Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
W wielkich derbach górą Biała Gwiazda

Cracovia - Wisła Kraków 1-2 (0-2)

0-1 Zając 20
0-2 Downar-Zapolski 22
1-2 Pająk 46

Sędziowali: Tomasz Żelazny, Szymon Słapiński, Michał Gurgul.
CRACOVIA: Krzanowski - Ziobro (46 Nawrocki), Potańczyk (78 Mazanek), Jurasz, Wasyl - Zieliński, Duszyk (46 Bębenek), Dobrzański (46 A. Szymula) - Ścieszka (73 Mitana), Skawski, Waśniowski (46 Pająk).
WISŁA: Kocoń - Moskal, Lepiarz, Kolanko, Ślęczka - Bartosiewicz, Prażnowski (46 Czapa), Kościelniak, Zając - Sosin (60 Lech), Downar-Zapolski (88 Bierzało).

Wisła wygrała w rundzie jesiennej MLJS 14 meczów, raz tylko remisując - na wyjeździe z Sandecją. Na koniec pierwszej części sezonu pokonała w wielkich derbach Cracovię na jej boisku 2-1.

- Bez dwóch zdań byliśmy dziś lepsi. Pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando, mogliśmy strzelić więcej bramek niż dwie. Zaraz po przerwie niepotrzebnie straciliśmy gola, w efekcie Cracovia uwierzyła w siebie i mecz się wyrównał. Mimo to i tak mieliśmy w tej części gry trzy czyste sytuacje, których jednak nie wykorzystaliśmy. Dziś jestem zadowolony ze zwycięstwa i z naszej gry w pierwszej połowie - skomentował Dariusz Marzec, trener juniorów Białej Gwiazdy.

Wiślacy zamknęli I połowę dwubramkową przewagą. Pierwszy gol padł w 20. minucie. Po szybko rozegranym wolnym nastąpiło zagranie do nadbiegającego napastnika, ten wycofał do Zająca, który uderzył nieczysto, ale piłka po rykoszecie wpadła do bramki. Po chwili z wolnego z ok. 35 m Ślęczka z prawej strony zagrał mocno lewą nogą, a Downar-Zapolski uprzedził obrońcę i głową skierował futbolówkę do siatki.

- To nasza bolączka. Jak tracimy jedną bramkę, to zaraz tracimy następną. Następuje dekoncentracja, chłopcy tracą głowę, co wykorzystuje przeciwnik
- przyznał Paweł Zegarek, trener juniorów Cracovii. - Wisła miała w pierwszej połowie przewagę. Zagraliśmy cofnięci, straciliśmy bramki po naszych błędach i w tej części gry już nie potrafiliśmy się otrząsnąć. Rozmowa w szatni pomogła i drugą połowę zaczęliśmy z zaangażowaniem - dodał.

Pasy uzyskały kontaktowe trafienie już w 46. minucie. Zieliński posłał prostopadłą piłkę ze środka i Pająk znalazł się sam na sam z bramkarzem, który źle zachował się podczas interwencji, dzięki czemu strzelec miał ułatwione zadanie. Wynik 1-2 utrzymał się do końca, choć jedni i drudzy próbowali go zmienić. W 85. minucie, zaraz po tym jak Downar-Zapolski główkował tuż obok bramki, ostatnią szansę miała Cracovia. Pająk przepchał się przez obrońców i uderzył po "długim", ale piłka otarła się o słupek od zewnętrznej strony.

- Brakło szczęścia, by wyrównać - powiedział trener Pasów, Paweł Zegarek.

 

RST

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty