Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
RYSZARD NIEMIEC jako dociekliwy dziennikarz pyta, czy flekowany senator PiS rzeczywiście jest wyłącznie szwarccharakterem2017-12-22 08:06:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (428)

Jasne plamy na sylwetce…


Pochodzę ze starej, reporterskiej szkoły, której zasada chodzenia pod prąd należała do priorytetowych. Kiedy w medialnych utworach ma miejsce zbiorowe linczowanie człowieka, odważny i dociekliwy dziennikarz pyta, czy flekowany rzeczywiście jest wyłącznie szwarccharakterem?


Wyciągam z lamusa zapomniany reporterski greps, bo rad bym go wprowadzić w życie tekstem obiektywizującym postać zawieszonego przez partię, senatora Prawa i Sprawiedliwości - Stanisława Koguta. Medialne kanały grzeją temat korupcyjnych zarzutów postawionych mu przez prokuraturę, nie żałując megaprzymiotników opisujących charakter czynów. Skandaliczna, gigantyczna, wielowątkowa… afera leci po sieci, bije w oczy z drukowanych łamów i telewizyjnych newsów, atakuje słuch akustyka przekazów radiowych. I chociaż do wyroku skazującego dalej niż bliżej, a pryncypium domniemania niewinności ciągle obowiązuje, Kogut w niecałą dobę został poddany stygmatyzacji i robi za czarnego luda polskiej polityki.


Abstrahując od jego dalszych losów, mam zamiar napomknąć o jego zasługach i dobrej, ludzkiej stronie jego osobowości jako działacza społecznego i sportowego. Jest od zawsze związany z kolejarską miejscowością Stróże w nowosądeckim powiecie, tam wyrósł najpierw na lokalnego lidera Solidarności branżowej kolejowych maszynistów, następnie przebił się na ogólnopolski przestwór, imponując autentyzmem ludowego trybuna, prostotą poglądów, zacięciem społecznikowskim. Wygrywał wybory parlamentarne w imponujących rozmiarach, stał się wielkim rozgrywającym Nowosądecczyzny, autorytetem, z którym każda władza musiała się liczyć. Od początku swojej drogi na parlamentarne salony starał się być użyteczny dla lokalnej społeczności. Ukoronowaniem jego wrażliwości, otwartości i skuteczności w pracy dla środowiska, była idea budowy w Stróżach Centrum Szkoleniowo-Rehabilitacyjne im. Ojca Pio, specjalizującego się w opiece nad niepełnosprawnymi. Temu celowi przyświecała założona Fundacja, której był i jest prezesem. Imponujący kompleks budowany latami na parametrach sanatoryjnych zyskał sławę wyjątkową, a w kolejkach po skierowanie stały setki oczekujących w wielu zakątkach kraju.


Za tą inwestycją, która przyniosła setki miejsc pracy dla mieszkańców, za jej wyposażeniem, pozyskaniem kadry lekarskiej i pozostałego personelu, wydeptał Kogut tysiące ścieżek, nawiedził wiele gabinetów, kołatał do rozmaitych drzwi. Pomagał mu w tym domokrążstwie status polityka, ale przecież jeszcze nierządzącej w kraju partii. Jego skuteczność rosła wraz z rosnącą popularnością, zyskiwaną także dzięki niepodrabialnemu autentyzmowi i spontanicznej retoryce typowej dla wiecowego mówcy, trafiającego nie do wykształciuchów, ale do prostego człowieka.


Drugą odnogą jego pasji społecznikowskich był miejscowy klub piłkarski, w którym grywał syn. Dzięki staraniom i swej pozycji w przedsiębiorstwach Polskich Kolei Państwowych, dla których był politykiem emblematowym, przekształcił Kolejarza Stróże w klub nr 1 branży. Umiał przekonać prezesów wielu spółek kolejarskich z całego kraju do świadczenia mu pomocy, rosnącej w miarę rozwijania się ligowej kariery. Kolejarz stał się atrakcyjnym miejscem rozwijania zawodniczych karier dla wielu znanych dziś futbolistów ekstraklasowych, że wspomnę Kowalczyka, Chrapka, Trochima, Szufryna, Danka, Bastę, Radlińskiego… Poziom sportowy drużyny ze Stróż szybko przerósł poziom organizacyjno-materialny środowiska tak dalece, że trzeba było włączyć mechanizmy hamulcowe. W pewnym momencie na finiszu rozgrywek I ligi, klub stanął przed perspektywą awansu do ekstraklasy! Tymczasem skromny, nadający się do okręgówki stadion, nie spełniał wielu parametrów licencyjnych i tylko dzięki perswazyjnym talentom Patrona udawało się uzyskiwać zgodę na rozgrywanie meczów na tak wysokim szczeblu. Kogut zrozumiał, że nie da się w Stróżach powielić fenomenu Niecieczy. Rozczarował się ponadto odpryskiem afery korupcyjnej, jaka przetoczyła się przez polski futbol w pierwszej dekadzie XXI wielu, a za sprawą syna senatora dotknęła Kolejarza. Tamto zdarzenie odbiło się echem także w świecie polityki i w pewnym stopniu obniżyło jego prestiż. W sportowym środowisku Kogut zdobył jednak pozycję skutecznego organizatora, wielu piłkarzy dobrze go wspomina, nie mając żalu za jego decyzję sprzedania Limanovii licencji ligowej i przeorganizowania klubu na status amatorski, a tym samym rozpoczęcia marszu ku ewentualnej lidze od klasy A. Doprowadził do wybudowania nowego stadionu, na otwarciu którego pojawił się nawet minister sportu, stworzył z prawdziwego zdarzenia akademię, w której edukuje się parę setek dzieci.


Odkąd wszedł na drogę służby społecznej, był zawsze do dyspozycji potrzebujących, pomagał jednostkom i podmiotom zbiorowym w trybie ciągłym, nie dziwota zatem, że brakowało mu czasu na refleksję nad arsenałem swoich możliwości zdobywania dla jednych przychylności ośrodków decyzyjnych, dla drugich środków finansowych. Wrodzona predyspozycja do pomagania innym, z czasem zapewne przeistoczyła się w nawyk zdobywania poparcia dla pilotowanych z racji senatorskich powinności interwencji, za wszelką cenę… Czy wymierna w milionie złotówek - pokaże czas i sąd. Nie ma sensu ferować wyroków przed prawomocnym orzeczeniem, zwłaszcza że natychmiastowy wniosek o zrzeczeniu się immunitetu, wystawia protagoniście tego tekstu wysoką notę z egzaminu honoru…


Ryszard Niemiec


Ryszard Niemiec



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty