Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Sandecja nie miała pomysłu na SMS

Sandecja Nowy Sącz - SMS Kraków 1-3 (1-2)

0-1 Chłoń 2
0-2 Mrożek 15
1-2 Zając 40
1-3 Dziadura 65
SANDECJA: Jacenik - Kotlarz, Pierzchała, Kołbon, Zawiślan - Góra (46 Tokarz), Chochorowski, Dyląg (46 Szołdrowski), Zając - Kołodziej, Szczurek.
SMS: Janas - Antolak, Lis, Kret, Gąsiorek (60 Kawula) - Mrożek, Sadecki (75 Woźniak), Turczyn, Chłoń (55 Dziadura) - Duda, Ogorzały (76 Błachno).

Dla SMS-u mecz nie mógł się lepiej zacząć. Po kwadransie goście prowadzili 2-0.

Zaraz na początku po rzucie wolnym z połowy boiska wykonanym przez Kreta do długiej, "wiszącej", piłki nabiegł na "długi" słupek Chłoń i korzystając z bezczynności bramkarza gospodarzy, uderzył wewnętrzną częścią stopy w przeciwny róg bramki. Krakowianie podwyższyli prowadzenie po ładnej akcji lewą stroną Chłonia, Gąsiorka i Turczyna, nastąpiła wrzutka, Mrożek wszedł między obrońców, przyjął futbolówkę na klatkę piersiową i strzelił celnie z 10 metrów.

Przed przerwą zaskoczona takim obrotem spraw Sandecja częściowo odrobiła straty. Zając dostał podanie od Chochorowskiego i w sytuacji sam na sam skierował piłkę do siatki obok wybiegającego bramkarza.

- Na początku drugiej połowy mieliśmy dwie nie stu, ale dwustuprocentowe sytuacje. Najpierw Tokarz strzelał głową z trzech metrów, ale bramkarz cudem wybił piłkę. Po chwili Kołodziej minął już golkipera, ale w ostatniej chwili futbolówkę zmierzającą do pustej bramki wybił wślizgiem obrońca. Mogliśmy odwrócić losy źle układającego się dla nas meczu, ale się nie udało. Bramki w pierwszej połowie straciliśmy po błędach. Najpierw bramkarz patrzył jak piłka spada pod nogi zawodnika gości, a później przyglądali się akcji biernie obrońcy. Mieliśmy dziś wprawdzie trochę eksperymentalny skład, ale gdyby chłopcy zagrali "charakternie", tak jak to potrafią, to wynik byłby dla nas korzystniejszy. To był jednak słaby mecz w naszym wykonaniu - skomentował Janusz Świerad, trener Sandecji.

W II połowie SMS przypieczętował niespodziewany sukces w Nowym Sączu. Wprowadzony po przerwie na boisko Dziadura, będąc ok. 30 metrów od bramki gospodarzy i widząc wysuniętego do przodu golkipera sądeczan, uderzył w niesygnalizowany sposób i przelobował go!

- Prowadząc 3-1 kontrolowaliśmy już grę, mieliśmy jeszcze parę sytuacji. Myślę, że Sandecja nie miała dziś na nas pomysłu - skwitował Marek Salamon, trener SMS-u.

Zwycięska drużyna krakowskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego rozegrała szósty mecz w ciągu 18 dni...

RST

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty