Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Pierwszy remis SMS-u!

Okocimski Brzesko - SMS Kraków 1-1 (1-1)


1-0 Żak 7
1-1 Ogorzały 29
OKOCIMSKI: Kania - Serafiński, Gałka, Machalski, Kot - Piekarz (70 Świstak), Żak (90 Kuliszewski), Wyczesany, Więcek - Uchwat, Wojnicki.
SMS: Janas - Antolak, Woźniak, Sadecki (79 Błachno), Gąsiorek - Mrożek, Turczyn (46 Duda), Rudziński (46 Stojke), Chłoń - Dziadura, Ogorzały (65 Kawula).

W swym 25. meczu sezonu SMS zanotował pierwszy remis (do tej pory 12 zwycięstw i 12 porażek)!

Tego remisu nie musiało być, gdyż krakowianie mieli na tyle dużo okazji, że powinni spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Ich brak skuteczności mógł wykorzystać Okocimski, zespół z Brzeska mógł zgarnąć nawet pełną pulę...

Gospodarze objęli prowadzenie w 7. minucie po ładnej akcji. Po zagraniu ze środka do boku, Żak wbiegł w pole karne i z narożnika szesnastki przelobował bramkarza. Okocimski miał w tej części gry jeszcze jedną okazję, w 20. minucie Uchwat strzelił z 25 metrów obok słupka.

I połowa należała generalnie do SMS-u, który jednak z kilku doskonałych sytuacji wykorzystał tylko jedną. W 29. minucie, po wrzutce z prawej strony, Ogorzały uderzył piłkę głową tak, że zmylił golkipera.

- W pierwszej połowie mieliśmy mnóstwo sytuacji i powinniśmy sobie zapewnić zwycięstwo. Rywale wybijali nas jednak z uderzenia i strzeliliśmy tylko jedną bramkę. Po przerwie nadal atakowaliśmy, mieliśmy trzy, cztery dobre okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Między innymi Błachno próbował pokonać bramkarza przewrotką, lecz ten odbił piłkę palcami. Z kolei Chłoń, po rogu, strzelał nożycami, ale spudłował. Okocimski tylko dwa razy groźnie skontrował i naprawdę niewiele brakowało, by wygrał ten mecz... - skomentował Marek Salamon, trener SMS-u.

- Gra była szarpana z obu stron. My bardzo często wybijaliśmy piłkę do przodu, ale ta wracała na naszą połowę. SMS był może i lepszy, ale przy większym szczęściu mogliśmy wygrać. Po przerwie szansę miał Żak, który zamiast główkować z 10 metrów, uderzał nogą, a ponieważ się odchylił, więc piłka poszybowała nad poprzeczką. Bliski powodzenia był też Wyczesany, który wyprzedził obrońców, lecz zamiast strzelić mocno po ziemi, właściwie podał futbolówkę bramkarzowi. To nie jest dla nas udany sezon, mamy kłopoty personalne, czterech zawodników jest kontuzjowanych. W dodatku nie korzystamy z pomocy juniorów młodszych, którzy walczą o awans do MLJM. My, po spadku, będziemy chcieli powrócić do MLJS za rok - powiedział Marek Małysa, szkoleniowiec Okocimskiego.

RST

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty