Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
Biała Gwiazda w pełnym blasku w Mielcu2020-10-18 22:41:00

W 7. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków rozgromiła w Mielcu Stal aż 6-0!!! To pierwsze zwycięstwo Białej Gwiazdy w tym sezonie, pierwsze od... 99 dni.


Stal Mielec - Wisła Kraków 0-6 (0-3)

0-1 Michal Frydrych 10

0-2 Felicio Brown Forbes 29

0-3 Chuca 39

0-4 Yaw Yeboah 47

0-5 Yaw Yeboah 53

0-6 Patryk Plewka 55

Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Flis, Zjawiński - Silva. Mecz bez publiczności.

STAL: Strączek - Flis (75 Żyro), Błyszko, Kościelny, Getinger (46 Prokic) - Matras - Forsell (60 Wróbel), Tomasiewicz, Urbańczyk, Domański (46 Sus) - Tomczyk (65 Zjawiński).

WISŁA: Lis - Szot (71 Gruszkowski), Frydrych, Sadlok, Abramowicz - Plewka, Basha (89 Hoyo-Kowalski), Chuca - Yeboah, Brown Forbes (71 Beqiraj), Silva (78 Michał Mak).


Wiślacy od samego początku przejęli inicjatywę. Na prawym skrzydłem szalał Yeboah, po jego dośrodkowaniach w 5. i 9. minucie strzelali z 10 m Forbes i Silva, obaj tuż obok słupka.


Gol padł w 10. minucie w niespodziewanych okolicznościach. Abramowicz wyrzucił piłkę z autu z lewej strony bardzo daleko, doskoczył do niej niepilnowany Frydrych i z 5 m trafił do siatki. W 16. minucie mógł podwyższyć aktywny Forbes, lecz jego strzał obronił bramkarz. 


Stal przypomniała, że znajduje się na boisku w 21. minucie. Forsell huknął z kąta, ale Lis nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później znów szansę mieli goście. Abramowicz uderzał z narożnika "piątki", lecz Strączek skrócił kąt i w efekcie zakończyło się rzutem rożnym.


W 29. minucie piękną akcję solową przeprowadził Plewka, przedarł się prawą stroną przez dwóch obrońców, dograł do środka, gdzie Forbes w ekwilibrystyczny sposób pokonał bramkarza.


Gospodarze próbowali złapać kontakt, Tomczyk przegrał jednak pojedynek z Lisem. 


W 39. minucie było już 3-0 dla Wisły. Yeboah ograł na prawym skrzydle trzech obrońców, podał na 10. metr do Chuki, który pewnie przymierzył w prawy, dolny róg.


W ciągu pierwszych 10 minut po przerwie krakowianie zdobyli kolejne trzy gole. Najpierw, po wybiciu piłki z własnej połowy przez Bashę, Yeboah pognał prawą stroną niczym ekspres, zostawił z tyłu Błyszkę i w sytuacji sam na sam strzelił z narożnika pola bramkowego do siatki. Niebawem Ghańczyk jeszcze raz pokonał Strączka, tym razem uderzeniem z ok. 25 m w prawy, dolny róg. W 55. minucie dzieła zniszczenia dokonał Plewka dobijając piłkę odbitą przez golkipera po strzale Silvy z 20 m.


Prowadząc 6-0 goście pozwolili sobie na krótki czas nonszalancji. Mielczanie mieli wtedy dwie bardzo dobre okazje. W 60. minucie strzał Tomczyka z ostrego kąta obronił jednak Lis, a w 64. minucie golkipera Wisły wyręczył Sadlok wybijając futbolówkę z bramki.


Wiślacy od tej pory już kontrolowali wynik, a mogli go nawet podwyższyć. W 67. minucie strzelał Silva, a dobitkę Abramowicza obronił bramkarz. W 88. minucie Chuca uderzył z woleja z 8 m, lecz bez efektu.


Statystyka meczu: 11:20 w strzałach, 6:14 w celnych, 45:55% w posiadaniu piłki, 2:5 w kornerach i 108:113 pod względem ilości przebiegniętych kilometrów.


ST


wislaslask2yeboahccccc.jpg
skowronekstal.jpg



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty