Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
RYSZARD NIEMIEC wzywa piłkarzy o apel do kibiców2022-04-17 22:03:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (625)

Z troską o derbach Cracovia - Wisła…


Wiem, że dzisiejszy temat felietonu może zakłócić atmosferę Świąt Wielkanocnych, bo niesie ze sobą frasunek i zatroskanie zdarzeniem ze sfery, która powinna być, z założenia, wypełniana przyjaźnią i wzajemną empatią. Wiem wszakże, iż przed Krakowem wielkie, piłkarskie derby, o bardzo wielkim znaczeniu sportowym dla jednej z konkurentek, co winduje emocje na poziom rzadko spotykany.


Przykłady zwiastujące wszystko, co najgorsze towarzyszy takim meczom, złowieszczo nazywanym „świętą wojną”, już się pojawiają. W mediach społecznościowych trwa wzajemne wyszydzanie i opluwanie, z uwzględnieniem tradycyjnych epitetów o „żydkach” i „ubekach”… Najsilniej przygniotła mnie wiadomość z tego frontu, informująca  o pożałowania godnym ekscesie, jaki miał miejsce po zakończeniu meczu juniorów młodszych pomiędzy Cracovią i Wisłą, rozegranym w Wielkim Tygodniu! Wygrały Pasiaki, aliści jeden z widzów, który okazał się ojcem zawodnika, wystartował z rękoczynami do chłopaka z drużyny przeciwnej. Końcówka spotkania zamieniła się w pokaz wzajemnej wrogości zawodników, przybierając charakter ulicznej chuliganki, a ojciec-agresor dał przykład postawy nielicującej z wartościami, które przyświecają wychowawczym obowiązkom rodziciela.


Pomijając szczegóły zajścia, godnego spisania policyjnego protokołu, jeden istotny wniosek zeń wypływa. Narasta oto w postępie arytmetycznym antagonizm między najstarszymi klubami w Polsce, od których należy oczekiwać stateczności, szacunku do przeciwnika, umiejętności godnego przyjmowania porażki, dawania wzorów kultury na stadionie i poza nim. Przytoczony wyżej przykład wzajemnej wrogości udowadnia, że najwidoczniej zeszła ona do poziomu niepełnoletnich  reprezentantów klubów, wychowywanych na kształt janczarów. Taka destrukcyjna edukacja klubowa, każe przypuszczać, że przed nami najgorsze!


A przecież i w Wiśle i w Cracovii trwa jeszcze pamięć o przyjaznej atmosferze na derbowych meczach, o mieszanych związkach koleżeńskich, wspólnych spotkaniach przy kawie w „Fafiku”. Znakomity koszykarz „Białej Gwiazdy” Roman Pyjos znalazł żonę w sekcji piłkarek ręcznych Cracovii (reprezentantka Polski Anna Szwabowska), za jego przykładem poszedł wiślak nad wiślakami, legenda Kazimierz Kmiecik. W mojej zawodniczej historii - koszykarza Cracovii, na zawsze zagnieździło się wspomnienie niesłychanie symboliczne, pouczające zarazem. Przed I-ligowymi derbami reprezentacyjny zawodnik Wisły, pracujący w Studium WF na Uniwersytecie Jagiellońskim jako opiekun studentów prawa i historii - Wincenty Wawro, z własnej, nieprzymuszonej woli zaproponował mi swego rodzaju korepetycje z dziedziny techniki indywidualnej! Pokazywał błędy, demonstrował pożądane zachowania w ataku i obronie. Studenci męczyli bułę jako siatkarze, my dwaj szlifowaliśmy formę w układzie nauczyciel-uczeń…


Dziś stawiam pytanie: komu to przeszkadzało? Dlatego wzywam głośno tych wszystkich, wybitnych piłkarzy obu zespołów o apel do kibiców, wzywający do zachowania podczas derbów kultury, wzajemnego szacunku, unikania wyzwisk, czy - broń Boże! - niszczenia infrastruktury. Wzywam jednocześnie kolegów z Małopolskiego Związku Piłki Nożnej o wzięcie na siebie inicjatywy zorganizowania spotkania w temacie i zaproszenie na niego postaci-autorytety, jak przykładowo: Antoni Szymanowski, Zdzisław Kapka, Marek Kusto, Marek Motyka, Adam Nawałka, Mieczysław Kolasa, Janusz Kowalik, Andrzej Turecki, Andrzej Mikołajczyk, Marek Podsiadło. Oczyma wcale nie naiwnej wyobraźni widzę ich na murawie przed meczem, splecionych ramionami i autoryzujących apel odczytany na stadionie...


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty