Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Woda na młyn dla Krakusa

SMS Kraków - Krakus Nowa Huta 1-4 (0-1)

0-1 Ciastoń 42
0-2 Ryszawy 65
1-2 Widz 72 (karny)
1-3 Ciastoń 75
1-4 Ryszawy 85
SMS:
Porębski - Wsół, Kret, Kołodziejczyk, Gąsiorek (30 Antolak) - Mrożek (65 Walaszek), Rudziński (60 Stojke), Stróżyk, Wandas (46 Chłoń) - Duda, Widz.
KRAKUS: Podstawa - Palonek, Bartosz, Kuligowski, Michalski - Ryszawy (88 Sapała), Biela, Fudali, Drozd (80 Doniec) - Kotwica (70 Groeger), Ciastoń (85 Jurek).

W meczu sąsiadów w tabeli niespodziewanie wysoko wygrał Krakus.

- Mieliśmy sytuacje bramkowe, ale... tradycyjnie ich nie wykorzystaliśmy. Po ciężkim środowym meczu z Cracovią nie zdołaliśmy się zregenerować. Fizycznie po prostu stanęliśmy. Krakus lepiej wytrzymał to spotkanie. W drugiej połowie rzuciliśmy się do ataku, odkryliśmy się i zostaliśmy skontrowani
- tłumaczył przegraną Marek Salamon, trener SMS-u.

Pierwsza połowa była wyrównana, fragmentami przeważali to jedni, to drudzy. Chyba lepsze okazje mieli goście - Fudali z 7 metrów uderzył jednak nad poprzeczką, a Ryszawy w sytuacji sam na sam spudłował. Najlepszej szansy dla SMS-u nie wykorzystał - po dograniu Widza - Mrożek, który zamiast uderzyć z pierwszej piłki przekładał sobie ją na drugą nogę i został zablokowany.

Pod koniec I połowy prowadzenie objęli nowohucianie. Biela podał do Ciastonia, a ten lewą nogą uderzył obok bramkarza w "krótki" róg.

Po przerwie gospodarze chcieli bardzo wyrównać, ale zamiast remisu padł z kontry drugi gol dla Krakusa. Ryszawy dostał prostopadłe podanie, przeprowadził indywidualną akcję prawą stroną, minął bramkarza, który wyszedł dość daleko z bramki i strzelił do "pustaka".

SMS zdołał uzyskać kontaktowe trafienie. Po przypadkowej ręce Palonka Widz wykorzystał karnego. Miejscowi postanowili pójść za ciosem i zaatakowali. Taka taktyka przyniosła dwa gole, ale dla rywali. Najpierw lewą stroną Groeger wymanewrował paru obrońców, dograł do Ciastonia, a ten dopełnił formalności z 2 metrów. Wynik ustalił Ryszawy, który po wolnym strzelił w zamieszaniu z bliska w "krótki" róg.

- SMS zagrał po przerwie niefrasobliwie, za wcześnie się otworzył. Taka taktyka to była woda na nasz młyn. Gospodarze grali wysoko, popełniali błędy w ustawieniu. Skarciliśmy ich trzema golami. Wydaje mi się, że zabrakło im w końcówce sił. A Krakus zagrał naprawdę dobry mecz. Chłopcy byli skoncentrowani, zdyscyplinowani taktycznie, mądrze wyprowadzali kontry - skomentował Maciej Trzcionka, trener zespołu z Nowej Huty.

 

rst

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty