Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > III liga (Kraków) JS
Tyniec zakończył sezon remisem z wiceliderem

Tyniec Kraków - MKS Skała 2004 2-2 (1-0)

1-0 M. Piekarz 37
1-1 Pleśniarowicz (samob.)
1-2 ??? 88
2-2 A. Nowakowski 90+2
TYNIEC: Chuchro - A. Nowakowski, Kozieł, Fugiel, Pleśniarowicz - Sokół, M. Kot (73 Łuszczek), Wojtasik, Lelonek - B. Cholewa, M. Piekarz.

W ostatnim meczu ligowym juniorów widzowie zgromadzeni na trybunach boiska sportowego w Tyńcu byli świadkami ciekawego widowiska, jakie sprezentowali gospodarze oraz ekipa ze Skały. Szczególnie piorunujące były ostatnie cztery minuty spotkania, w których padły dwie bramki.

Mecz rozpoczął się od ataków gości, którzy za wszelką cenę chcieli wykorzystać sobotnie potknięcie Wiślan Jaśkowice w meczu z Wróblowianką i zbliżyć się do lidera.

Akcje przyjezdnych były dość chaotyczne, często brakowało ostatniego podania, które otworzyłoby drogę do bramki Tyńca. Mimo to stworzyli sobie kilka okazji strzeleckich, głównie dzięki nieporozumieniom w szeregach obronnych miejscowych. Bez zarzutu w bramce spisywał się jednak Chuchro, który w całym meczu kilka razy uchronił drużynę przed stratą bramki.

Drużyna Tyńca szukała szczęścia głównie w kontratakach. Po jednym z nich, w znakomitej sytuacji znalazł się Cholewa, który w sytuacji sam na sam minął bramkarza, jednak jego strzał do pustej bramki w ostatniej chwili zablokował powracający obrońca przyjezdnych.

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. Najpierw groźnie z rogu pola karnego uderzał Cholewa, a chwilę później bramkę zdobył Piekarz, dla którego było to dziewiąte trafienie w sezonie. Asystę przy tym golu zaliczył Wojtasik, który głową przedłużył wrzuconą z autu piłkę.

Początek drugiej połowy przyniósł wyrównanie. W niegroźnej z pozoru sytuacji w polu karnym futbolówkę próbował wybijać Pleśniarowicz. Zrobił to na tyle pechowo, że skierował ją do własnej bramki obok bezradnego bramkarza.

Kolejne minuty zdominowała walka w środku pola. Podrażnieni utratą kuriozalnego gola gospodarze chcieli odzyskać prowadzenie. Zaskoczona agresywną grą Skała próbowała swoich sił w kontratakach.

Wszystko co najciekawsze wydarzyło się w końcówce. W 88. minucie meczu nieporozumienie między obrońcami Tyńca wykorzystał napastnik Skały, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę do siatki.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry rzut wolny obok narożnika pola karnego wykonywał Piekarz. Dośrodkowanie wprowadziło w polu karnym Skały ogromny chaos, w którym najlepiej odnalazł się Artur Nowakowski. Uderzona przez niego sprzed szesnastki piłka wylądowała w lewym "okienku" bramki przyjezdnych. Po tym golu arbiter nie pozwolił już rozpocząć gry i odgwizdał koniec ostatniego dla Tyńca meczu w III lidze juniorów starszych.

kstyniec.futbolowo.pl

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty