Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Dramat Białej Gwiazdy w doliczonym czasie2022-04-25 23:23:00

W 30. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała z imienniczką z Płocka 3-4, tracąc gola w dramatycznych okolicznościach, w 11. minucie doliczonego czasu... To może być bardzo kosztowna porażka...


Wisła Kraków - Wisła Płock 3-4 (1-3)

0-1 Piotr Tomasik 10

0-2 Łukasz Sekulski 12

1-2 Sebastian Ring 27

1-3 Łukasz Sekulski 41

2-3 Elvis Manu 57

3-3 Zdenek Ondrasek 71

3-4 Mateusz Szwoch 90+11 (karny)

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław). Żółte kartki: Gruszkowski, Ondrasek, Sadlok, Manu - Tomasik. Widzów 12 776.

WK: Kieszek - Gruszkowski, Frydrych, Sadlok, Ring (74 Szot) - Tsitaishvili (82 Hugi), Poletanovic, Fazlagic (46 Manu), Fernandez, Savic (46 Cisse) - Ondrasek.

WP: Kamiński - Pawlak, Rzeźniczak, Chrzanowski, Tomasik (79 Tuszyński) - Vallo (79 Drapiński), Furman (79 Lagator), Szwoch, Jorginho, Kolar (61 Lesniak) - Sekulski (69 Michalski).


Emocjami tego meczu można by obdzielić kilka ekstraklasowych spotkań. Wiślacy z Krakowa udali się w szalony pościg za swoją imienniczką z Płocka i doprowadzili do remisu, by w dramatycznych okolicznościach stracić bramkę, która zapewniła trzy punkty gościom z Mazowsza.


Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy, podczas której piłkarze obu drużyn oraz kibice zgromadzeni na trybunach uczcili pamięć zmarłego Stanisława Sękiewicza - Wiślackiego Smoka.


Nafciarze w 10. minucie zadali pierwszy cios za sprawą precyzyjnego uderzenia Tomasika. Biała Gwiazda szybko, bo zaledwie dwie minuty później, mogła zniwelować straty, a efektownym uderzeniem z około 25 metrów popisał się Tsitaishvili, ale Kamiński sparował piłkę na słupek. Udana interwencja golkipera zapoczątkowała kontratak gości, który skutecznie sfinalizował Sekulski, pokonując bezradnego Kieszka. Napastnik płocczan nie miał pod bramką żadnej opieki obrońców gospodarzy... Sędziemu trzeba zarzucić, iż nie odgwizdał faulu na Fazlagiciu jeszcze na połowie płocczan. Puścił akcję, która zakończyła się gole dla gości...


W 27. minucie miejscowi złapali kontakt. Kombinacyjna akcja na lewej flance i szybka wymiana podań pomiędzy Saviciem i Ringiem otworzyła drogę do bramki temu drugiemu, skutkiem czego Szwed mógł wpisać się na listę strzelców. Wyrównać się nie udało, gdyż płocczanie byli do bólu skuteczni. W 41. minucie piłkę do siatki ponownie skierował Sekulski, który po raz kolejny bezbłędnie zakończył szybką kontrę swojej drużyny. Z prawej strony dośrodkował Jorginho, na dośrodkowanie pozwolił mu Frydrych, a Sekulski - znów nieobstawiony przez defensorów - strzelił do pustej bramki.


Po przerwie gospodarze zyskali przewagę, którą spożytkowali w 57. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę między słupki posłał Manu. Krakowianie w 71. minucie doprowadzili do wyrównania. Indywidualną akcją popisał się Tsitaishvili, a następnie dograł futbolówkę tuż przed bramkę, gdzie czekał już dobrze ustawiony Ondrasek, który dopełnił formalności i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki.


Zepchnięci do głębokiej defensywy goście rozpaczliwie się bronili przed skomasowanymi atakami krakowian, którzy za wszelką cenę zamierzali postawić zwycięski stempel i zgarnąć komplet punktów. Ta sztuka ostatecznie udała się jednak gościom, którzy rzutem na taśmę przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, a autorem zwycięskiego trafienia został Szwoch po tym, jak w ostatniej akcji meczu wykorzystał rzut karny.


Sędzia przedłużył mecz o 5 minut, ale ostatecznie z nieznanych powodów dodał jeszcze minutę i właśnie pod koniec 90+6. minuty nastąpiła akcja gości, która dała im wygraną. Dośrodkowaną piłkę dotknął ręką (w siatkarskim stylu) Manu i po analizie VAR arbiter odgwizdał karnego. W 90+11. minucie wykonał go Szwoch...


wisla.krakow.pl, st


30.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty