Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
RYSZARD NIEMIEC z troską o los niecieczańskiego Bruk-Betu Termaliki i krakowskiej Wisły2022-01-02 22:04:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (610)

Tu trzeba dzwonić… na alarm!


Sytuacja sportowa w małopolskiej piłce profesjonalnej jawi się mało budująco. W połowie tyle co minionego roku, region ponownie dorobił się trzeciej drużyny w ekstraklasie, co akurat uważam za normę odpowiadającą jego potencjałowi.


Awans Bruk-Betu Termaliki pozwalał przypuszczać, że da sobie radę w 18-drużynowej ekstraklasie. Niestety, życie pokazało, że nie jest to prosta sprawa. Sygnałem ostrzegawczym dla sztabowców trenera Mariusza Lewandowskiego powinien być nieoczekiwany regres formy drużyny jeszcze w drugiej rundzie I-ligowego sezonu. Po tej pierwszej B-BT zdobył solidną przewagę nad resztą stawki, że prawdopodobnie mógł przynieść efekt zlekceważenia konkurencji. W konsekwencji na finiszu sezonu zostali wyprzedzeni przez Radomiaka, który dziś robi furorę w ekstraklasie…


W nowy rok kalendarzowy 2022 niecieczanie wkraczają w roli czerwonej latarni, która prawdopodobnie będzie jeszcze długo świecić. Zastrzyk tak potrzebnego optymizmu wsączyła zmiana na stanowisku pierwszego trenera B-BT. Objął je Słowak Pavol Stano, szkoleniowiec z sukcesami w rodzimej lidze, a i oswojony z realiami naszej ekstraklasy. Nie ląduje na nieznanym gruncie, wszak w Niecieczy kopał piłkę w jej debiutanckim i następnym sezonie. Jeśli w robocie trenerskiej będzie tak skuteczny, jak był w roli piłkarza, los powierzonej mu ekipy jawi się w bardziej optymistycznym świetle. Jeśli zdoła przesunąć zespół na zwycięskie tory i obronić status drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej, osiągnie wyczyn niebywały. Dodajmy, że takie zadanie przed nim postawiono. Tak, czy inaczej, zespół Loski, Gergela, Stefanika, Grabowskiego, będzie dla kibiców małopolskich obiektem trzymającym ich w stanie nieustannego zatroskania o wynik każdego meczu nadchodzącej rundy wiosennej.

  

Drugim klubem szczególnej troski, zagrożonym wylotem z ekstraklasy, jawi się krakowska Wisła. Ma zaledwie parę punktów przewagi nad tercetem autsajderów, wśród których jest Legia, w jej degradację trudno wierzyć. Nestorka krajowego futbolu ostatni raz była degradowana z najwyższego poziomu w 1994 roku, nie dziwota, że przy Reymonta nikomu do głowy nie przychodzi, aby mogła zaistnieć powtórka ówczesnej poruty. Patrząc wszakże na tabelę i układ gier wiosennych należy uznać, że przed Białą Gwiazdą droga wiedzie pod wysoką górkę. Na dobitek klub znajduje się na musiku finansowym, skłaniającym właścicieli do sprzedaży najbardziej perspektywicznych graczy. Właśnie rozpoczął się kontredans wokół spieniężenia Yeboaha, którego rozwój przynosi Wiśle wiele pożytków. Swoisty heroizm w nakrywaniu się stanowczo za krótką kołdrą ekonomiczną, nakazuje permanentne żonglowanie pomiędzy Scyllą deficytu, a Charybdą efektywnej polityki transferowej.


Wspólną cechą Wisły i Termaliki jest nadreprezentacja obcokrajowców w klubowej kadrze. Taki układ w sytuacjach takich jak walka o ligowy byt, nie sprzyja skuteczności w osiąganiu celu. Podsumowując powyższą refleksję o zagrożeniu stanu posiadania regionalnych aktywów klubowych w ekstraklasie, strach popuszczać wodze fatalizmowi, wedle którego może dojść do rywalizacji wiślacko-niecieczańkiej, którego stawką będzie na finiszu jedno, bezpieczne miejsce w  tabeli(odpukać!)…


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty