Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Wiadomości PN Podkarpacie
Resovia ma co chciała, ale i do myślenia wiele2010-05-02 00:32:00

- Interesują nas tylko trzy punkty - deklarował przed spotkaniem trener Resovii Mirosław Hajdo. Cel został osiągnięty, ale i materiał do analiz został po starciu ze Startem pokaźny.


Resovia - Start Otwock 2-0 (1-0)

1-0 Zawiślan 9
2-0 Hajduk 90

Sędziowali Grzegorz Dubiel oraz Michał Krzyżak i Jan Moskal (Kraków). Żółte kartki: Kusiak, Morawski - Sobótka. Widzów 1100.
RESOVIA: Pietryka - Szkolnik, Kusiak, Bogacz, Kozubek - Zawiślan (88 Kantor), Domoń (46 Fryc, 63 Łanucha), Walaszczyk (46 Morawski), Bergier - Chlipała, Hajduk.
START: Olsztyński - Bobrowski, Szwed (62 Karaś), Stańczuk, Warszawski - Puciłkowski, Mazurkiewicz (70 Kęsek), Sobótka, Moryc - Wocial, Buszko (66 Tokaj).

Po szybko strzelonym przez Resovię golu kibice oczekiwali pewnie szybszych i częstszych fajerwerków niż wieńczące mecz, a zdobyte dosłownie w ostatniej chwili drugie trafienie Sebastiana Hajduka.

 

O pierwsze postarali się Piotr Chlipała w roli asystenta i Rafał Zawiślan, który z zadań egzekutora wywiązał się z należytą pieczołowitością, oddając celny strzał bez przyjmowania piłki z ok. 8 metrów. Potem już było z Resovią trochę gorzej, ani w ataku ani w obronie nie prezentował się rzeszowski zespół tak jak powinien skoro walczy o awans. Szanse bramkowe owszem miał (Walaszczyk, Chlipała, chociaż w jego przypadku trzeba uznać, że raczej miałby niż miał, bo zamiast strzelać, jeszcze podawał). Z okazji Startu bardzo mocno pachniała bramka ta z 31 minuty, gdy Wocial z paru metrów główkował tuż nad celem.


Trenerowi Hajdzie wyraźnie coś nie grało - w przerwie dokonał dwóch zmian w linii środkowej, Fryc nie nacieszył się długo występem, po 15 minutach musiał zejść. Niby w drugiej połowie Resovia prowadziła grę, ale bez błysku i tak naprawdę groźniejsze sytuacje stworzyli w końcówce goście (Sobótka minimalnie spóźnił się do podania Puciłowskiego, a byłby w 100-procentowej sytuacji, z kolei z mocnym strzałem Warszawskiego jakoś poradził sobie Pietryka).

Trwała nawałnica gości, a gola zdobyła Resovia. Z kontrą sunęli na bramkę Startu Kantor i Hajduk, finał rozegrali jak należy. Do Kantora musiał wyjść bramkarz, więc piłkarz Resovii odegrał piłkę Hajdukowi, który powiększył dorobek bramkowy do 15 trafień.




WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty