Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > II liga (wschód)
Kapitanie wróć!

OKS 1945 Olsztyn – Przebój Wolbrom 1-1 (0-0)

0-1 Go Nagaoka 53
1-1 Łukasik 60
Sędziował Bartosz Frankowski (Bydgoszcz). Żółte kartki: Sędrowski – Żelazny, Wdowik. Widzów 600.
OKS:
Iwanowski – Talkowski, Kopruski, Aziewicz, Stefanowicz – Sędrowski (62 Wasilewicz), Tunkiewicz (62 Miłoszewski), Suchocki, Filipek - Łukasik, Miłkowski (58 Spychała).
PRZEBÓJ: Palczewski – Żelazny, Jurczyk, Wdowik, P. Szczepanik – Go Nagaoka (89 Osuch), Lickiewicz, Duda, Derejczyk (83 Żmudka) – Dudziński, Kuta.

Japończyk Go Nagaoka okazał się sposobem na remis Przeboju w Olsztynie. Wciąż borykający się z poważnymi kadrowymi kłopotami zespół z Wolbromia punkt z dalekiej wyprawy musi uznać za dobry. Na remis nie narzekał też trener miejscowych Jerzy Budziłek, choć po drugiej połowie mógł mieć wrażenie, że to jego chłopcom należała się wygrana.

Pierwsi pokazali się gospodarze. Po podaniu Tomasza Aziewicza Bogdan Miłkowski wyszedł spomiędzy obrońców Przeboju, ale strzelał nad poprzeczką. Za chwilę  mocno z dystansu, ale niecelnie  uderzał Robert Tunkiewicz. Po drugiej stronie najgroźniejszy był Robert Kuta, z trzech szans żadna nie skończyła się jednak bramką. - Gdyby takie sytuacje miał Jarek Rak, to na pewno by je wykorzystał - żałował po meczu nieobecności w składzie czołowego strzelca Przeboju jego trener Antoni Szymanowski.   Olsztyńskim kibicom dał się w tej części gry poznać także Nagaoka, uciekał stale Radosławowi Stefanowiczowi prawą stroną. To on pokarał gospodarzy bramką w 53. minucie. Wszedł z futbolówką do środka i  lewą nogą posłał ją w tzw. długi róg bramki. Minut przed tym trafieniem OKS miał lepszą szansę - Miłkowski, po dośrodkowaniu z prawej strony, z paru metrów posłał piłkę w  poprzeczkę.
Prowadzeniem Przebój nie cieszył się długo. W 60. minucie z rzutu wolnego z 16. metrów przymierzył  Paweł Łukasik, piłka wpadła w prawy róg bramki Macieja Palczewskiego.
Olsztynianie rzucili się do ofensywy, ale marnowali z zacięciem kolejne szanse. Suchocki po indywidualnej akcji w sytuacji sam na sam strzelał obok bramki, Krzysztof Filipek nieznacznie nad bramką, Łukasik z 11 metrów z całej siły przyłożył w poprzeczkę. Pamiętając te szanse trener miejscowych musiał mieć niedosyt.

 

Zdaniem trenerów

Jerzy Budziłek, OKS 1945 Olsztyn:
- Remis to wynik sprawiedliwy, ale my nie jesteśmy z niego zadowoleni. Myślałem, że się przełamiemy i wygramy ten mecz. W pierwszej połowie graliśmy słabo, w drugiej odsłonie przyspieszyliśmy, stąd też sytuacje bramkowe. Graliśmy osłabieni brakiem kilku zawodników, którzy są kontuzjowani albo musieli pauzować za kartki.
Antoni Szymanowski, Przebój Wolbrom:
- Momentami było to dobre widowisko, sytuacji było sporo z jednej jak i drugiej strony. Remis uważam za sprawiedliwy. Zawodnicy włożyli w ten mecz dużo zdrowia. W Olsztynie ciężko o punkty, więc cieszę się z tego jednego. Graliśmy bez czterech podstawowych zawodników. Przede wszystkim zabrakło Jarka Raka.

BOS

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty