Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > II liga (wschód)
Ile wart punkt Resovii w Wolbromiu?

Przebój Wolbrom- Resovia 0-0

Sędziował Krzysztof Sobieszek (Łódź). Żółte kartki: Żmudka, Duda - Murawski, Bergier (dwie), Szkolnik (dwie). Czerwone kartki: Bergier (86), Szkolnik (90+1). Widzów 600.
PRZEBÓJ: Palczewski - Derejczyk, Kiczyński, Rosłoń, Duda - Kowalski, Guja, Marcin Siedlarz, Chrzanowski (87 Wdowik), Żmudka (83 Trzmielewski) - Kuta (65 Jarosz).
RESOVIA: Pietryka - Bogacz, Szkolnik, Kozubek, Mateusz Siedlarz - Walaszczyk, Domoń (55 Morawski), Bergier, Piątkowski (67 Turczyn) - Chlipała (55 Hajduk), Kantor (89 Głaz).

Przed meczem wydawało się, że jedyną niewiadomą tego meczu będą rozmiary zwycięstwa gości, którzy przyjechali do Wolbromia jako wicelider, a miejscowi plasowali się przecież na przeciwnym biegunie tabeli.

Po przeciwnych stronach barykady stanęli bracia Siedlarzowie - Mateusz zimą przeszedł do Rzeszowa, wcześniej przechodząc z Przebojem długą drogę od IV do II ligi. - Cieszę się, że kibice przyjęli naszego byłego zawodnika bardzo serdecznie - powiedział prezes Przeboju Andrzej Kondziołka. - Jestem zadowolony z tego, że na boisku nie było widać różnicy klasy wynikającej z zajmowanych miejsc tabeli i klubowych budżetów, jak jeden do dziesięciu na korzyść rzeszowian - dodał.

Od początku na boisku rozgorzała prawdziwa bitwa. Miejscowi byli pozbawieni swojego "żądła", Jarosława Raka, pauzującego za kartki. - Siedzenie na trenerskiej ławce jest gorsze niż najcięższa walka na boisku - przyznał zawodnik. - Straciłem głos od podpowiadania zawodnikom, co mają robić.

- Wszyscy walczyli na boisku tak, jak tego do nich oczekiwałem. W naszej grze wreszcie coś drgnęło - cieszył się po meczu Krzysztof Bukalski, trener Przeboju. - Pamiętamy o tym, że mogliśmy przegrać, ale też mogliśmy wygrać. Przecież w końcówce pojedynki z bramkarzem przegrali Duda ze Żmudką - dodał szkoleniowiec.

Rzeszowianie mieli kilka doskonałych okazji do otwarcia wyniku, że wystarczy wspomnieć o minimalnym pudle Chlipały w 25 min, czy akcji Kantora z Piątkowskim, po której ten drugi minimalnie chybił (38 min), a jeszcze Chlipałę w ostatniej chwili powstrzymał Wdowik (41 min). - Zabrakło nam szybkiego otwarcia wyniku - powiedział Mirosław Hajdo, trener Resovii. - Wiem, że z wolbromian po stracie jednej bramki zawsze uchodziło powietrze. Dopiero po zakończeniu sezonu przekonamy się, czy zdobyliśmy w Wolbromiu punkt, czy też straciliśmy dwa - zastanawiał się rzeszowski szkoleniowiec.
ADI

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty