Facebook
kontakt
logo
Strona główna > MISTRZOSTWA ŚWIATA - BRAZYLIA 2014
Czerwone Diabły pokonały amerykańską przeszkodę2014-07-02 06:47:00

Belgia pokonała USA po dogrywce 2-1 i w ćwierćfinale zmierzy się z Argentyną. Mecz miał dwóch bohaterów, a byli nimi Romelu Lukaku, który rozmontował defensywę amerykańską i bramkarz Tim Howard, który ratował wielokrotnie swój zespół przed atakami Czerwonych Diabłów.


1/8 finału, Salvador (Arena Fonte Nova): Belgia - USA 2-1 po dogrywce

1-0 Kevin de Bruyne 93

2-0 Romelu Lukaku 105

2-1 Julian Green 107

Sędziował Djamel Haimoudi (Algieria). Żółte kartki: Kompany - Cameron. Widzów 51 227.

BELGIA: Thibaut Courtois - Toby Alderweireld, Daniel van Buyten, Vincent Kompany, Jan Vertonghen - Axel Witsel, Kevin de Bruyne, Marouane Fellaini - Dries Mertens (60 Kevin Mirallas), Divock Origi (91 Romelu Lukaku), Eden Hazard (111 Nacer Chadli). Trener: Marc Wilmots.

USA: Tim Howard - Geoff Cameron, Omar Gonzalez, Matt Besler, DaMarcus Beasley - Graham Zusi (72 Chris Wondolowski), Jermaine Jones, Michael Bradley - Fabian Johnson (32 DeAndre Yedlin), Clint Dempsey, Alejandro Bedoya (105+2 Julian Green). Trener: Juergen Klinsmann (Niemcy).


W I połowie groźniejsi w ataku byli Belgowie. Już w 40. sekundzie z prawej strony pola karnego w "długi" róg mierzył Origi, ale Howard wybił piłkę nogą. W 23. minucie de Bruyne uderzył z 14 m tuż obok słupka, a 3 minuty później lewą stroną przedarł się Vertonghen, dogrywał na piątkę, lecz Fellainiego zdołał ubiec Beasley likwidując zagrożenie.

Amerykanie nie dochodzili do tak dobrych pozycji, bodaj najbliżej powodzenia byli w 21. minucie gdy Dempsey strzelił z 15 m minimalnie niecelnie.

Po przerwie napór Czerwonych Diabłów był jeszcze większy i tylko fantastyczne interwencje Howarda sprawiły, że doszło do dogrywki. M.in. w 46. minucie obronił główkę Mertensa, pół godziny później powstrzymał będącego w 100-procentowej sytuacji Mirallasa, niebawem dał sobie radę ze strzałem Hazarda, a w ostatniej minucie z uderzeniem Kompany'ego.

Kluczowe - jak się okazało - było wejście na boisko Lukaku. To po jego akcji de Bruyne przechytrzył trzech obrońców strzelając celnie w "długi" róg. Tuż przed końcem I części dogrywki nastąpiła zmiana ról. Tym razem de Bruyne podał idealnie do wychodzącego na dobrą pozycję Lukaku, a ten natychmiast uderzył w "krótki" róg.

Po zmianie stron Amerykanie odzyskali nadzieję. Bradley zagrał do Greena, a ten z woleja zaskoczył bramkarza rywali. W 114. minucie Jankesi mogli nawet wyrównać, gdy po świetnie rozegranym rzucie wolnym w sytuacji "sam na sam" znalazł się Dempsey, przegrywając jednak pojedynek z Courtois.

Mecz był żywy, emocjonujący do ostatnich sekund. Belgowie zasłużenie awansowali do ćwierćfinału, w całym spotkaniu oddali aż 38 strzałów, o 24 więcej niż Amerykanie (celne strzały: 27:9).


Gracz meczu: Tim Howard (USA).


st




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty