Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowe Podkarpacie
RYSZARD NIEMIEC o kryzysie seniorskiego hokeja w mieście nad Sanem2019-03-30 14:02:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (495)

Sanocki hokej pod ścianą?


To był telefon alarmowy w czystej postaci! Zadzwonił Czesław Borowicz - alfa i omega w sprawach polskiego hokeja. Łączy nas wieloletnia, serdeczna znajomość wywodząca się z czasów, kiedy - jako studenci - ciągnęliśmy siermiężny wózek sportowej Cracovii. Zanim został trenerem naszej olimpijskiej reprezentacji w 1980 roku, odnosił sukcesy z hokeistami Unii Oświęcim. Posiadacz absolutorium Uniwersytetu Karola w Pradze, gdzie funkcjonuje unikalna specjalizacja hokejowa, jako jeden z nielicznych Polaków zdobył zatrudnienie w zagranicznym klubie - konkretnie szwajcarskim. O hokeju wie wszystko, o tym polskim - nade wszystko!


Mnie akurat zaskoczył przykrą wiadomością o kryzysie w „sanockiej republice hokejowej”, gdzie ogłoszono nieoficjalnie koniec egzystencji sekcji seniorskiej, od dekady sponsorowanej przez wytwórcę okapów kuchennych - firmę Ciarko. Gdyby faktycznie do tego doszło, byłby to ewidentny szok, zważywszy na 60-letnią historię dyscypliny zapisanej złotymi zgłoskami w historii kraju, regionu i miasta nad Sanem. Licząc od pionierskich czasów Górnika i Sanoczanki, dzieje klubowego hokeja wyznaczały generalnie linię wznoszącą, której szczytem były dwa tytuły mistrzostw Polski, dwa triumfy w Pucharze Polski, dwukrotne zaliczenie III fazy europejskiego Pucharu Kontynentalnego. Jak na 30-tysięczne miasto na przedbieszczadzkich kresach, osiągnięcia godne wielkiego uznania.


W niektórych etapach rozwoju sanockiego hokeja jego prężność stymulowały kadrowe i organizacyjno-szkoleniowe transmisje z Nowego Targu. Tamtejszy legendarny klub - Podhale, demonstrował na sanockim kierunku niebywałą empatię, podświadomie kreując potencjał własnego konkurenta. Drugim strumieniem twórczego zasilania sanockiego ośrodka stały się zacieśniające się relacje z hokejem słowackim. Bratnie wsparcie zza południowej granicy objawiało się napływem kadr trenerskich ciągnących ku górze poziom umiejętności zawodników. Słowacja okazała się również spolegliwym sąsiadem, który wyciągnął pomocną dłoń do Sanoka w chwilach nasilających się ekonomicznych problemów, szczególnie w zakresie niedostatku pieniędzy na coraz droższe, rozwlekłe podróże po Polsce. Osławione, wielokrotne peregrynacje przez cały kraj, do Gdańska, czy Torunia, generowały wydatki, nieproporcjonalne do korzyści wyniesionych z tak zorganizowanego systemu naszych rozgrywek ligowych.


Od dwóch sezonów sanocki klub dołączył do stawki drugoligowych zespołów słowackich, przez co obniżył koszty, nie obniżając walorów szkoleniowych. Niestety, na środkach jednej firmy wspartej dotacjami miasta, zmiennymi w zależności od kadrowej konfiguracji w najważniejszym fotelu ratusza, nie można rozwijać klubu specjalizującego się w kosztownej nad wyraz dyscyplinie sportu…


Przez 6 dekad sanocki hokej przybierał rozmaite formy organizacyjne i zmieniał szyldy, pod którymi budował swą markę w kraju i za granicą, bywało, że ograniczał działalność, ale ducha nigdy nie tracił. W ostatnim, współczesnym rozdziale swej historii, iskrę nadziei rozbudziła perspektywa odbudowy Autosanu - znanego producenta autobusów i przyczep, niegdyś sponsorującej hokeistów zakładowego klubu Stal. Głęboko niedoinwestowany w III RP powoli chylił się ku upadkowi, ograniczając produkcję, a tym samym działalność socjalną. Firma zatrudniająca w szczycie wzrostu produkcyjno-eksportowego do 7 tysięcy pracowników, w warunkach wolnego rynku nie mogła sprostać zagranicznej konkurencji. Kiedy weszła przed dwoma laty w skład państwowego koncernu Polska Grupa Zbrojeniowa z przekierunkowaniem oferty produkcyjnej na potrzeby sił zbrojnych, wydawało się, że odbudowa jest realna. Ocean optymizmu wlała w sanockie środowisko ubiegłoroczna zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o wyznaczeniu Autosanu na centrum wytwórcze pojazdów o napędzie elektrycznym… Ponieważ sytuacja klubu hokejowego od początku uzależniona była od możliwości miejscowego przemysłu, wiadomość o przeskoku technologicznym Autosanu pobudziła nadzieje działaczy i kibiców.


Jak z powyższego wynika, na nowe szanse sanockiego hokeja jeszcze poczekamy. Z tym jednak, że czasu za wiele nie ma. Nie może czekać na jego rozciągliwość młode pokolenie zawodników, które tak hojnie ostatnio obrodziło. Oto sanocki klub uczniowski Niedźwiadki zdobył w tych dniach mistrzostwo Polski w kategorii juniorów, udowadniając, że lokalne źródło talentów tryska nieprzerwanie! Czesław Borowicz uważa, że ten optymistyczny fakt natury sportowej winien być uznany za podstawę do uczynienia problemów hokeja w Sanoku powodem zbiorowej troski centrali hokejowej, o ile tę stać na jakąkolwiek aktywność poza odruchem trwania…


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty