Facebook
kontakt
logo
Strona główna > STREFA BLOGU
RYSZARD NIEMIEC tym razem o żeńskiej odmianie futbolu
autor
Ryszard Niemiec (ur. 1939), dziennikarz, reporter, felietonista, działacz sportowy. Koszykarz m. in. Cracovii, Sparty Nowa Huta, Resovii. Były redaktor naczelny "Dziennika Polskiego", "Tempa", "Gazety Krakowskiej". Laureat Złotego Pióra (1979, 1985). Członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Od 1993 prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
Wcześniejsze wpisy:

LEKCJA GIMNASTYKI (582)

A propos wyczynu Tarnovii…

Biję się w piersi: mea culpa, bo o żeńskiej odmianie futbolu piszę rzadko, mimo odbębnienia 581 felietonów w niniejszej rubryce. Biję się tym mocniej, im więcej przybywa faktów, świadczących o naturalnym jej rozkwicie i coraz większej popularności.


Argumentem koronnym, chociaż bardzo subiektywnym, przemawiającym za słusznością postawionej tezy, niech będzie zaskoczenie, które towarzyszyło mi podczas wysłuchania wystąpienia nowo powołanej selekcjonerki narodowej reprezentacji piłkarek - Niny Patalong. Nie rozwodząc się nad jej przekonywującymi uwagami o sposobie i metodzie prowadzenia kadry, jedna refleksja dopadła jej słuchaczy. Mówię o tych, którym dane było towarzyszyć myślowo selekcjonerom narodowej kadry męskiej trzech dekad XXI wieku. Doszli otóż do wniosku, że pani Nina - i za to jej chwała- głębią i jakością swojego projektu pracy z kadrą przerosła dwu naszych byłych selekcjonerów, w tym jednego zagranicznego (mniejsza o nazwiska)! Wierzę, że pod jej batutą nasza reprezentacja kobieca wyrwie się ze statusu europejskiego średniaka. Istnieje po temu sporo przesłanek, a ten najważniejszy to coraz bardziej wyrazisty kurs PZPN na ponadprzeciętne inicjatywy wspierające żeńską piłkę. Osobiście Zbigniew Boniek najlepiej czujący, co jest najgłośniej grane w UEFA, od jakiegoś czasu, mierzonego kadencjami, zaleca klubom i regionalnym związkom intensyfikację dbałości o „womenfootball”. Sam daje pozytywny przykład rokrocznie futrując solidnie budżet tej odmiany dyscypliny. Z realizacją dyrektywy, niestety, bywa różnie, albowiem marzenie prezesa PZPN o konsekwentnym przyjmowanie piłkarek pod skrzydła polskich klubów ligowych, pozostają wciąż w fazie życzeniowej.


Lepiej sprawa wygląda u podstaw piramidy dyscypliny, w klubach amatorskich. Prym wiodą i -chwała im za to - kluby zrzeszone w Małopolskim Związku Piłki Nożnej. Dobijają one do granicy pół setki, co oznacza statystyczną przewagę nad resztą regionów, powiększoną również o organizacyjny ewenement, polegający na zdolności prowadzenia nawet IV i V ligi. Najnowszym przejawem rosnącej witalności małopolskiego środowiska klubowego jest awans piłkarek Tarnovii do najwyższej klasy rozgrywkowej - Ekstraligi! Wagę tego awansu docenił prezydent Tarnowa Roman Ciepiela, do którego świadomości dotarła również wskazówka zegara historycznego. Pokazała ona, iż po 72 latach do jego miasta ponownie zawitała futbolowa elita! To efekt 7-letniej pracy organicznej grupy zapaleńców na czele z Jackiem Ćwikiem. Poradzili oni sobie z permanentną ubogością środków finansowych, programowym lekceważeniem środowiska, szklanym sufitem dominacji klubów preferujących hasło „piłka dla mężczyzn”. Dzięki dziewczynom z Tarnovii już niebawem małopolska piłka zostanie ożywiona emocjami regionalnych derbów na najwyższym szczeblu. Zadomowiony w ekstralidze zespół AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego doczekał po sąsiedzku, godnego wreszcie konkurenta.


Przed beniaminkiem nie lada wyzwanie, nie tylko natury sportowej. Reżim licencyjny nie daje szans na rozgrywanie spotkań w mateczniku tarnowskiej piłki. Trzeba będzie dostosować do wymogów licencyjnych zmodernizowany stadion Błękitnych i organizacyjnie przygotować się do sprostania budżetowemu skokowi narzuconemu przez nowy poziom wydatków. Przydałoby się zapewne wzmocnienie kadry bardziej doświadczonymi piłkarkami. Bez solidnej pomocy samorządu miejskiego trudno będzie utrzymać się na powierzchni. Na szczęście, w mieście nikogo już nie trzeba przekonywać, kto od tej pory pełni rolę ambasadora Tarnowa w sportowym pejzażu kraju…

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty