Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Sędzia nie był przychylny

Sandecja Nowy Sącz - Wisła Kraków 1-1 (0-1)

0-1 Kamiński 23
1-1 Złocki 64

SANDECJA: Świerad - Baran, Kulpa, Młynarczyk, Musiał - Danek (60 Kuzak), Szołdrowski, T. Zawiślan, Złocki, Tokarz - Kalisz (70 Dulak).
WISŁA: Kocoń - Sosin, Żemło, Kolanko, Konop - Prażnowski - Kościelniak, Czapa, Termanowski, Ślęczka (70 Bartoszewicz) - Kamiński.

Początek należał do sądeczan, ale wkrótce gra się wyrównała i gola strzeliła Wisła. Kamiński dostał podanie od Sosina, urwał się obrońcom i w sytuacji sam na sam ograł bramkarza, po czym posłał piłkę do siatki. Gospodarze próbowali odrobić stratę, najbliżej powodzenia był Złocki z wolnego, ale uderzoną przez niego futbolówkę golkiper krakowian przeniósł nad poprzeczką.

- Po przerwie powinniśmy prowadzić 2-0, ale sędzia nie był nam przychylny - uważa Dariusz Marzec, trener Wisły. - W 48. minucie Kościelniak ograł w polu karnym obrońcę, po czym został kopnięty tak mocno, że aż było słychać na trybunie. To był ewidentny karny, którego sędzia nie odgwizdał. Później też arbiter się nie popisał, bo po wrzutce z prawej strony Kamiński zdobył prawidłowo gola, gdyż wybiegał do piłki zza obrońców. Na spalonym był inny zawodnik, który nie uczestniczył w grze. Gdyby sędzia sędziował normalnie, to ten mecz zakończyłby się naszym jednobramkowym zwycięstwem, a nie remisem...

Sandecja nie zasypiała gruszek w popiele i cały czas dążyła do tego remisu. Wyrównanie nastąpiło w 64. minucie. Złocki uderzył z 22-23 m, a piłka odbiła się po drodze od nogi obrońcy i po rykoszecie wpadła lobem do wiślackiej bramki. Gospodarze mogli wygrać, ale zmarnowali kilka okazji. Ostatnią miał Mateusz Młynarczyk w ostatniej akcji, ale nieznacznie spudłował.

 

st

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty