Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Orzeł wypunktował oświęcimian

Orzeł Dębno - MOSiR Unia Oświęcim 4-0 (2-0)

1-0 Przeklasa 15
2-0 Przeklasa 21
3-0 Ł. Hamowski 60
4-0 Dominik Hebda 76
Sędziowała A. Kuryło (Brzesko). Żółte kartki: Kusion – Godawa, Zięcina.
ORZEŁ: Kusion – Ogar, Damian Hebda, K. Hebda, Siemieniec – Morys (73 Gurgul), Ł. Hamowski, M. Hamowski, Rylewicz – Dominik Hebda, Przeklasa (79 Czesak).
MOSiR UNIA: Ratajczak – Wiertel, Godawa, Zięcina, Semik – Łach, Michałek, Rokowski, Znamirowski – Bednarczyk (60 Taborski), Godek (46 Moskwik).

Oświęcimianie od początku chcieli narzucić swoje warunki. Może i determinacji im nie brakowało, ale ze skutecznością było już na bakier. W pierwszych 10 minutach najpierw Wiertel, a potem Bednarczyk przenieśli piłkę ponad poprzeczką, mając raptem 5 metrów do bramki. Zamiast strzelić przed przerwą stracili dwie bramki.

- Zamiast schodzić na przerwę w komfortowej sytuacji, musieliśmy myśleć o odrabianiu strat – załamywał ręce Andrzej Balon, trener oświęcimian.

W 71. minucie prowadząca zawody pokazała miejscowemu bramkarzowi żółtą kartkę za złapanie piłki poza polem karnym. – Uprzedził szarżującego Bartka Łacha, więc gdyby miejscowy golkiper poszedł pod prysznic, moglibyśmy myśleć o szukaniu bramki, dającej nam wiary, a być może deprymującej gospodarzy, którym tego dnia wychodziło wszystko – podkreślił trener Balon.

- Być może prowadząca zawodu uznała, że bramkarzowi piłka odbiła się od ręki, ale fakt jest taki, że odnieśliśmy z tej interwencji korzyść, więc liczyłem się z tym, że stracimy bramkarza. Stało się inaczej, ale nie będę z tego powodu rozpaczał – przyznał po meczu Paweł Bernady, trener Orła.

Pierwsza bramka padła po akcji oskrzydlającej Rylewicza z Siemieńcem, więc strzał Przeklasy z bliska był formalnością. Potem gospodarze przeprowadzili bliźniaczą akcję, tyle że z boku zagrywał Rylewicz. Trzecie trafienie było wynikiem dogrania z kornera i uderzeniu głową Ł. Hamowskiego. Wynik meczu ustalił Dominik Hebda, który po prostopadłym podaniu Rylewicza wygrał indywidualny pojedynek z bramkarzem gości.

kamil

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty