czyli sprzedanie II-ligowej licencji za 2 miliony złotych… Czy wspomniana operacja wyczerpuje znamiona korupcji, nie do końca wiadomo, zwłaszcza kiedy się wie, że przed paru laty tylko twarde „nie” PZPN unieważniło dogadany transfer I-ligowego statusu ze Świnoujścia (Flota) do Rzeszowa (Stal). Póki, co w Częstochowie każą popukać się w czoło składającym doniesienie.


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty