Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Tylko punkt sądeczan z Zagłębiem2020-06-30 23:15:00

W 29. kolejce Fortuna 1 Ligi Sandecja zremisowała 1-1 z Zagłębiem Sosnowiec. W II połowie 

podopieczni Tomasza Kafarskiego osiągnęli bardzo wyraźną przewagę, tworząc sobie wiele dogodnych sytuacji, ale nie zdołali wygrać tego spotkania.


Sandecja Nowy Sącz - Zagłębie Sosnowiec 1-1 (0-1)

0-1 Filip Karbowy 12

1-1 Dominik Kun 73

Sędziował Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Żółte kartki: Walski, Gabrych - Słomka.

SANDECJA: Bielica - Basta, Szufryn, Piter-Bucko - Kanach, Kuźma (46 Gabrych), Walski, Kun - Ogorzały (70 Danek), Chmiel, Korzym (46 Klichowicz).

ZAGŁĘBIE: Stępniowski - Ryndrak, Polczak, Grzelak (65 Mularczyk), Łopata - Słomka (53 Nawotka), Babiarz (78 Hołota), Karbowy, Szwed, Pawłowski - Piasecki.


W pierwszym kwadransie prowadzenie objęli goście. Po rozegraniu stałego fragmentu gry, piłka trafiła na 30. metr do Filipa Karbowego, który zdecydował się uderzyć z daleka, a futbolówka tuż przy słupku znalazła drogę do bramki. 


Trener Kafarski w przerwie zareagował na wynik, wpuszczając do boju dwóch napastników, Mateusza Klichowicza i Mariusza Gabrycha. Gospodarze uzyskali przewagę. W pierwszym kwadransie zgromadzeni kibice przecierali oczy, nie wierząc, jak w jednej sytuacji do siatki nie mogli trafić Dominik Kun, Kamil Ogorzały oraz dobijający na końcu Mariusz Gabrych. Później Radosław Kanach główkował w poprzeczkę. W 73. minucie w końcu udało się wyrównać. Do piłki ustawionej na 25. metrze podszedł Michał Walski, uderzając sprytnie obok muru. Piłkę odbił Krystian Stępniowski, a przy dobitce Dominika Kuna nie miał już szans na skuteczną interwencję.


Na dziesięć minut przed końcem kapitalnie w bramce spisał się Daniel Bielica, który najpierw obronił strzał Filipa Karbowego z rzutu wolnego, następnie dobitkę z najbliższej odległości Patryka Mularczyka. W 83. minucie z bliskiej odległości pokonać Stępniowskiego strzałem głową próbował Michal Piter-Bucko, ale lecącą pod poprzeczkę piłkę wyłapał bramkarz z Sosnowca. W 90. minucie po raz kolejny z rzutu wolnego próbował Michał Walski, jednak Krystian Stępniowski uratował swój zespół przed stratą gola.


Trener Tomasz Kafarski (Sandecja):

- Był to szczególny mecz dla Sandecji, bo pierwszy po pandemii z udziałem publiczności. Wynik trzeba uznać i przyjąć go na klatę, byliśmy zespołem, który w pierwszej połowie niby miał wszystko pod kontrolą, ale bramka po stałym fragmencie popsuła tę grę. Brakowało nam pazerności, konsekwencji w wykańczaniu akcji. Druga połowa, dwie zmiany, bardzo fajna reakcja drużyny, multum sytuacji. Tyle strzałów, chyba jak tu pracuję dwa lata, drużyna w jednej połowie nie oddała. Bramka na pewno trochę koi to, że nie udało się meczu wygrać. Myślę, że będziemy ten mecz szanować, mamy półtorej doby i wyjeżdżamy na kolejny trudny mecz do Chojnic. Cieszę się z powrotu kibiców na trybuny, chciałbym jako trener prowadzący ten zespół sprostać oczekiwaniom, żeby Sandecja grała szybko, płynnie i cały czas do przodu oraz wygrywała większość spotkań wysoko. Czasem przyjeżdża tak dobrze zorganizowany przeciwnik, jak Zagłębie i te rzeczy nie są łatwe. Brawa dla moich chłopaków za drugą połowę i myślę, że ten punkt, tak jak powiedziałem na starcie, będziemy szanowali.


Trener Zagłębia Sosnowiec, Krzysztof Dębek:

- Remisujemy bardzo trudne spotkanie i ogólnie mówiąc, zdobywamy cenny punkt na bardzo trudnym terenie. Pierwsza połowa jest na zaliczenie, bo dobrze realizowaliśmy plan, nie chcieliśmy się otwierać, wychodzić wysoko obroną i ułatwiać gry zawodnikom Sandecji. Zdobywamy bramkę, co nas cieszy, mamy jeszcze dwa, trzy szybkie ataki. Taki był plan na pierwszą połowę, trzeba chłopakom pogratulować, bardzo ładna bramka Karbowego. Uważam, że druga połowa to takie podświadome bronienie wyniku, gdzieś zawodnicy mniej wierzyli w to, że skutecznie mogą utrzymać piłkę, co pokazał moment po stracie, gdzie zaczynamy wyrównaną grę i próbujemy coś konstruować. Prowadząc, zbyt głęboko się cofamy i to skutkowało wieloma sytuacjami dla Sandecji, która zasłużyła na bramkę, bo miała tych okazji kilka. Trzeba wspomnieć o bardzo ładnym rzucie wolnym Karbowego i należy pochwalić tutaj bramkarza Sandecji, który popisał się dwiema bardzo dobrymi interwencjami. Nie ma co wybrzydzać, bierzemy to i wracamy do domu.


sandecja.pl


sandecja.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty