Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Lider wygrał dzięki dwóm golom w ostatniej minucie!

Hutnik Kraków - Górnik Wieliczka 3-2 (1-2)

1-0 Murzyn 37 
1-1 Bułat 41
1-2 Bułat 45   
2-2 Tyrka 90
3-2 Lampart 90+3

Sędziowali: Paweł Kukla, Grzegorz Przybylski, Dawid Kuś (Kraków). Bez kartek.
HUTNIK: Jasowicz, Jagła (46 Nawrot), Dudek, Górka, Lampart, Tyrka, Murzyn, Sierakowski, Witek, Warylak (65 Białkowski), Lubera.
GÓRNIK: Kusion, Rudzik, Bilski, Kulma, Szot, Sowicki, Bułat, Gabryś, Wyroba (65 Żak), Machna (59 Mazur), Rajczyk.

Do 90. minuty liderujący w MLJS zespół Hutnika przegrywał sensacyjnie u siebie z Górnikiem Wieliczka 1-2. Mecz skończył się jednak dla gospodarzy happy endem, bo w ostatniej minucie i doliczonym czasie strzelili dwa gole!

Początek nie zapowiadał takich emocji, gdyż Hutnik osiągnął, jak to bywało w ostatnich meczach, znaczną przewagę. Gospodarze rozgrywali piłkę, stwarzali sytuacje, ale... ich nie wykorzystywali. W 10. minucie Mariusz Sierakowski nie trafił głową z 3 m do prawie pustej bramki. W 14. minucie futbolówki w bramce nie umieścił z 4 metrów Damian Lubera, inna rzecz, że fantastycznie interweniował Konrad Kusion. 5 minut później Patryk Warylak w dogodnej sytuacji niedokładnie odegrał do kolegi. W końcu, w 37. minucie, nieustępliwy Łukasz Murzyn na raty zdobył bramkę.

Ale nieoczekiwanie, jeszcze przed końcem pierwszej połowy, wieliczanie dwukrotnie, po stałych fragmentach gry, pokonali niezbyt pewnie interweniującego w sobotę Norberta Jasowicza.

Druga połowa to ciągłe próby zmiany wyniku, ale zaporą nie do pokonania pozostawał Konrad Kusion, niejednokrotnie interweniując w - wydawałoby się - beznadziejnych sytuacjach. Odsłonięci hutnicy narażali się na kontry Górnika i po jednej z nich napastnik gości nie trafił do pustej bramki. Przez trybuny przeszedł szelest - "to się zemści". I tak też się stało. W 90. minucie Michał Tyrka wślizgiem dobił piłkę na remis, a już w doliczonym czasie Mateusz Lampart strzelił "za kołnierz" bramkarzowi gości. 3-2 dla Hutnika. Szalona radość gospodarzy, a z drugiej strony smutek gości, których największy  bohater - Konrad Kusion - po przypadkowym zderzeniu z Damianem Luberą, zakończył mecz z podejrzeniem złamania nosa.

hutnikkrakow.futbolowo.pl (MarioNH)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty