Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Pasy na szóstkę z Okocimskim

Cracovia - Okocimski Brzesko 6-2 (2-0)

1-0 Ścieszka 8
2-0 Ziobro 45
3-0 Herdecki 52
4-0 Ścieszka 54
5-0 Mazanek 60
6-0 D. Szymula 87
6-1 ??? 89 (karny)
6-2 ??? 90
CRACOVIA
: Wiśniewski (65 Krzanowski) - Ziobro (65 Skawski), Potańczyk (55 Duszyk), Herdecki, Wasyl - Zieliński, Bębenek, Kłusek (65 Dobrzański) - Mitana (55 D. Szymula), Mazanek (60 Waśniowski), Ścieszka (65 Szczepański).

Cracovia szybko objęła prowadzenie - Ścieszka uderzył z 25 m, a piłka wpadła do siatki po rękach bramkarza. O dziwo, gospodarze w tym momencie oddale pole przeciwnikowi. Goście próbowali się dostać pod bramkę krakowian, ale sytuacje stwarzali raczej po stałych fragmentach - kornerach, wolnych i autach. Żadna z nich nie była stuprocentowa.

Tuż przed końcem I połowy Pasom udało się uzyskać "gola do szatni". Krakowianie zaskoczyli piłkarzy Okocimskiego szybko rozegranym wolnym, akcję sfinalizował Ziobro strzałem w "długi" róg.

- W pierwszej połowie wynik był dla nas lepszy niż gra. Nie potrafiliśmy operować piłką na połowie przeciwnika, czyniliśmy to bliżej własnej bramki, w efekcie każda strata piłki była początkiem sytuacji bramkowej dla Okocimskiego - skomentował pierwsze 45 minut Paweł Zegarek, trener juniorów Cracovii. - Po przerwie przenieśliśmy w końcu grę na połowę rywali, graliśmy mądrzej i poszły za tym gole. Mecz toczył się już pod nasze dyktando, choć chwila dekoncentracji w końcówce sprawiła, że niepotrzebnie straciliśmy dwie bramki - uzupełnił swą wypowiedź szkoleniowiec Pasów.

Cracovia zapewniła sobie triumf w pierwszym kwadransie II połowy trzykrotnie w tym czasie trafiając do bramki Okocimskiego. Najpierw po centrze Bębenka z kornera, celnie główkował Herdecki. Po chwili znów asystował Bębenek. Lewą stroną minął obrońcę, wbiegł w pole karne i dograł do Ścieszki, który z 5 metrów uderzył do "pustaka". Na kolejne trafienie zapracował prawy obrońca Ziobro, który włączył się do akcji, rzucił prostopadłe podanie do Mazanka, a ten wykorzystał sytuację sam na sam. Szósty gol, parę minut przed końcem, to znów zasługa Bębenka - zagrał w pole karne do D. Szymuli, który wygrał pojedynek 1 na 1 z obrońcą i strzelił po "długim".

Prowadząc 6-0 krakowianie nieoczekiwanie stanęli i w ciągu minuty stracili dwa gole. Najpierw z karnego podyktowanego za faul, a następnie po rzucie wolnym, po którym nastąpiła wrzutka i celna "główka".

 

rst

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty