Facebook
kontakt
logo
Strona główna > STREFA BLOGU
RYSZARD NIEMIEC o zawirowaniach spod znaku Białej Gwiazdy
autor
Ryszard Niemiec (ur. 1939), dziennikarz, reporter, felietonista, działacz sportowy. Koszykarz m. in. Cracovii, Sparty Nowa Huta, Resovii. Były redaktor naczelny "Dziennika Polskiego", "Tempa", "Gazety Krakowskiej". Laureat Złotego Pióra (1979, 1985). Członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Od 1993 prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
Wcześniejsze wpisy:

LEKCJA GIMNASTYKI (657)

Kadrowe roszady (ale nie zawodnicze) w Wiśle

Wygląda na to, że sytuacja w wiślackiej spółce akcyjnej zaczyna zbliżać się do fabuły operetki z taniego teatrzyku. Jarosław Królewski, którego zasługi w dziele ratowania klubu w dobie pomiśkowej są niepodważalne, ostatnio zademonstrował raz dystans, raz afekt do niego. A przecież to pionier gaszenia pożaru wznieconego przez bandyterkę spod znaku Sharksów… To do niego Rafał Wisłocki, jako do pierwszego, zwrócił się z koleżeńską prośbą o pomoc finansową i pomoc ta w porę nadeszła. Są zatem podstawy, by sądzić, że stabilność jego uczuć do Wisły jest stałą.


Tymczasem, jak grom z jasnego nieba, jakieś trzy tygodnie temu, przyszła wiadomość, że Jarek Królewski pasuje, definitywnie wycofując się z piłkarskiego interesu. Jeśli towarzyszy temu biała flaga wywieszona przez prezesa Władysława Nowaka, po kwartale zarządzania spółką, meandrowanie wte i wewte trzeciego właścicielskiego muszkietera Tomasza Jażdżyńskiego, samopoczucie prostego sympatyka Białej Gwiazdy dalekie jest od równowagi. W dodatku, z warszawskiego obserwatorium kąśliwe recenzje posyła na Reymonta "życzliwy” Piotr Obidziński, który nie bez racji nadal uważa, że ma pomysł na Wisłę…


Wszystko to dzieje się przy absolutnej zewnętrznej pasywności Kuby Błaszczykowskiego, gracza nr 1 w tym towarzystwie. Dopóki on nie wyzna, czy zamierza angażować się w wiślackie „być albo nie być”, los klubu wciąż jest niepewny. Nawiasem mówiąc, zadziwiająca jest metamorfoza szerokich rzesz kibiców, którzy od bezgranicznego uwielbienia dla Kuby, pod wpływem wydarzeń, zaczęli wyzywać go od ostatnich. A Kuba jaki jest, każdy widzi: rockefellerowskiego konta nie posiada i drugim Cupiałem nie zostanie. Daj Boże, aby pozostała przy nim owa tajemna wiedza o piłce, pozwalająca zapobiegać transferom zawodniczego szrotu do klubu, a to przecież wartość policzalna.


A wracając do Królewskiego… Zaskoczył opinię nagłą woltą, w wyniku której przejął stery w Wiśle jako główny akcjonariusz. Co można powiedzieć o tej wolcie, najstarsi górale nie mają pojęcia, chciałoby się wszelako, by z niej wyniknęła stabilizacja zarządczego ośrodka. Znak zapytania pozostaje jedynie w aspekcie finansowym całego zawirowania. Czy ostatnie przegrupowanie wzmocniło Wisłę, czy raczej dobre samopoczucie niektórych protagonistów niniejszej opowieści?


Obudził się też drzemiący lew w postaci towarzystwa SOCIOS, które upomniało się o swoje prawa i w efekcie uzyskało miejsce w Radzie Nadzorczej. To oczywisty rodzaj satysfakcji za systematyczne zasilanie budżetu klubu pieniędzmi ze składek członkowskich stowarzyszenia, a także za wpływ na nienotowaną w historii II-ligowych występów Wisły frekwencję na domowych meczach. Wypada mieć nadzieję, że ten ruch kadrowy wpłynie na bodaj częściową stabilizację struktury kierowniczej klubu. Zwłaszcza że sprzyjać temu powinna przerwa zimowa w rozgrywkach, wyciszająca nie tylko aktywność zawodników.

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty