Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
6 goli i 6 asyst Michała Ścieszki

Cracovia - Iskra Brzezinka 14-0 (5-0)

1-0 Duszyk 2 (asysta: Ścieszka)
2-0 Ścieszka 13 (asysta: Dobrzański)
3-0 Ścieszka 27 (asysta: Kotwica)
4-0 Mazanek 30 (asysta: Ścieszka)
5-0 Duszyk 40 (asysta: Ścieszka)
6-0 Ścieszka 48 (asysta: Poznański)
7-0 Ścieszka 55 (asysta: Sikora)
8-0 Herdecki 62 (asysta: Szczepański)
9-0 Poznański 65 (asysta: Bieszczanin)
10-0 Sikora 66 (asysta: Ścieszka)
11-0 Ścieszka 70 (asysta: Sikora)
12-0 Kotwica 87 (asysta: Ścieszka)
13-0 Ścieszka 89 (asysta: Kapera)
14-0 Szczepański 90 (asysta: Ścieszka)
CRACOVIA: Potyran (46 Wiśniewski) - Bieszczanin, Herdecki, Jurasz, Kapera - Dobrzański (50 Szczepański), Duszyk (46 Poznański), Kotwica - Wzorek (41 Nawrocki), Mazanek (46 Sikora), Ścieszka.

14-0 to najwyższy wynik w tym sezonie Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych. Aż 6 goli strzelił Michał Ścieszka, a dodatkowo przy 6 asystował! - Ma dar zdobywania bramek - powiedział o nim Paweł Zegarek, trener juniorów Cracovii.

Swój festiwal snajperski niespełna 19-letni Ścieszka zaczął od celnego uderzenia z dystansu, później dostał podanie na wolne pole i przelobował bramkarza. Najładniejszy był ostatni, szósty gol, w przedostatniej minucie. Po akcji lewego obrońcy Kapery napastnik Pasów przymierzył z rogu szesnastki w "długi" róg. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Wicestrzelcem meczu został Duszyk, który grał 45 minut i dwa razy trafił do bramki Iskry. Zaraz na początku uderzył z 20 m, a pod koniec I połowy dostał od Ścieszki podanie z lewej strony wzdłuż bramki, więc tylko dopełnił formalności.

Niebrzydkie były gole Mazanka (po "długim"), czy Herdeckiego (główkował po rogu w słupek i dobił własny strzał). W końcówce Kotwica skierował do "pustaka" piłkę wycofaną mu spod linii końcowej na 5. metr przez Ścieszkę. W 90. minucie krakowianie "rozjechali" i tak już rozbitą obronę gości. Sikora ze Ścieszką wymienili podania z "klepki", po czym ten ostatni zagrał wzdłuż bramki, a Szczepański dokończył dzieła zniszczenia.

- Trudno komentować taki mecz, gdy zespoły dzieli tak duża różnica umiejętności. Chwała gościom za to, że przyjechali i ambitnie, grając w dziesiątkę, dotrwali do końca - skwitował trener Zegarek.

sportowetempo.pl (RST)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty