Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > IV liga Małopolska

Hutnik Nowa Huta - Lubań Maniowy 1-1 (1-1)

1-0 Nawrot 3

1-1 Waksmundzki 35

Sędziował Mariusz Kuś (Tarnów). Żółte kartki: Przytuła, Nosek - Górecki, Hałgas Widzów 500.
HUTNIK: Niedźwiedź - Gadula, Przytuła, Jurkowski, Nosek - Szewczyk (75 Kozak), Gamrot (57 Jarosz), Nawrot, Lipowiecki, Białkowski (75 Krawczyk) - Stanek (75 Dudziński).
LUBAŃ: Hładowczak - Komorek, Babik, Górecki, Anioł 3 (55 Kurnyta) – Sral 4 (80 Krzystyniak), Hałgas, Mikoś, Waksmundzki - Pietrzak, Jędrol.

Całkiem liczne grono kibiców przyszło wspierać zespół z Nowej Huty. Przeżyli miły początek. W 3 min Mateusz Stanek podał piłkę Michałowi Nawrotowi, a ten skierował ją do pustej już bramki. Hutnik mógł pójść za ciosem. W następnym minutach prowadził grę, sprawnie konstruował akcję i tworzył sytuacje. Młodym zawodnikom brakowało jednak skuteczności.

Tym większy mógł więc być żal kibiców, gdy wypad do przodu Jacka Pietrzaka i Rafała Waksmundzkiego w 35 min skończył się bramką dla Lubania, który przejął teraz inicjatywę. Po przerwie goście mogli wyjść na prowadzenie, Daniel Mikoś główkował jednak w poprzeczkę. Lubań miał w tej części meczu więcej szans, łącznie z sam na sam Waksmundzkiego z Niedźwiedziem w doliczonym czasie.  Hutnik, nieco zdominowany też miał przynajmniej jedną znakomitą okazję - Nawrot trafił jednak w słupek.

 

- Co z tego, że mamy sytuacje, tak samo było w poprzednim meczu, skoro nie potrafimy wygrać, brakuje nam precyzji, zimnej krwi. Tak samo było w poprzednim meczu - żałował po meczu trener gości Marek Żołądź.
Krzysztof Przytuła, poznający uroki trenerskiego fachu, chwalił młodych podopiecznych: - Mieliśmy kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać, choć sama gra, konstruowanie akcji było na dobrym poziomie - oceniał.

ST

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty