TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
LEKCJA GIMNASTYKI (592)
Gdy Kurkowi obeschły łzy…
Stukam poniższy felieton serdecznym palcem, którego szpotawość pochodzi z juniorskich czasów i wiąże się dyscypliną, o której chcę napisać… Myślę o siatkówce, a wstępem do tematu niech będzie wspomnienie meczu ligi okręgowej pomiędzy moją Polonią Przemyśl i wielką Stalą Mielec. Wtedy, w drugiej połówce lat 50-tych (tak, tak…) mistrz województwa bezpośrednio walczył o I ligę i do skutecznego przebycia takiej drogi zmuszeni byli mielczanie, dysponujący paką daleko przewyższającą wszelką konkurencję w regionie. Owszem, może mogły im urwać jakimś cudem seta Resovia (Hryniow, Filipczyk, Bidnik), czy Stalowa Wola (Bereżko, Pikulski), ale nikt poza tym. Do grona własnych, niezwykle utalentowanych wychowanków, na czele ze Zbyszkiem Ruskiem, Januszem Strzelczykiem, Stal pozyskała reprezentanta kraju - Jerzego Suchanka. Odgrywał on wówczas rolę kogoś na wzór Bartłomieja Kurka, a we wspomnianym meczu nie tylko zmiażdżył mi feralny palec przy próbie zablokowania jego ataku, ale raz na zawsze wybił mi z głowy rojenie o byciu volleybalistą…
Nie wybił, a może szkoda, sentymentu do tej dyscypliny przyspawającej mnie do ekranu telewizyjnego, gdy tylko pojawi się w nim nasza reprezentacja. Tu przeskok we współczesność, przepełnioną goryczą zawodu uczynionego w Tokio przez naszą narodową reprezentację. Uczyniono z niej stuprocentowego faworyta turnieju olimpijskiego, od wielu miesięcy rozprawiając nieustannie o tym, że nie mają z kim przegrać. Tymczasem na drodze stanęła Francja, z którą dosyć łatwo rozprawiliśmy się eliminacjach do igrzysk. A przecież już w grupowej porażce z Iranem można było znaleźć zalążki niepowodzenia w ćwierćfinale…
Niestety, ćwierćfinałowa klątwa, wisząca nad reprezentacją od paru olimpiad, ma swoje realne przyczyny w zaniechaniach i błędach siatkarskiej centrali. To stąd płynęły zapewnienia o naszej niezachwianej dominacji, to tu podbijano systematycznie bębenek propagandy sukcesu, któremu uległa polska opinia publiczna. Z tej przesadnej pewności siebie wzięła się koncepcja dwóch szczytów formy naszej kadry. Pierwszy, czerwcowy, miał nam zagwarantować triumf w Lidze Narodów, drugi, z przełomu lipca-sierpnia, otwierał drogę na najwyższe podium olimpijskiego turnieju. Z tego powodu daliśmy się uśpić tuzinem zwycięstw, między innymi nad Rosją, czy Włochami, które to ekipy najwyraźniej odpuściły sobie start w Rimini. Nie sprawdziło się również założenie o ponadludzkich możliwościach Wilfredo Leona. Ten przesympatyczny, naturalizowany Kubańczyk, miał doszczętnie rozstrzeliwać swoimi atomowymi serwisami i smeczami, każdego kto stanął nam na drodze w marszrucie po złoty medal. Nadzieje pokładane w nim spełniły się, niestety, tylko częściowo, ale też zwalniały częściowo z odpowiedzialności pozostałych kadrowiczów.
W najważniejszym turnieju swego trzyletniego stażu w roli selekcjonera, na wysokości zadania nie stanął Vital Heynen. Mając wielkie zaufanie do fizycznych i moralnych predyspozycji kapitana drużyny, jej dobrego ducha - Michała Kubiaka, nie zdobył się na trzeźwą ocenę jego możliwości wiedząc o kontuzji, która spadła na niego w Tokio. Przeambitny zawodnik rwał się do gry, mimo kontuzji mięśni grzbietu, akurat w siatkówce ważnej części ciała sportowca… Vital miał świadomość jego niepełnej sprawności, ale nie zdobył się na posadzenie go na ławę. Liczył w zasadzie na cudowne ozdrowienie, więc nawet w meczu „o życie” nie postawił zdecydowanie na zdrowych Aleksandra Śliwkę i Mateusza Semeniuka…
Być może owa niekonsekwencja trenerska miała niemały wpływ na porażkę z trójkolorową ekipą. Nie ma się więc zatem co dziwić łzom, jakimi zalał się bodaj najtwardszy człowiek w naszej kadrze - Bartłomiej Kurek. Miał prawo wierzyć w przełamanie przesądu o ćwierćfinałowej klątwie, wiszącej nad naszą drużyną olimpijską od pięciu igrzysk…
Ryszard Niemiec
- Środa, 14 stycznia 2026 r.
- Wszystkie nagrody dla Bogdanki LUK Lublin (FOTO)
- Superpuchar dla Barcelony, gol Lewandowskiego
- KOSZYKÓWKA. Puchar Polski dla Ślęzy
- ZAKOPANE. Lanisek dedykuje zwycięstwo Stochowi
- Kolejny, historyczny sukces siatkarzy Bogdanki LUK Lublin: do kolekcji Puchar Polski
- HOKEJ. Mistrz pokonał lidera
- PIŁKA RĘCZNA. Remis z Serbami
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Sześć złotych medali!
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Dwa złote medale biało-czerwonych w pierwszym dniu ME
- HOKEJ. Udany rewanż Unii, zwycięstwo lidera z Sosnowca
- Małe boisko, wielkie emocje. To ma być rok socca
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Niedziela, 11 stycznia 2026 r.
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w półfinale
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Sobota, 10 stycznia 2026 r.
- Zmarł Martin Chivers
- Ampfutboliści zagrają w Japonii
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Piątek, 9 stycznia 2026 r.
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Lüneburg 3:1 (FOTO)
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w ćwierćfinale
- TCS. Domen Prevc ze Złotym Orłem
- Czwartek, 8 stycznia 2026 r.
- TENIS. Linette wygrała z V.Williams (akt.)
- AIPS. Duplantis i Bonmati najlepsi w Europie
- Środa, 7 stycznia 2026 r.
- TCS. Nikaido po raz pierwszy
- HOKEJ. Unia przerwała serię GKS Katowice
- TOUR DE SKI. Diggins i Klaebo triumfatorami
- Wtorek, 6 stycznia 2026 r.
- Biało-czerwoni przygotowują się do EHF EURO 2026
- Poniedziałek, 5 stycznia 2026 r.
- HOKEJ. GieKSa pokonała zdobywcę Pucharu Polski
- AMP FUTBOL. O Puchar Polski w Świlczy
- Niedziela, 4 stycznia
- Jubileuszowy logotyp PZHL
- DART. Półfinał MŚ bez Krzysztofa Ratajskiego (akt.)
więcej wiadomości >>>


