Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
Dwa gole Peszki nie wystarczyły do zwycięstwa2019-04-22 21:55:00

Wisła Kraków przegrała z imienniczką z Płocka 2-3 w pierwszym meczu grupy spadkowej piłkarskiej ekstraklasy. Gospodarze prowadzili 2-0 po bramkach Sławomira Peszki, ale to nie wystarczyło do zwycięstwa.


31. kolejka: Wisła Kraków - Wisła Płock 2-3 (2-1)

1-0 Sławomir Peszko 31

2-0 Sławomir Peszko 36

2-1 Mateusz Szwoch 43

2-2 Oskar Zawada 63

2-3 Oskar Zawada 70 (głową)

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Żółte kartki: Brożek - Angielski, Merebashvili, Rasak. Czerwona kartka: Burliga (WK, 52). Widzów 18 192.

WK: Lis - Palcic, Burliga, Szot, Grabowski (74 Brożek) - Boguski, Basha - Pietrzak, Kolar, Peszko (86 Buksa) - Drzazga (62 Plewka).

WP: Daehne - McGing, Uryga, Łasicki, Cabezali - Rasak, Furman - Szwoch (81 Łukowski), Ricardinho, Merebashvili (57 Zawada) - Angielski (46 Kuświk).


Z powodu wielu kontuzji i kartek (Sadlok) w zespole Białej Gwiazdy zagrało aż czterech nastolatków: Dawid Szot (17 lat), Marcin Grabowski (18), Patryk Plewka (19) i Aleksander Buksa (16).


W I połowie gospodarze byli bardzo skuteczni. Dwa celne strzały zakończyły się dwoma golami. W 31. minucie, po kornerze dla rywali, krakowianie wyprowadzili kapitalną kontrę. Peszko sprzed własnej szesnastki podał na prawo do Boguskiego, ten popędził z piłką, zagrał do Drzazgi, który odegrał krótko do tyłu. Boguski od razu uruchomił biegnącego przez całe boisko Peszkę, który w sytuacji sam na sam strzelił z 14 m do siatki między nogami bramkarza.


Pięć minut później było już 2-0. Basha odebrał futbolówkę, podał do Kolara, ten do Drzazgi, który zagrał krótko do Peszki. A Peszko z 16 m kapitalnie przymierzył dołem do bramki przy dalszym, lewym słupku.


Płocczanie, którzy mieli w tej części gry sporą przewagę, zdołali przed zejściem do szatni złapać kontakt. Z lewego skrzydła zacentrował Merebashvili, a nieobstawiony Szwoch huknął z 9 metrów w prawe "okienko".


W 52. minucie sędzia pokazał czerwoną kartkę Łukaszowi Burlidze, który wprawdzie wybił wślizgiem piłkę, ale następnie trafił w nogę Kuświka. Burliga nie po raz pierwszy osłabił swój zespół. Tym razem gra w dziesiątkę sprawiła, że goście zdobyli dwa gole i wygrali mecz.


Najpierw w 63. minucie Ricardinho zagrał na wolne pole do Zawady, ten wbiegł w pole karne i posłał piłkę do bramki nad wychodzącym z niej Lisem. W 70. minucie znów Ricardinho zanotował asystę. Wrzucił futbolówkę z lewej strony na 7. metr, a Zawada umieścił ją głową w lewym, dolnym rogu.


Gospodarze nie byli w stanie wykreować choćby jednej bramkowej sytuacji. Przegrali zasłużenie, co potwierdza statystyka: 4:21 w strzałach (2:7 w celnych), 43:57% w posiadaniu piłki, 2:9 w kornerach, 108:113 od względem przebiegniętych kilometrów...


st


peszkoplock.jpg



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty