Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > III liga
RYSZARD NIEMIEC zastanawia się czy granie bez własnej publiki zaprowadzi Podhale do II ligi2019-05-02 23:05:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (500)

Idziemy na „niepopularną” dyscyplinę…


Mianem „górali” polska opinia futbolowa najpierw opisywała występy drużyny Podbeskidzia z Bielska-Białej, potem tym etnograficznym przypisem obdarzono Sandecję. Epizodycznie termin ten zahaczył również drużynę z Limanowej, wywodząc motywację z nazwy Beskidu Wyspowego…


Najbliżej jednakże jakkolwiek rozumianej góralszczyzny lokuje się klub Podhale Nowy Targ, a jego przynależnością do pejzażu góralskiego epatują kibiców w Polsce hokeiści. Tożsamość ze swojszczyzną dokumentują nie tylko nazwą, ale i ksywą: Szarotki. Piłkarski podmiot nowotarskiego Podhala, od niedawna przebijający się do ogólnopolskiej świadomości stoi aktualnie przed szansą osiągnięcia postawionego celu, jaką jest sforsowanie bramy II ligi. Publicystyczna poetyka wreszcie dostanie na warsztat niepodrabiany gatunek górali! Mam świadomość, że droga do tego celu jeszcze wyboista i nieprosta. Chłopaków z Nowego Targu czeka bowiem finisz 6 spotkań, w tym dwa wyjazdowe do lwich jaskiń w Lublinie i Rzeszowie. W obu ośrodkach awans Motoru lub Stali to kwestia nieomal racji stanu, kwestia „być, albo nie być” klubowych sterników, sztabów trenerskich. Zwłaszcza w Lublinie wygłodzonym niedostatkiem wielkiej piłki, presja środowiskowa jest nieprawdopodobna. Nad Wisłokiem wprawdzie powinna być mniejsza z racji niezłej postawy Resovii w II jednak lidze, ale pamiętajmy, że wysokim lotem lokalnego piłkarstwa kojarzy się w pierwszym rzędzie Stal - klub z 10-letnim stażem w ekstraklasie, zdobywca Pucharu Polski w 1975 roku, wychowawca jednego z najsłynniejszych piłkarzy z epoki Kazimierza Górskiego - Jana Domarskiego.


O tym wszystkim, na szczęście, nowotarscy gracze wiedzę maja dostateczną i w niej odnajdują odpowiednią dozę  motywacji. Po drodze jest jeszcze mecz w Sieniawie, klubie, który tak boleśnie potraktował wielkie aspiracje Motoru. O sobotniej wyprawie do Połańca też nie można mówić jako o spacerze, jako że Czarni wciąż desperacko walczą o byt. Jak widać z powyższego, górale mają w swoich rękach mocne atuty, jak choćby seria meczów bez porażki, trwająca od 11 sierpnia ubiegłego roku! Mają - a szkoda - jednocześnie pewien problem. Jest nim niska frekwencja kibiców na meczach rozgrywanych na swoim stadionie. Tego typu oziębłość środowiska sportowego o tak znamienitych tradycjach przeżywania i utożsamiania się ze sportowcami reprezentującymi miasto, musi rozczarowywać. „Dwunasty zawodnik” w futbolu to nie tylko konstrukcja publicystyczna, chwyt retoryczny, podkreślający zjawisko wspierania wysiłków zawodników przez kibiców, to często stały składnik taktyki gry gospodarzy! Aż dziw bierze, że w blisko 40-tysięcznym mieście, jakim jest Nowy Targ, praktyczne zaplecze jego drużyny, walczącej o historyczny awans, nie przekracza kilkuset widzów. Być może w środowiskowym przekazie piłkarskie Podhale gra na pohybel Podhalu hokejowemu, a jeśli tak, to pogląd ten nosi znamiona paranoi! Wystarczy ruszyć złogi pamięci i z zapomnienia przywołać fakt początków hokeja w Nowym Targu, w którym swoją rolę odegrali chłopaki uganiający się najpierw za futbolówką, jeśli nie szmacianką. Przyszła pora odwdzięczyć się bratniej dyscyplinie i pojawić się liczniej na meczach, choćby po to, aby podtrzymać zdolność kibicowania przez cały rok. Jestem ostatnim, który by wytykał niedostatki kibicowskiego zapału na finiszu ostatniego sezonu hokejowego, aliści prawda jest taka, że dziurę w całym zawsze da się znaleźć, jeśli uznamy, że Podhalu Valtonena czegoś zabrakło zarówno w walce o finał ekstraklasy, jak w batalii o medal!


Z piłkarskiego podwórka małopolskiego mamy również wielce pouczające doświadczenie, jakie skutki niesie „granie bez własnej publiki”… Gdyby Sandecja rok temu nie grała non stop na obczyźnie, a jej kibicom chciało się ruszyć dupy do Niecieczy, bez dwóch zdań zostałaby w krajowej elicie...!


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty