Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Aktualności
Estonia rozgromiona2024-03-21 23:50:00

Piłkarska reprezentacja Polski rozgromiła Estonię 5-1 i awansowała do finału baraży o EURO. We wtorek biało-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Walią, która w równolegle toczonym półfinale wygrała 4-1 z Finlandią.


21.03.2024, Warszawa: Polska – Estonia 5-1 (1-0)

1-0 Przemysław Frankowski 22

2-0 Piotr Zieliński 50

3-0 Jakub Piotrowski 70

4-0 Karol Mets (samob.) 74

5-0 Sebastian Szymański 77

5-1 Martin Vetkal 78

Sędziował Slavko Vincic (Słowenia). Żółte kartki: Puchacz – Paskotsi (2). Czerwona kartka: Paskotsi 27 (druga żółta). Widzów 53 868.

POLSKA: Wojciech Szczęsny – Jan Bednarek, Paweł Dawidowicz, Jakub Kiwior – Przemysław Frankowski (46 Matty Cash, 56 Tymoteusz Puchacz), Piotr Zieliński (72 Sebastian Szymański), Bartosz Slisz, Jakub Piotrowski (72 Jakub Moder), Nicola Zalewski – Karol Świderski (72 Adam Buksa), Robert Lewandowski.

ESTONIA: Karl Jakob Hein – Ragnar Klavan, Joonas Tamm, Karol Mets – Maksim Paskotsi, Ken Kallaste (67 Artur Pikk), Markus Soomets (82 Mihkel Ainsalu), Martin Vetkal – Alex Matthias Tamm (31 Kristo Hussar), Kevor Palumets (67 Markus Poom) – Oliver Jurgens (67 Mark Anders Lepik).


Zgodnie z oczekiwaniami inicjatywę od początku spotkania przejęli Polacy, którzy poza krótkim okresem w 2. minucie właściwie nie opuszczali połowy gości. 


W 22. minucie Piotrowski cieszył się z asysty przy trafieniu Frankowskiego, który dopadł do jego prostopadłego podania, wygrał pozycję z obrońcą, stanął oko w oko z bramkarzem i ze stoickim spokojem uderzył obok niego zewnętrzną częścią stopy.


W 27. minucie rozpędzonego Zalewskiego nieprzepisowo powstrzymywał Paskotsi, który za ten faul obejrzał żółtą kartkę. Było to dla niego drugie takie napomnienie tego wieczoru i goście musieli grać w dziesiątkę.


W 50. minucie po kolejnym dobrym dośrodkowaniu Zalewskiego i główce Zielińskiego futbolówka znalazła się w bramce. 20 minut później było 3-0, po uderzeniu Piotrowskiego zza szesnastki. Po chwili Zalewski groźnie zagrał w pole karne, piłka odbiła się jeszcze od Metsa i wpadła do bramki. Za moment Zalewski dorzucił do swojego dorobku pełnoprawną asystę przy golu Szymańskiego.


Minutę później entuzjazm trybun przygasł nieco po golu dla Estonii. Goście rozegrali piłkę na lewej stronie i dograli ją w nasze pole karne, gdzie poślizgnął się jeden z biało-czerwonych, co wykorzystał Vetkal. Był to jedyny strzał podopiecznych Thomasa Haberliego w tym meczu.


Bilans strzałów: 25:1, celnych 10:1, posiadanie piłki 85%:15%...


pzpn.pl, st


1a.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty