Facebook
kontakt
logo
Strona główna > STREFA BLOGU
RYSZARD NIEMIEC: Wygląda na to, że rok 2022 da nam nieźle popalić...
autor
Ryszard Niemiec (ur. 1939), dziennikarz, reporter, felietonista, działacz sportowy. Koszykarz m. in. Cracovii, Sparty Nowa Huta, Resovii. Były redaktor naczelny "Dziennika Polskiego", "Tempa", "Gazety Krakowskiej". Laureat Złotego Pióra (1979, 1985). Członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Od 1993 prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
Wcześniejsze wpisy:

LEKCJA GIMNASTYKI (611)

Wiązanie końca z końcem…

Wygląda na to, że rozpoczęty „Sylwestrem marzeń” olimpijski rok 2022 da nam nieźle popalić. Właśnie dotarła wiadomość o definitywnym upadku znanego klubu piłkarskiego - toruńskiej Elany. Jeszcze nie tak dawno jej kibice żyli nadzieją na jej ekstraklasową karierę, a tu, niestety, przyszło zamknąć kram i pożegnać się z nim raz na zawsze. Na półmetku sezonu drużyna została wycofana z rozgrywek, w których szło jej jako tako, plasując się na bezpiecznym miejscu, ponad grupą spadkową.


Toruń, miasto uniwersyteckie, bogate i centrum miłosierdzia, stać na wspieranie kosztownego klubu żużlowego i koszykarskiego, miasto, które zainwestowało krocie w nowoczesne obiekty sportowe (stadion do speedwaya, hala lekkoatletyczna), dziś nie jest w stanie podać ręki 3-ligowym piłkarzom! Nie sądzę, aby to był dowód na swego rodzaju ostracyzm wobec Elany, ale raczej zapowiedź powszechnego zaciskania pasa przez samorządowe władze, systematycznie oskubywane przez rząd przy dzieleniu wpływów podatkowych.


Jak Polska długa i szeroka prezydenci, burmistrzowie pokazują rozmiary sprzątniętej kasy, która dotychczas wpływała do budżetu ich miast. Wprawdzie w kilku miastach zarządzanych przez gospodarzy z nadania rządzącej partii, rozlegają się nakazowe, optymistyczne pohukiwania i radosne prognozy (Stalowa Wola, Zamość), ale prawda jest okrutna. Pod kosami tnącymi budżetowe wydatki samorządów, ścielą się przecież pierwszoplanowe dziedziny życia, takie jak szkolnictwo, służba zdrowia, komunikacja, gospodarka komunalna, wobec których wydatki na kulturę fizyczną nie są w stanie konkurować.


Niech ilustracją wielce wymowną będzie przykład zza miedzy - z piłkarskiego Chorzowa. Samorząd, który od dekady konsekwentnie i skutecznie ratował przed bankructwem 14-krotnego mistrza kraju - Ruch, dziś zastanawia się nad możliwością jakiegokolwiek dokapitalizowania klubowej spółki. A przecież niebiescy, dzięki tej opiece, zdołali odbić się od dna i są na najlepszej drodze powrotu do pierwszoligowej stawki. Na małopolskim podwórku już przed paru laty mieliśmy do czynienia z musem odcięcia od samorządowych subwencji wiejskich klubów piłkarskich z terenu gminy Łapanów…


Dziś sprawy mają się, niestety, jeszcze bardziej ponuro. Galopująca inflacja czyni z dotacji gminnych coraz bardziej charytatywną kasę, topniejącą w miarę postępu kalendarza niezbędnych płatności. Swoją destrukcyjną twarz pokazuje przede wszystkim rosnąca drożyzna. Każdy wyjazd na mecz uświadomi klubowym skarbnikom skalę podwyżek cen, każda jednostka treningowa kończąca się prysznicem pokaże, jak wiele pieniędzy trzeba będzie wydać na zapłacenie faktury z gazowni. A ponieważ najnowsze rozwiązania podatkowe już wpływają na koszty prowadzenia prywatnego biznesu, drugiej nogi, na której stoi klubowy budżet, trzeba liczyć się ze zmniejszeniem strumienia środków patronacko-sponsorskich. Bycie działaczem w amatorskim klubie zawsze wymagało gospodarskiej zapobiegliwości, zdolności obracania złotówki we wszystkie strony, sztuki  trafiania do portfeli darczyńców, umiejętności wiązania końca z końcem. Teraz ta ostatnia zdecydowanie wysuwa się na plan pierwszy…

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty