Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Inne > Tenis stołowy > Ekstraklasa mężczyzn
Tenis stołowy: jedna piłka dzieliła akademików od medalu2010-04-20 00:11:00 Tomasz Pasternak

Paweł Chmiel w piątym secie pojedynku z Jakubem Perkiem, przy stanie 2:2 w całym spotkaniu Bać-Pol Cash&Carry AZS Politechniki Rzeszów z Opoką Trzebinia, prowadził najpierw 10:8, a następnie 11:10. Gdyby wykorzystał jedną z trzech piłek meczowych, zapewniłby akademikom minimum brązowy medal mistrzostw Polski, bo - jak się okazało już w trakcie spotkania - swój mecz z ZKS Drzonków przegrała aspirująca do gry w fazie play-off ekipa Condohotels Morliny Ostróda. W niesamowitych okolicznościach więcej zimnej krwi zachował jednak reprezentant gości - pokonał Chmiela, zapewniając w ten sposób trzebinianom utrzymanie w ekstraklasie.


Bać-Pol Cash&Carry AZS Politechnika Rzeszów - TiM Kominki EPS Opoka Trzebinia 2:3

Tomasz Lewandowski - Jakub Perek 1:3 (12-10, 4-11, 6-11, 5-11)
Paweł Chmiel - Dariusz Kiełb 3:0 (11-8, 13-11, 11-9)
Piotr Chmiel - Krzysztof Kaczmarek 1:3 (11-2, 12-14, 3-11, 8-11)
Tomasz Lewandowski - Dariusz Kiełb 3:0 (11-8, 11-6, 11-8)
Paweł Chmiel - Jakub Perek 2:3 (14-12, 11-6, 6-11, 8-11, 12-14)

 

Mecz o wielką stawkę dla obydwu drużyn obfitował w zwroty akcji, idealnie odwzorowując wykres sinusoidy. Zaczęło się dla rzeszowian nie najlepiej, bo sporo problemów ze stylem gry prezentowanym przez Perka miał Tomasz Lewandowski. Straty poniesione przez kapitana rzeszowian odrobił szybko Paweł Chmiel, pokonując Dariusza Kiełba.

Kiedy Piotr Chmiel w pierwszym secie pojedynku z Krzysztofem Kaczmarkiem wygrywał 6-0, wydawało się, że powoli można zapisywać drugi punkt na konto Politechniki. W kolejnych setach jednak grający z ogromnym zaangażowaniem partner deblowy Lewandowskiego z Indywidualnych Mistrzostw Polski był klasą samą dla siebie, odwracając losy pojedynku i ponownie dając Trzebinii prowadzenie.

Do stołu po raz kolejny podeszli Tomasz Lewandowski i Dariusz Kiełb. Rzeszowianin nie miał większych problemów ze słabo dysponowanym tego dnia rywalem, który w dwóch meczach nie zdołał wygrać choćby seta.

O wszystkim miał zadecydować pojedynek Pawła Chmiela z Jakubem Perkiem. Kiedy reprezentant gospodarzy po dwóch setach prowadził 2:0, prezentując pewną, agresywną grę, obóz gospodarzy wyczekiwał pomyślnego zakończenia partii, z ławki rezerwowych gości docierały tymczasem uczucia niespełnionej nadziei i niedosytu. Perek postawił wszystko na jedną kartę - konsekwentnie odrabiał straty i doprowadził do piątego seta.

Ostatnia partia to już swoisty thriller. Obaj zawodnicy zdawali sobie sprawę, że każdy punkt jest dla ich ekip na wagę złota, a stosunkowo niewielka, bo 50-osobowa grupa kibiców, w niezwykle żywiołowy sposób reagowała na każde zagranie. Przy stanie 10:8 Chmiel miał wygraną na wyciągnięcie ręki, ale to właśnie jemu, a nie rywalowi, zadrżała ona w decydującym momencie. Perek w znakomitym stylu wygrał 3:2, zdobywając swój drugi punkt w meczu, a następnie wpadł w objęcia Krzysztofa Kaczmarka.

Trzebinianie osiągnęli zamierzony cel. Rzeszowianie byli od niego o krok, ale na skutek porażki Ostródy, w dalszym ciągu pozostaje on możliwy do zrealizowania. Teraz jednak zadanie jest o wiele trudniejsze - trzeba w czwartek w Gorzowie wygrać z Gorzovią, która dziś na wyjeździe pokonała 3:2 mistrzów Polski, Bogorię Grodzisk Mazowiecki.


Tomasz Pasternak


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty