Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
RYSZARD NIEMIEC: Nadarza się okazja, aby definitywnie zamknąć bulwersujący dylemat: modernizować, czy burzyć stadion Wisły2022-08-20 16:53:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (643) 

W co gra radny Wantuch?


Polityczne kruki i wrony już ostrzą dzioby i ćwiczą przedwyborcze desanty, aby być gotowym do zaciukania prezydenta Jacka Majchrowskiego. A to naskakują na Profesora, że odpowiada za korki w komunikacji, je z ręki deweloperów, że zafundował miastu betonozę, a dowody jego licznych przewin i zaniechań spłonęły w Archiwum Miejskim, którego budynek, niczym Neron Rzym, podpalił własnoręcznie.


Najświeższy, wydumany zarzut czyni prezydenta odpowiedzialnym za stworzenie studni bez dna, pochłaniającej bajońskie sumy z budżetu Krakowa, a jest nią stadion Wisły! Na temat jego modernizacji, o tyle koniecznej, bo ma się na nim odbyć otwarcie III Igrzysk Europejskich, rozgorzała publiczna napierdalanka. Jej skrajni uczestnicy przekroczyli wszelkie granice uczciwości i przyzwoitości, formułując postulat wyburzenia obiektu, co definitywnie zakończy permanentny proces dokładania do jego eksploatacji i reperacji. Miasto zyskałoby tu nowe tereny budowlane, zdejmując sobie, przy okazji, finansowego strupa z głowy i naprawiając życiowy błąd popełniony w 2003 roku. Wtedy, na fali ambicji goszczenia w Krakowie najlepszych europejskich reprezentacji piłkarskich, stanął problem zaprojektowania areny, na której EURO 2012 się zmaterializuje. Nikt nie sądził, że nasze miasto zostanie perfidnie przekręcone przy ocenie ofert i tego EURO 2012 nie dostanie. Liczyliśmy, że dysponując miażdżącą przewagą we wszystkich kryteriach (poza stadionem), wedle których UEFA wydawała końcowe rozstrzygnięcie, Kraków ma pewny przydział imprezy. Nie wzięliśmy pod uwagę wszechwładnego czynnika politycznego. UEFA jednak nadstawiła ucha na podpowiedź rządu. To wtedy właśnie narodziła się, dziś codziennie, okrutnie nadużywana „wina Tuska”. Postawił na Gdańsk i Wrocław, olał Kraków!


Aliści zanim doszło do rozstrzygnięć, kiedy jeszcze kandydaci mierzyli siły na zamiary, u nas zrodziły się dwie koncepcje… Pierwsza zakładała przeprojektowanie stadionu Wisły do pojemności 35 tysięcy widzów, a także zbudowanie od nowa o połowę mniejszego obiektu Cracovii. Drugi wariant przewidywał zbudowanie 50-tysięcznika, który w warunkach ligowej rywalizacji miał być domem zarówno dla Białej Gwiazdy, jak i dla Pasiaków… Kiedy pierwsze sygnały o wspomnianej, drugiej koncepcji organizacyjno-inwestycyjnej dotarły do kręgów kibicowskich i działaczy obu klubów, momentalnie stężał opór jej przeciwników. Na nic zdały się perswazje o naśladownictwie Mediolanu, gdzie Milan wspólnie z Interem pracują zgodnie pod jednym dachem… Pod takim punktem widzenia podpisali się gremialnie także członkowie Rady Miasta. Szybko okazało się, że na placu boju został sam, jak palec - Jacek Majchrowski. Wygrała zdecydowanie koncepcja wznoszenia dwu obiektów na starych klubowych siedliskach. Kibice obu klubów rozpoczynający właśnie bandyckie metody „świętej wojny”, podzielone dokładnie w sprawach ważnych i duperelnych, w tej jednej sprawie pokazali nadspodziewaną wspólnotę interesów. No, i mamy to, co mamy…


Bomboniera przy Kałuży spełniła oczekiwania publiczności i klubu, przy Reymonta z powodu wygibasów formalno-prawnych na linii inwestor-pracownia architektoniczna z zastrzeżonymi prawami autorskimi, stanął stwór podobny do kompleksu wyrzutni rakietowych. Już po jego otwarciu wiadomo było, że będzie wymagał dalszych przeróbek. Nadarza się okazja, jaką są Igrzyska Europejskie, aby definitywnie zamknąć bulwersujący dylemat: modernizować, czy burzyć...?


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty