Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sportowa Małopolska
Craxa w Lublinie...2017-05-17 08:45:00

W 34. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia przegrała w Lublinie z Górnikiem Łęczna 0-3. Krakowianie do końca sezonu będą musieli walczyć o utrzymanie.


Górnik Łęczna - Cracovia 3-0 (0-0)

1-0 Leandro 50 (głową)

2-0 Adam Dźwigała 77

3-0 Bartosz Śpiączka 82

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółte kartki: Śpiączka, Atoche, Leandro - Jaroszyński. Mecz w Lublinie, widzów 4418.

GÓRNIK: Małecki - Sasin, Dźwigała, Gerson, Leandro - Atoche, Tymiński (61 Piesio) - Hernandez, Drewniak, Grzelczak - Śpiączka.

CRACOVIA: Sandomierski - Ferraresso, Wołąkiewicz (51 Polczak), Malarczyk, Jaroszyński - Dąbrowski (85 Dimun), Budziński - Szczepaniak, Cetnarski (70 Vestenicky), Steblecki - Piątek.


W I połowie oba zespoły nie oddały ani jednego celnego strzału! W tym okresie odnotować można ledwie dwie sytuacje bramkowe. Górnik miał ją w 7. minucie, gdy po podaniu Leandro dołem z lewej strony Śpiączka strzelił z 10 m obok słupka. Cracovia nie wykorzystała okazji w 16. minucie, Steblecki uderzył z 14 m nad poprzeczką.


Po przerwie gra zdecydowanie się ożywiła, o czym świadczy choćby statystyka: 16 strzałów gospodarzy, 8 gości (celne 6:2). 


W 49. minucie kąśliwie zza szesnastki uderzył Piątek, ale Małecki końcami palców obronił strzał. Po chwili podpieczni trenera Smudy objęli prowadzenie. Wrzutkę z kornera na bramkę zamienił "główką" z 5 m Leandro.


W 62. minucie Steblecki padł w polu karnym, ale sędzia uznał, żenie był faulowany przez Atoche i nie podyktował jedenastki. Siedem minut później doszło do kolejnej kontrowersyjnej sytuacji, tym razem pod bramką Pasów. Rywale domagali się karnego uważając, że ręką zagrał Ferraresso. I tym razem gwizdek arbitra milczał.


W 72. minucie krakowianie zmarnowali doskonałą okazję. Steblecki dograł spod linii końcowej na ósmy metr, lecz Szczepaniak chybił. Gdyby padł gol, może inaczej potoczyłby się mecz...


Tymczasem piłkarze z Łęcznej zaczęli coraz bardziej dominować. W 74. minucie Śpiączka próbował zaskoczyć uderzeniem z dystansu Sandomierskiego, ale ten zdążył wybić piłkę spod poprzeczki. W 77. minucie było 2-0. Po centrze z rzutu rożnego fatalnie spisał się Steblecki, który wykopał futbolówkę na 10. metr, gdzie znajdował się Dźwigała. Obrońca Górnika od razu strzelił, a piłka odbiła się od poprzeczki i spadła na murawę już za linią bramkową...


Pięć minut później górnicy skontrowali. Hernandez chciał strzelać, ale wyszło mu podanie do Śpiączki, który z 3 m posłał futbolówkę do pustej bramki. W końcówce gospodarze mieli jeszcze dwie szanse. Najpierw Hernandez trafił w Polczaka, a za moment Grzelczak w poprzeczkę...


st


stebleckileczna.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty