Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > II liga (wschód)
Cios w pierwszej minucie

Wigry Suwałki – Kolejarz Stróże 3-2 (2-1)

1-0 Ołowniuk 1
2-0 Zils 45
2-1 Socha 45
3-1 Ołowniuk 78
3-2 Florian 79
Sędziował Mariusz Śledź (Biała Podlaska). Żółte kartki: Drągowski, Makarewicz, Danilczyk, Rogoziński, Chudziński - Bergier, Tywoniuk. Widzów 150.

WIGRY: Salik – Bajko, Makarewicz, Rogoziński, Radzio (90 Kesler) – Makuszewski (70 Sadowski), Świerzbiński, Danilczyk, Drągowski – Ołowniuk (84 Chudziński), Zils (88 Sanni).
KOLEJARZ: Grądalski – Tywoniuk, Księżyc, Lipecki, Wańczyk – Jeżewski, Frankiewicz (61 Florian), Bergier (81 Szymczyk), Kozub (50 Drąg) – Socha, Mężyk.

Lepszego początku Wigry nie mogły sobie wymarzyć. Pierwsza minuta, pierwsza akcja i gol. Po rzucie rożnym Bergier tak niefortunnie odbił piłkę, że trafiła do Ołowniuka, a ten z paru metrów pokonał Grądalskiego. To był szybki i otępiający cios. Kolejarz nie mógł się z niego otrząsnąć, podejmował próby, ale tylko przy okazji rzutów wolnych i rożnych i to egzekwowanych nieprzekonująco. Wigry mogły podwyższyć prowadzenie, a sytuacja z 32. minuty śnić się będzie Zilsowi po nocach. Minął już kilku rywali z bramkarzem na końcu i ... nie trafił do pustej bramki. W 45. minucie Litwin zrehabilitował się za tamtą wpadkę, z bliska umieszczając piłkę w siatce. Goście w doliczonym czasie pierwszej połowy dodali sobie otuchy, zdobywając kontaktową bramkę. Uczynił to nie kto inny tylko Socha, regularny strzelec Kolejarza, odkąd do niego trafił. Asystował mu Mężyk.
W coraz większym deszczu i błocie brzydła gra po przerwie. Więcej szans znów miały Wigry. W 65. minucie Grądalski poradził sobie z uderzeniem Makuszewskiego, w 68. minucie nie musiał się wysilać, bo Ołowniuk strzelał niecelnie.  Gdy Kolejarz zaczął przejmować inicjatywę, a uderzeniami z dystansu straszył Lipecki, Wigry skarciły rywala kontrą i golem Ołowniuka. Natychmiast odpowiedział na niego Florian, pięknym strzałem lokując piłkę pod poprzeczką, ale choć do końca meczu były jeszcze ponad 10 minut Kolejarz nie zdążył już dogonić przeciwnika. Ten mógł dorzucić do dorobku czwartego gola, Sadowski posłał jednak piłkę w poprzeczkę.
- O naszej porażce zadecydowały błędy w obronie, zabrakło w niej trzech ważnych zawodników: Walęciaka, Gryźlaka i Szufryna – oceniał trener Kolejarza Jarosław Araszkiewicz.

KW

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty