Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Puchar Polski
Coraz więcej kasy w Pucharze 1000 Goli2021-11-05 15:22:00

Świt Nowy Dwór Mazowiecki eliminujący Lechię Gdańsk, przebicie bariery 50 tysięcy złotych w budżecie „Pucharu 1000 Goli”, męczarnie Legii w Skolwinie, a także KKS Kalisz i Ślęza Wrocław walczące do ostatniego gwizdka z ekstraklasowymi rywalami. 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski obfitowała w emocje, a w piątek poznaliśmy pary, które za cztery tygodnie zmierzą się w kolejnej rundzie. Kilka starć zapowiada się naprawdę hitowo. Który z czarnych koni dorzuci najwięcej kasy do “Pucharu 1000 Goli”?


W siedzibie PZPN wylosowano pary 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski i zapowiadają się ogromne emocje dla kibiców. Na szczególne wyróżnienie zasługują: starcie drugoligowego Motoru Lublin z Legią Warszawa oraz derby Śląska, w których Piast Gliwice podejmie Górnika Zabrze. 

Pierwsza z tych par to świetna okazja dla działającego obecnie w Motorze byłego prezesa Legii Bogusława Leśnodorskiego, żeby zagrać na nosie swojemu dawnemu wspólnikowi Dariuszowi Mioduskiemu. Dla pogrążonej w kryzysie Legii wygranie Fortuna Pucharu Polski może być jedyną realną drogą do tego, żeby zagrać w przyszłym roku w europejskich pucharach, ale Motor, prowadzony przez Marka Saganowskiego, będzie miał dodatkową motywację, żeby pokrzyżować szyki mistrzom Polski. „Sagan” też poczuje dreszczyk emocji, przygotowując swoją drużynę do starcia z klubem, dla którego zdobył w swojej karierze 86 bramek. Legia nie będzie mogła sobie pozwolić na kolejną wpadkę i będzie grać w Lublinie pod dużym ciśnieniem.


Bardzo ciekawie zapowiada się też starcie dwóch ekstraklasowców z Górnego Śląska. W Gliwicach o awans do ćwierćfinału powalczą Piast z Górnikiem Zabrze. Duże emocje czekają też licznych fanów Widzewa Łódź, który na własnym obiekcie podejmie Wisłę Kraków. Te dwie zasłużone dla polskiego futbolu marki będą chciały stworzyć widowisko, które porwie trybuny. Przed wielką szansą na historyczny sukces staje też trzecioligowy Świt Nowy Dwór Mazowiecki, który dość szczęśliwie trafił na Olimpię Grudziądz i będzie marzył o powtórzeniu historii z ostatniego meczu Fortuna Pucharu Polski, w którym mierzył się z Lechią Gdańsk.


Wygrana dzięki charakterowi

W Nowym Dworze Mazowieckim długo wydawało się, że wszystko odbędzie się zgodnie ze znanym scenariuszem. Ekstraklasowicz przyjedzie do trzecioligowca, szybko strzeli gola i będzie kontrolował spotkanie, oszczędzając siły najlepszych graczy. Otóż Lechia Gdańsk w meczu 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski spełniła ten plan połowicznie. Faktycznie przyjechała do Nowego Dworu Mazowieckiego, faktycznie szybko zdobyła bramkę, po tym jak rzut karny skutecznie wykonał już w 8. minucie Ilkay Durmus, ale na tym pozytywy dla niej się skończyły. Po przerwie gospodarze strzelili dwa gole za sprawą Arkadiusza Gajewskiego i Filipa Kowalczyka, eliminując z Fortuna Pucharu Polski kolejny zespół z ekstraklasy. 


Skalę różnicy pomiędzy dwoma klubami najlepiej pokazuje to, że szkoleniowiec Świtu Mariusz Miecznikowski spóźnił się na przedmeczową odprawę, bo… prowadził lekcję WF w szkole. Z tego samego powodu musiał odmówić niektórym mediom wywiadów w kolejnych dniach, bo pokrywały mu się z obowiązkami w szkole. – Trenujemy popołudniami, żeby zajęcia nie kolidowały zawodnikom z pracą czy szkołą. Na mecz z Lechią nasza kadra liczyła 18 zawodników, w tym trzech bramkarzy. Z Lechią nie możemy się równać pod wieloma względami, jednak zdecydował charakter. To jest piękne w futbolu – podkreślał po meczu szkoleniowiec gospodarzy. 


51 tysięcy już do zgarnięcia!

Na tle sowicie opłacanych rywali wygrana Świtu to historia kopciuszka, który cieszy się każdą minutą spędzoną na balu i obtańcowuje rywali. Ambitna postawa drużyny z Mazowsza przekłada się również na budżet projektu „Puchar 1000 Goli” – dwa gole strzelone przez czarnego konia dały kolejne 2000 złotych do budżetu, który na koniec sezonu trafi do najbardziej kreatywnych klubów z niższych lig. 


Łącznie w 1/16 finału rozgrywek pucharowych teoretycznie słabsze zespoły zdobyły osiemnaście bramek, dzięki którym łączny budżet do wygrania w ramach „Pucharu 1000 Goli” to na ten moment aż 51 tysięcy złotych! Zdecydowanie największy wpływ na stan konta miała Garbarnia Kraków. Drugoligowiec przed meczem nie był faworytem starcia z lokalnym rywalem, Wieczystą. Okazało się jednak, że to, co zespołowi Franciszka Smudy wystarcza do miażdżenia czwartoligowych rywali, to zdecydowanie za mało na zespół z wyższej klasy rozgrywkowej. Nie pomogły znane nazwiska byłych reprezentantów Polski: Sławomira Peszki i Radosława Majewskiego. Garbarnia wygrała aż 5:0, dokładając rekordowe 5 tysięcy złotych do budżetu „Pucharu 1000 Goli”. Trzy tysiące dołożyła Olimpia Grudziądz pokonując 3:0 Lecha II Poznań, 2 tysiące wspomniany Świt oraz Górnik Łęczna (2:2 z Miedzią Legnica i awans po serii rzutów karnych), a po tysiącu KKS Kalisz (porażka 1:2 z Rakowem Częstochowa), Ślęza Wrocław (porażka 1:2 z Górnikiem Zabrze), Stomil Olsztyn (1:2 z Koroną w Kielcach), GKS Jastrzębie (1:4 z Widzewem w Łodzi), GKS Tychy (1:3 z Wisłą Kraków) i GKS Katowice (1:2 po dogrywce z Bruk-Bet Termaliką). Od grudnia kluby występujące od IV ligi w dół będą mogły zgłaszać projekty zagospodarowania środków z budżetu, więc już teraz warto pomyśleć nad kreatywnymi koncepcjami!


Zestaw par 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski (mecze odbędą się między 30.11 a 2.12):

Garbarnia Kraków – Lech Poznań

Korona Kielce – Górnik Łęczna

Piast Gliwice – Górnik Zabrze

Widzew Łódź – Wisła Kraków

Motor Lublin – Legia Warszawa

Arka Gdynia – Zagłębie Lubin

Olimpia Grudziądz – Świt Nowy Dwór Maz.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa


Marcin Bratkowski

arskom.pl


fortuna puchar polski.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty