Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > C klasa (Chrzanów)
PUCHAR POLSKI - Chrzanów: Sensacja w Babicach2009-10-21 22:17:00

Sensacją ćwierćfinałów Pucharu Polski w podokręgu Chrzanów było zwycięstwo A-klasowej Arki Babice nad IV-ligowym zespołem MKS Trzebinia/Siersza.

Wyniki:
Arka Babice (A klasa) - MKS Trzebinia/Siersza (IV liga) 2-2 (0-1), karne 4-2
Korona Lgota (A klasa) - Janina Libiąż (IV liga) 3-5 (1-3)
Zagórzanka Zagórze (A klasa) - MKS Alwernia (III liga) 0-4 (0-1)

Orzeł II Balin (A klasa) - Orzeł Balin (IV liga) 0-6

A teraz z Alwernią, jak spaść to z dobrego konia

Arka Babice - MKS Trzebinia 2-2 (0-1), karne 4-2

Gole dla Arki: Kasperczyk, Mianowski
ARKA:
Proksa, Mazgaj, Glanowski (60 Dziadkiewicz), Kwiatkowski, J. Paprot, G. Paprot (46 Kasperczyk), B. Paprot, Batory, Lis, Wierzbic, Mianowski (85 Mazgaj).

- Godzina 15 nam nie za bardzo pasowała, ja sam skończyłem pracę pół godziny przed meczem, ale postawiliśmy sobie cel, żeby w pucharze dobrze się zapisać - mówi Bartosz Paprot, w jednej osobie wiceprezes Arki i środkowy pomocnik drużyny.
Zaczęło się jednak dla gospodarzy nie najlepiej. Po błędzie bramkarza, który przepuścił kozłującą piłkę Trzebinia prowadziła do przerwy 1-0.

Na początku II połowy mecz zaczął się jednak dla A-klasowca układać pomyślnie. Już w pierwszej akcji wprowadzony na boisko po przerwie Kasperczyk wyrównał - uderzył celnie po ziemi z rogu szesnastki. Niebawem, po centrze Batorego z kornera Mianowski zdobył gola na 2-1. Gospodarze mieli świetną szansę na podwyższenie prowadzenia, ale w 70. minucie wiceprezes B. Paprot trafił - w sytuacji "sam na sam" - tylko w poprzeczkę. 5 minut później IV-ligowcy wyrównali w kontrowersyjnych okolicznościach. Gdy golkiper Arki miał wybijać piłkę, jego vis a vis z Trzebini głośno krzyknął, że trwa to już ponad 6 sekund. Sędzia zagwizdał wolnego pośredniego przeciwko gospodarzom z ok. 15 metrów. Trzebinianie rozegrali go krótko, zdobywając gola technicznym strzałem. Wynik 2-2 utrzymał się do końcowego gwizdka.

Bohaterem serii rzutów karnych był bramkarz Arki - Krzysztof Proksa, który obronił dwie jedenastki, a na koniec przypieczętował sensacyjny triumf zespołu z Babic, sam celnie egzekwując karnego. Proksa obronił pierwszy i czwarty strzał trzebinian, piąty był juz zbędny, gdyż gospodarze trafiali bez pudła: najpierw B. Paprot, później Kwiatkowski, J. Paprot i wspomniany Proksa.

- Niewątpliwie naszym atutem było nasze boisko, niewielkie i nierówne; IV-ligowcy na pewno nie czuli się na nim najlepiej, a dla nas to chleb powszedni. Z kim teraz chcielibyśmy zagrać w Pucharze Polski? Bardzo chętnie z III-ligową Alwernią. Jak spaść to z dużego konia - uważa Bogdan Paprot.

IV-ligowcy nie chcieli karnych

Korona Lgota - Janina Libiąż 3-5 (1-3)

0-1 Chylaszek 7
0-2 Kołodziej 15
1-2 Bała 30
1-3 Chylaszek 45
2-3 Bała 72
3-3 Nowak 74
3-4 Wantulok 83
3-5 Barciak 85
KORONA:
Stryczek - Ostrzywilk, Lasoń, Knapczyk, K. Kasprzyk - J. Kasprzyk (53 Pieprzyca), Dziedzic, Drygała, Janowski - Nowak, Bała.
JANINA: Burza - Saternus, Adamczyk, Przebinda, Doległo - Barciak, Dworniczek, Kołodziej, Wantulok - Chylaszek, Kania.

A-klasowa Korona bardzo ambitnie zagrała z liderem IV ligi. Gospodarze przegrywali 1-3, a mimo to potrafili jeszcze doprowadzić do remisu. W końcówce faworyci strzelili jednak dwa gole i do sensacji nie doszło.

Goście objęli prowadzenie po centrze z kornera do nie obstawionego Chylaszka. Niebawem było 0-2, po akcji Chylaszka i zagraniu w pole karne, gdzie z 5 m piłkę do siatki skierował wślizgiem Kołodziej. W 30. minucie Korona zdobyła kontaktowego gola, po uderzeniu Bały w "krótki" róg. Tuż przed przerwą piłkarze Janiny uzyskali bramkę "do szatni", jej autorem był Chylaszek, który z 10 metrów pokonał skądinąd bardzo dobrze broniącego Stryczka.

W II połowie w ciągu 3 minut gospodarze nieoczekiwanie wyrównali stan meczu. Najpierw kontrę sfinalizował Bała, lobując bramkarza zza szesnastki, a następnie Nowak natychmiastowym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi Janiny.

Goście nie chcieli karnych. Na 7 minut przed końcem Wantulok strzelił celnie w "krótki" róg, a po chwili celną główką popisał się Barciak.

Zagórzanka Zagórze - MKS Alwernia 0-4 (0-1)

Do utraty pierwszej bramki Zagórzanka grała bardzo ambitnie i wcale nie było widać różnicy czterech klas dzielącej oba zespoły. A-klasowcy stracili pierwszego gola po błędzie obrońcy i bramkarza, ten gol odebrał im wiarę w nawiązanie równorzędnej walki.
Mecz odbył się na bocznym boisku Alwerni.

Orzeł II Balin - Orzeł Balin 0-6

Mecz odbył się w ubiegłym tygodniu.




REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty