Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
PP: Słonie postawiły się Lechii2018-12-05 23:45:00

W 1/8 finału Pucharu Polski I-ligowy Bruk-Bet Termalica Nieciecza przegrał 1-3 z liderem ekstraklasy, Lechią Gdańsk.


Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Lechia Gdańsk 1-3 (0-1)

0-1 Daniel Łukasik 45

0-2 Tomasz Makowski 67

1-2 Patrik Misak 76

1-3 Rafał Wolski 90+7

Sędziował Tomasz Musiał (Kraków). Żółte kartki: Wlazło (2), Putiwcew, Jovanovic - Vitoria. Czerwona kartka: Wlazło (BBT, 62, druga żółta). Widzów 1284.

BBT: Leżoń - Szeliga, Szarek, Putiwcew, Grzelak - Misak (88 Skóraś), Kupczak, Wlazło, Purece (68 Jovanovic), Kiełb - Gergel (69 Vilhjalmsson).

LECHIA: Kuciak - Nunes, Vitoria, Nalepa, Mladenovic - Fila (72 F. Paixao), Łukasik, Makowski, Kubicki, Michalak (60 Haraslin) - Arak (84 Wolski).


W I połowie gospodarze grali bardzo dobrze, groźnie kontratakowali i byli chyba nawet lepszym zespołem. W 10. minucie piłka wpadła do siatki gości. Z prawej strony zacentrował Szeliga, Kiełb z linii końcowej zgrał głową przed bramkę, prosto do Wlazły, który nie zmarnował szansy. Sędzia Musiał gola jednak nie uznał, zakładając, że Kiełb zagrywał zza linii końcowej. Bardzo prawdopodobne, że było inaczej...


W 45. minucie gdańszczanie zaatakowali, a akcję sfinalizował celnym uderzeniem z 17 m Łukasik. Trafił w prawe "okienko". Z dobrej gry "Słoni" - prowadzenie rywala...


Po przerwie gospodarze starali się wyrównać, ale bez efektu. W 62. minucie ic szanse na remis zmalały, bo czerwoną kartkę, za drugą żółtą, zobaczył Wlazło. Przewrócił się w polu karnym gości, a arbiter był zdania, że symulował faul na nim. Bardzo kontrowersyjna decyzja sędziego...


Pięć minut później na płaski strzał z ponad 20 m zdecydował się Makowski. Młodzieżowiec Leżoń nie sięgnął futbolówki, która wpadła w prawy, dolny róg.


Grając w dziesiątkę niecieczanie nieoczekiwanie... złapali wiatr w żagle. W 76. minucie, po dośrodkowaniu Kiełba z prawego skrzydła, Misak z bliska pokonał Kuciaka. Kiełb niebawem miał niemal "setkę", ale przy strzale kopnął w... murawę i fatalnie spudłował.


Gospodarze bardzo się starali, lecz nie potrafili wypracować kolejnej okazji. W doliczonym czasie Wolski wykorzystał błąd obrony i przypieczętował awans swego zespołu.


Powiedzieli trenerzy:

Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk:

- Byliśmy świadkami bardzo dobrego widowiska. Spodziewaliśmy się, że gospodarze będą dobrze grać. Jestem zaskoczony, że Bruk-Bet Termalica tak dobrze grała i operowała piłką i jestem zaskoczony, że jest tak nisko w tabeli. W jej składzie są zawodnicy, którzy prezentują poziom ekstraklasy. Stracona bramka wybiła nas z rytmu. Powinniśmy inaczej grać. Wiadomo, że przy takim wyniku przeciwnik nie ma nic do stracenia. Drużyna wycisnęła maksa i dzięki temu awansowaliśmy. A na gospodarzy czekamy w przyszłym sezonie w ekstraklasie.

Marcin Kaczmarek, trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza:

- Gratuluję Lechii awansu. Zagraliśmy dobry mecz. Byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla lidera ekstraklasy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra. Kontrolowaliśmy mecz, mieliśmy kilka sytuacji. Bramka do szatni lekko nas podłamała. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka merytorycznych rzeczy. W drugiej połowie widać było, że chcemy odwrócić losy meczu. Czerwona kartka dla Piotra Wlałzy zdeterminowała nasza grę. Zespół pokazał charakter, potencjał i ambicję. Strzelił bramkę kontaktową. Jacek Kiełb miał okazję do wyrównania. W końcówce po kuriozalnym błędzie straciliśmy gola, ale wynikało to ze zmęczenia. Szkoda, że nie skończyliśmy tego meczu po jedenastu. Lechia w tym sezonie gra wyrachowaną piłkę, to świadczy o jej klasie. Szkoda, że nie sprawiliśmy niespodzianki, ale po tym spotkaniu możemy mieć podniesione głowy.


ST, termalica.brukbet.com




REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty