Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Mogło się zemścić...

SMS Kraków - LKS Mogilany 3-2 (1-1)

0-1 Gołdas 12
1-1 Mrożek 25
2-1 Michalak 65
3-1 Dziadura 69
3-2 Bruzda 75
SMS: Janas - Antolak, Lis, Kret, Gąsiorek - Mrożek (55 Dziadura), Rudziński, Woźniak (46 Łoś), Chłoń (88 Błachno) - Duda (85 Stojke), Ogorzały (60 Michalak).

MOGILANY: Dębowski - Skała, Ciszek, Wilkołek - Kiebuła, Czeremcha, Bruzda, A. Gołdas - W. Kurleto, Górnisiewicz, Twardy (46 Kotarba).

SMS nie wykorzystał w tym meczu kilku sytuacji, co się mogło zemścić w końcówce, w której Mogilany były bardzo blisko remisu.

Broniący się przed spadkiem goście objęli prowadzenie z kontry. Adrian Gołdas dostał prostopadłe podanie i w sytuacji "sam na sam" strzelił celnie z pola karnego. Z optycznej przewagi SMS-u urodziła się w I połowie tylko jedna bramka. Po akcji w trójkącie Gąsiorka, Rudzińskiego i Chłonia, ten ostatni zagrał wzdłuż bramki i wycofał do nabiegającego Mrożka, który trafił do siatki. Zamiast prowadzenia miejscowych, do przerwy mogło być 1-2, lecz kontra gości w 45. minucie tym razem nie była skuteczna. Gołdas mając przed sobą tylko bramkarza przestrzelił.

W II połowie SMS strzelił w krótkim odstępie czasu dwa gole. Najpierw po akcji Antolaka prawą stroną nastąpiło podanie wzdłuż bramki zakończone przez Michalaka technicznym uderzeniem piętą w "krótki" róg. Wkrótce ładną, zespołową akcję prawym skrzydłem wykończył strzałem do pustej bramki Dziadura. Goście nie poddali się. Odebrali piłkę w środku pola i po prostopadłym podaniu Czeremchy Bruzda wbiegł ze skrzydła do środka strzelając celnie po "długim".

Tuż przed końcem Mogilany po wolnym pośrednim z 11 m mogły wyrównać! Po strzale Gołdasa piłka trafiła w słupek w okolicy spojenia z poprzeczką, przeszła wzdłuż linii bramkowej, ale jej nie przekroczyła...

- Nie powinniśmy tego meczu przegrać. Dwa gole straciliśmy po dwóch błędach. SMS miał może więcej sytuacji, ale nie były one stuprocentowe. My mądrze się broniliśmy, a w bramce bardzo dobrze spisywał się Dębowski. Po przerwie przez 20-25 minut uzyskaliśmy przewagę i mieliśmy dwie okazje, których nie wykorzystał Kurleto. Szkoda, remis był blisko. Jeszcze się nie poddajemy, jeszcze walczymy o utrzymanie - stwierdził Jacek Piszczek, trener Mogilan.

- W pierwszej połowie mieliśmy kilka dobrych sytuacji i powinniśmy bezpiecznie prowadzić, a tymczasem był remis. Przed przerwą mogliśmy nawet stracić drugiego gola. Atakowaliśmy, a goście grali z cofniętym stoperem i na ogół wybijali piłki do przodu. W drugiej połowie strzeliliśmy dwa gole i gdybyśmy strzelili jeszcze jednego, to nie byłoby nerwówki w przedłużonej o cztery minuty końcówce. Między innymi Kret z 3 metrów trafił w poprzeczkę, a świetnych szans nie wykorzystali Dziadura czy Chłoń - powiedział Marek Salamon, trener SMS-u.

st

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty