Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
RYSZARD NIEMIEC prostuje nieprawdy i demaskuje insynuacje2021-04-05 17:48:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (574)

Zła wola, czy niedoinformowanie?


Trener juniorów młodszych krakowskiego Hutnika Łukasz Sosin sposobi się do objęcia prezesury Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, udzielając rozlicznych wywiadów medialnych. Ostatni, opublikowany w Przeglądzie Sportowym, nakazuje - w trosce o dobre imię piłki krakowsko-małopolskiej - sporządzić rejestr nieprawdziwych informacji i danych, które podrzucono mało zorientowanemu szkoleniowcowi.


Zarabiając przez kilkanaście lat na życie grą w cypryjskich klubach, pozostawał on w dosyć luźnym związku z realiami polskiego i małopolskiego futbolu, więc dziś postrzega je z perspektywy nieco księżycowej. Jest w sytuacji dosyć trudnej, bo aspirując do przejęcia pokoleniowej pałeczki sztafetowej, nie może publicznie podważać niezaprzeczalnego dorobku poprzedników na prezesowskim fotelu, nie może faszerować elementami negacji swojej kiełbasy wyborczej. Niestety, wspomniany interview przeglądowy wypełniony jest zaprzeczeniem tej tezy. W sposób otwarty stawia absurdalne zarzuty pod adresem dotychczasowych władz związku, chociaż nie mają wiele wspólnego ze stanem faktycznym.


Demaskowanie insynuacji zacznę od kwestii piramidalnie wydumanej, sprowadzającej się do sugestii, jakoby działacze MZPN nie mieli nic do powiedzenia w kręgach kierowniczych PZPN… Tymczasem prawda jest zgoła odmienna! Gwoli jej sprostowania należy przyjąć do wiadomości, że w 18-osobowym zarządzie narodowej federacji zasiada trzech przedstawicieli z Krakowa! Obok niżej podpisanego, nasz związek reprezentują panowie Marek Koźmiński (wiceprezes) i Jakub Tabisz… Żaden inny związek regionalny nie może pochwalić się tak liczną reprezentacją.


Jakie to niesie konsekwencje wytłumaczę na przykładzie losu klubu, w którym Łukasz się wychował i w którym dziś pracuje - Hutnika Nowa Huta. Klub ten w wyniku takiej, a nie innej decyzji organu prowadzącego rozgrywki III ligi - Lubelskiego ZPN, został pozbawiony awansu do II ligi, mimo że na półmetku skróconej przez pandemię rywalizacji był sklasyfikowany na 1. miejscu! „Odkręcenie” tego werdyktu, podcinającego  efekty paroletniej pracy trenera Leszka Janiczaka, wymagało wielu zabiegów w eksponowaniu racji poszkodowanych, realnej pomocy prawnej, swoistej dyplomacji i odwagi w odbieraniu nienawistnego hejtu ze strony Motoru Lublin. Podobna sytuacja opisująca możliwości sprawcze ekipy MZPN miała miejsce przy organizacji półfinałów i finału młodzieżowych mistrzostw Europy 2017. Mimo pierwotnego wyznaczenia Warszawy, jako miejsca ich rozegrania, nasze starania o zmianę lokalizacji znalazły posłuch w UEFA! Turniej zwieńczony decydującymi meczami (finał Niemcy - Hiszpania) na stadionie przy Kałuży został wysoko oceniony (pisma gratulacyjne do wglądu!) i przysporzył krakowskim działaczom powodów do satysfakcji.


Powiada dalej Sosin, że „trudno znaleźć w komisjach PZPN kogoś z Małopolski”… To już humbug paradny w swojej nieznajomości stanu rzeczy! Prostuję go zatem w try miga… W ważnej komórce związkowej - Komisji Technicznej PZPN posługuje Marek Konieczny, w Sądzie Polubownym pracuje kolejną kadencję Zbigniew Koźmiński, w Komisji do spraw Odznaczeń - Andrzej Strumiński, w Komisji do spraw Mediów i Marketingu - Jerzy Nagawiecki, w Komisji Piłki Amatorskiej i Młodzieżowej - Bartosz Ryt, w Komisji Licencyjnej - Jan Popiołek i Andrzej Palczewski, w Komisji Piłki Kobiecej - Artur Krzeszowiak… Mało?!


I jeszcze wypada rozprawić się z oskarżeniem o słabości małopolskiego systemu szkolenia trenerów… Jest ponoć na kiepskim poziomie, bo niektórzy trenerzy „jeździli szkolić się na Śląsk, bo uznali, że tam jest lepiej”... Ano, niektórzy rzeczywiście jeżdżą, bo po prostu mają bliżej do Katowic z zachodnich rubieży naszego regionu. Bywa i odwrotnie: na kursy i konferencje szkoleniowe, organizowane przez Wydział Szkolenia i Radę Trenerów MZPN przybywają licznie trenerzy z tegoż Śląska, Świetokrzyskiego, Podkarpacia, a nawet z Łodzi. Na tym polu panuje duża mobilność, kto zaprosi atrakcyjniejszych wykładowców, ten może liczyć na zgłoszenia nie tylko z ościennych regionów. A że w Krakowie bywali wykładowcy z Holandii, Anglii, Włoch, dwukrotnie zawitał u nas trener Jozef Venglos, były selekcjoner reprezentacji Słowacji, nie dziwota, że bywały konferencje, na których zabrakło miejsca dla słuchaczy i trzeba było odmówić chętnym nawet swojakom z Małopolski!


Zamiast pointy niniejszego felietonu, prostującego jawne przekłamania, wbiję osinowy kołek w ogólną tezę o zapóźnieniach i stagnacji szkoleniowo-organizacyjnej w Małopolskim Związku Piłki Nożnej. Nie minęło otóż dwa sezony, kiedy z prośbą o przyjęcie studenta na semestralny staż w ramach programu Erasmusa wystąpił do MZPN prorektor Uniwersytetu w hiszpańskiej Walencji. W bezprecedensowej epistole stało czarno na białym, że akademik zgłębiający na tej uczelni wiedzę z zakresu kultury fizycznej i sportu, w szczególności piłkarstwa, zgłosił chęć zaznajomienia się z dorobkiem struktury zarządzającej małopolskim futbolem. Słuchacz został przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza, prezes magister Ryszard Kołtun został jego opiekunem naukowo-dydaktycznym. Zaliczył staż co do dnia, zapoznał się z funkcjonowaniem komórek związkowych, bywał w klubach, został przyjęty przez sterników PZPN… Wyjechał zadowolony i poinformowany, pracę podsumowującą pobyt w Małopolsce przysłał. Pytanie retoryczne brzmi: Hiszpanie posyłaliby swojego człowieka do piłkarskiego grajdołka na peryferiach Europy, czy chcieli może poszerzyć swoje doświadczenie z regionu, o którym słyszeli, że ma określony dorobek w amatorskim futbolu...?


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty