Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Na topie
Polska kocha zwycięzców, owacje na cześć mistrzów Europy2009-09-14 17:10:00 MAS, ASInfo

Polscy siatkarze, którzy wywalczyli w Turcji, złoty medal mistrzostw Europy wrócili do kraju. Zostali królewsko powitani na lotnisku, a potem na Placu Defilad w Warszawie, gdzie przygotowani dla nich specjalną galę .


- Zrobiliśmy coś wielkiego dla polskiej siatkówki. Chyba jeszcze do nas to nie dociera, jak wielki to sukces - mówił Piotr Gruszka, MVP mistrzostw Europy. - Ale spodziewaliśmy się takiego przyjęcia kibiców, bo wiemy jak nas kochają. Cieszę się, że mogłem być ważną częścią zespołu. Wierzyliśmy w medal. W złoty niekoniecznie. Ale jak wszystko zaczęło się układać, to zaczęliśmy liczyć na mistrzostwo. Zwątpienia nie było nawet przez chwilę. W finale uznaliśmy, że musimy sprężyć się bardziej niż zwykle. Francuzi nie chcieli oddać żadnej piłki. Dlatego wygrali półfinał z Rosjanami. Nie chcieli w ogóle odpuścić - kręcił głową najstarszy w zespole, 32-letni zawodnik.
Po finałowym spotkaniu siatkarze niemal nie zmrużyli oka. - Trzeba było poświętować. Jak? Normalnie. Tak jak się świętuje. Nie spaliśmy. Może w samolocie przez pół godzinki. I cały czas świętujemy - powiedział.
Zapytany o to, jaką radę mistrz Europy dałby naszym piłkarzom, by wreszcie zaczęli wygrywać odparł: - W kabaretach mówią: kopać i do przodu. Ja tam piłką tak bardzo się nie interesuję. Najważniejsze, żeby zbudować zespół. Umiejętności polscy piłkarze mają. Ale rzecz w tym, by kilkunastu ludzi mocno chciało tego samego.

Trener Daniel Castellani podkreślał, że jednym z najważniejszych atutów polskiego zespołu była jego mentalność.  - Bardzo mi jest przykro, że nie mówię do Państwa po polsku, bo to, co dziś zobaczyłem sprawiło, że  miałem na to ogromną ochotę. Niestety muszę się jeszcze doszkolić. Podziękowałem już w Izmirze wszystkim, którym zawdzięczam ten sukces, ale tu zrobię to po raz kolejny. Przede wszystkim dziękuję zawodnikom, którzy wiedząc, że siatkówka to dyscyplina zespołowa, potrafili zastąpić słowo  „ja” słowem „my”. To była podstawa sukcesu. Dziękuję też władzom PZPS za to,  że powierzyli mi funkcję trenera.

Paweł Zagumny, kapitan reprezentacji Polski, potwierdza słowa trenera: - Stworzyliśmy znakomity zespół, nie było w nim indywidualności, co było kluczem do sukcesu. Może nie zagraliśmy pięknych spotkań, ale liczy się efekt końcowy w postaci mistrzostwa Europy. Daniel Castellani potrafił stworzyć zespół, który się zaakceptował i to poskutkowało.

 

- Kiedy uwierzyłem, że stać nas na złoto? Po zwycięstwie nad Hiszpanami, którzy mieli piłkę meczową i przegrali. Wtedy uwierzyłem, że wszystko się może zdarzyć – podkreśla Michał Bąkiewicz.

Polscy siatkarze mieli dziś odebrać odznaczenia państwowe od prezydenta RP, ale ostatecznie po ogromnym zamieszaniu organizacyjnym, termin uroczystości przesunięto. We wtorek rano mają natomiast uczestniczyć we wspólnym śniadaniu z premierem Donaldem Tuskiem.

 



MAS, ASInfo
radosc.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty