Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > II liga
RYSZARD NIEMIEC zastanawia się czy w Rzeszowie futbol wygrał z żużlem2019-07-07 10:40:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (509)

Na Hetmańskiej tylko piłka!


Niepisana reguła polskiego wyczynu sportowego mówi o antagonistycznej relacji między żużlem, a piłką nożną. Dopowiada, że tam, gdzie rozkwita speedway, tam futbol ledwie dycha i odwrotnie… Odstępstwem, potwierdzającym wszak regułę są ośrodki wrocławski i częstochowski, w których udało się utrzymać elementarną koegzystencję wspomnianych dyscyplin. Klasycznym  potwierdzeniem objawionej na wstępie tezy pozostaje sytuacja piłkarstwa na Ziemi Lubuskiej, gdzie ryczące maszyny ścigantów od zarania blokują odbicie się tamtejszych klubów piłkarskich od amatorskich parametrów. Mimo starań wielu pokoleń działaczy, mimo że gleba zielonogórska wciąż obradza w liczne talenty, na czele z Józefem Młynarczykiem, mimo że Gorzów i Zielona Góra czyniły wiele dla wyrwania się ze stygmatu regionu, który nigdy nie zakosztował ekstraklasowej piłki, żużlowa ściana ani drgnie.


Motocyklowy zawrót głowy najbardziej spektakularnie zmagał się przez lata z miłością do futbolu w stolicy najmłodszego wojewódzkiego miasta Polski - Rzeszowie. Powojenny awans prowincjonalnego, niespełna 40-tysięcznego grodu nad Wisłokiem, egzystującego w cieniu Tarnowa z zachodu i Przemyśla ze wschodu, przyniósł ze sobą wchłonięcie mas ludności wiejskiej. Jej preferencje ludyczne związały się, oprócz futbolu, także z boksem i  żużlem, rozkwitającym przy finansowej i technologicznej pomocy wytwórni silników lotniczej (WSK). Zwłaszcza żużel i towarzyszące mu ryzyko na najbardziej „śmiercionośnym” torze na stadionie przy Hetmańskiej ogniskował wokół ligowych meczów wielotysięczne rzesze kibiców. Po latach zrównoważonej konkurencji wewnątrzklubowej, jako pierwszy upadł boks, mimo że jego sekcja dała naszemu wyczynowi takich pięściarzy jak Rzeźnikiewicz, Wisz, Kokoszka, Osetkowski, bracia Maczugowie, Brydak i inni…


Ostatnie trzy, cztery dekady upływały przy wzajemnie negatywnej relacji między pozostałymi dwoma żywiołami. I chociaż piłkarska Stal, po 11 sezonach gry w ekstraklasie, od połowy lat 70-tych bez powodzenia próbowała zatrzymać swój regres w kierunku III-ligowej rzeczywistości, prosperity klubowego speedwaya hamowało pełną rehabilitację sportową. Prymat żużla nad piłką nabierał mocy, zwłaszcza po wejściu do motorowej sekcji zdeterminowanego inwestora - firmy pani prezes Marty Półtorak. Po latach dźwigania ciężaru funkcjonowania żużlowej Stali, jej odejście podcięło bytowe podwaliny sekcji. Przechodząc w ręce mało poważnego sponsora, sekcja sięgnęła dna, którym okazało się nieprzyznanie licencji na start w I lidze. Może ktoś zarzuci temu co piszę, przejaw niekompetencji i braku rozeznania w temacie, aliści mimo to stawiam tezę, że na agonii żużla w oczywisty sposób zyskała piłkarska Stal. Nie tylko pozbyła się konkurenta ze stadionu, ale wreszcie wróciła na ścieżkę rozwojową z perspektywami powrotu do utraconego raju… Zapowiadana z różnych stron odnowa żużla zderzy się już z innym zapleczem społecznym. Dzisiejszy Rzeszów to nie chłopo-robotnicze skupisko, ale miasto uniwersyteckie, centrum innowacyjności, o wysokim procencie mieszkańców z wykształceniem wyższym. Ich pierwszym wyborem na pewno nie będzie żużel, ale sporty akademickie, głównie siatkówka, która niekiedy gromadzi na swoich meczach w hali na Podpromiu więcej widzów niż imprezy żużlowe… Procesy demograficzno-socjologiczne i kulturowe mają swoje nieodwracalne następstwa w zestawie sposobów spędzania wolnego czasu przez, nie tylko rzeszowską, społeczność drugiej dekady XXI wieku. Także kontekst międzynarodowy usposabia do sceptycyzmu wobec perspektywy omawianej tu dyscypliny  jednak z pogranicza sportu i cyrku, mającego w programie występy w „beczce śmierci”. Żużel poza granicami naszego kraju w oczywisty sposób obumiera (Anglia, Szwecja, Dania), albo wciąż nie jest w stanie wyjść z fazy embrionalnej (Czechy, Węgry, Słowenia, Niemcy, Rosja, Ukraina, Łotwa). Ponieważ Rzeszów na drodze tempa europeizacji jest niekwestionowanym prymusem w Polsce, pointa podniesionego problemu nasuwa się samoistnie…


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty