Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
RYSZARD NIEMIEC: Niniejszy tekst ma na celu uwrażliwienie wszystkich kibiców sportowych idących za tydzień do urn wyborczych...2018-10-13 11:06:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (469)

Czytanie na czas wyborczy…


Niemałą sensację wywołał podczas Gali Samorządowo-Biznesowej, zorganizowanej przez MZPN w Dworze Zieleniewskich(Trzebinia), jeden z laureatów Medalu Mecenasa Futbolu Małopolskiego. Był nim prezes i główny żywiciel czwartoligowego klubu Pcimianka - pan Jan Pawlik. Widząc wśród nagrodzonych medalem przewagę przedstawicieli samorządów, objawił pozorowaną zazdrość wywodzącą się z mało budujących przykładów wspierania jego klubu przez radnych i wójta Pcimia. Wśród kilkudziesięciu uczestników Gali natychmiast poszła szeptanka z pytaniem, jak możliwe jest przysłowiowe centusiostwo w gminie, którą przez lata kierował nie kto inny jeno znany z hojności prezes Orlenu - Daniel Obajtek…


Nie rozstrzygając w pluralistycznym gronie laureatów pcimskiego casusu, warto omówić w przededniu wyborów samorządowych kwestię skrajnie odmiennie rozumianych obowiązków samorządów lokalnych wobec potrzeb klubów sportowych. W jednym nowiem demokratycznym państwie prawa, samorząd śląskiego Zabrza, borykający się z poważnymi skutkami gwałtownych przemian niesionych przez upadek przemysłu wydobywczego, może dźwigać koszty utrzymania piłkarskiego klubu Górnik, a w Krakowie - mieście w rozkwicie, ufundowanym na turystyce, wysokiej kulturze i szkolnictwie wyższym, bardziej od Górnika słynna i zasłużona Wisła, nawet nie ma prawa pomyśleć o umorzeniu paru milionów długu wobec miejskiej kasy...!


Na osi tego antagonistycznego modelu Zabrze - Kraków, mieści się cała mnogość lokalnych rozwiązań problemu. W wyrazie kwotowym podany przykład sprowadza się do sumy 34 milionów złotych wyłożonych w ostatnim okresie na ratowanie budżetowej równowagi Górnika przez panią prezydent Małgorzatę Mańkę-Szulik i 5 milionów w plecy, jakie Wisła ma wpłacić za wynajem stadionu, wybudowanego na EURO 2012, ale wbrew infrastrukturalnym potrzebom klubu. W lokalnym wymiarze małopolskim na wzorcu zabrzańskim oparł swe zrozumienie dla potrzeb klubu prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. Ponieważ nie ubiega się o kolejną reelekcję, można mu w tym miejscu postawić mały pomnik dziękczynny, złożony ze słów felietonu. Bez podejrzenia robienia kampanii na jego rzecz… Był konsekwentny w swej determinacji pomocy i doprowadził do sytuacji, w której Sandecja, do której był zmuszony wprowadzić kuratora, w ciągu dwu kadencji stała się klubem ekstraklasy! Z tego, co niesie ze sobą deklaracja przedwyborcza, faworyt wyścigu o fotel w nowosądeckim ratuszu - Leszek Zegzda zamierza kontynuować politykę wobec Sandecji. Wiarygodność zapowiedzi lokuje się w wyższej półce, chociażby z tego względu, że to marszałek Zegzda właśnie podsunął MZPN pomysł organizacji Małopolskiego Minimundialu - masowej imprezy, cieszącej się wielkim wzięciem wśród dziecięcych drużyn piłkarskich. Wbrew stereotypowi „ja rzucam pomysł, a wy go łapcie…” Zegzda zdołał przekonać wojewódzki sejmik i marszałka małopolskiego do wyłożenia na ten cel pokaźnej dotacji, o jakiej działaczom piłkarskim się dotąd nie śniło! Główna konkurentka Zegzdy w walce o Ratusz - pani Iwona Mularczyk, też myśli o Sandecji. Na twitterowym wpisie obiecała przystąpić do intensywnych działań inwestycyjnych, zmierzających do zbudowania w Nowym Sączu obiektu piłkarskiego, na którym będzie mogła zagrać Sandecja, w przypadku ponownego awansu do ekstraklasy! Żyrantem profutbolowego nastawienia Mularczykowej jest jej mąż poseł PiS - Arkadiusz, którego sympatie klubowe są powszechnie znane i udokumentowane. Wystarczy, że ciut odpuści sobie na kierunku wydarcia z gardła Niemcom reparacji wojennych, znajdzie siłę i czas na zreperowanie stadionu przy Kilińskiego.


Aby bardziej uprzytomnić Czytelnikom-wyborcom rolę trafnie wybranego samorządu w swojej gminie, mieście i powiecie, na nowosądeckie tło rzucę negatywny przykład skutków zaniechania i oziębłości lokalnej władzy wobec żywotnych potrzeb klubu. Daleko szukać nie ma potrzeby. Oto myśleniccy włodarze z poprzedniej kadencji, mieli do wyboru: wysupłać 50 tysięcy złotych, niezbędne do podtrzymania III-ligowego statusu KS Dalin, albo poskąpić ekstra wydatku i przyczynić się do zniweczenia paroletniego dorobku klubu, jakim była konieczność wycofania zespołu po I rundzie rozgrywek… Postawili na obojętność, której skutki sięgają dnia dzisiejszego! Niniejszy tekst ma na celu uwrażliwienie wszystkich kibiców sportowych idących za tydzień do urn wyborczych, aby postawili się w roli recenzentów wszystkich kandydatów do stołków i foteli samorządowych, rozliczając ich z obowiązku wspierania rozwoju kultury fizycznej na powierzonym im na czas kadencji terenie...!


Ryszard Niemiec



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty