Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > II liga (wschód)
Sparingi nie kłamały? Trudny start Przeboju

Wigry Suwałki - Przebój Wolbrom 4-1 (3-0)

1-0 Mikulenas 21

2-0 Mikulenas 33
3-0 Sadowski 45
4-0 Świerzbiński 49
4-1 Jarosz 81

Sędziował Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin) oraz  Rafał Wójcik i Krzysztof Herman. Żółte kartki: Makuszewski, Rogoziński - Trzmielewski. Widzów 300.
WIGRY: Salik - Makarewicz, Bajko, Rogoziński, Sadowski (63 Ołowniuk) - Makuszewski (75 Danilczyk), Świerzbiński, Paberżis (62 Radzio), Mikulenas - Kowalski (90 Pomian), Statkevicius.
PRZEBÓJ: Palczewski - Trzemielewski (46 Jarosz), Banaszkiewicz, Rosłoń, Wdowik (78 Derejczyk) - Kiczyński, Guja, Siedlarz (72 Żmudka), Duda - Rak, Kuta (46 Chrzanowski).

Wyniki dwóch ostatnich sparingów nie napawały optymizmem kibiców z Wolbromia. Przebój stracił w nich 11 bramek, dalekich wniosków też jednak nie warto było wyciągać, bo prawdziwym sprawdzianem trafności przygotowań miały być mecze ligowe. Pierwszy, w Suwałkach, wypadł źle - już do przerwy całkowicie odmieniony zimą Przebój przegrywał 0-3, zaraz po przerwie dostał czwarty cios. Odpowiedział na wszystkie tylko honorowym golem Jarosza.

 

Pierwsze minuty nie zapowiadały klęski gości. Poczynali sobie nawet odważnie, szczęścia w strzałach szukali Guja i Kuta. Ostrzeżeniem był jednak strzał tego, którego trener Przeboju Robert Orłowski obawiał się najbardziej - Litwina Mikulenasa. W 12 min z 16 metrów posłał piłkę w słupek. W kolejnej bramkowej sytuacji był już skuteczny. Minął obrońcę w polu karnym i po długim rogu posłał piłkę do siatki (21 min). Wolbromianie nie spasowali, nadal prowadzili otwartą grę, w 26 min Rosłoń mógł wykorzystać kiks obrońcy Wigier, główkował minimalnie obok słupka.


Tymczasem kolejny wypad Mikulenasa pod bramkę Palczewskiego dał gospodarzom drugiego gola. Po podaniu  Makuszewskiego Litwin podwyższył prowadzenie Wigier, a to nie był koniec trafień w pierwszej połowie. Ostatnim jej akcentem był gol Sadowskiego tuż gwizdkiem, zdobyty strzałem z lewej strony po krótkim rogu.

Jeśli Przebój miał jeszcze nadzieję na odwrócenie losów meczu, to w 49 min ostatecznie go z tego pomysłu wyleczył Świerzbiński, strzałem głową po raz czwarty pokonując bramkarza gości. Przy takim obrocie spraw honorowy gol debiutującego w wolbromskim zespole Jarosza odebrać jednak można jako małą iskierkę nadziei na przyszłe występy wolbromian. Tym bardziej, że padł po bardzo ładnej akcji.

 

Wolbromianie postawili na otwartą grę, czym najwyraźniej chcieli zaskoczyć gospodarzy. - Mamy młody zespół i wcale nie zamierzamy się chować za podwójną gardą, żeby liczyć na kontrę. Chcemy grać swoje i naprawdę nie mamy powodów, by się wstydzić naszego występu w Suwałkach - ocenił Jarosław Rak, kapitan Przeboju. - Momentami dominowaliśmy na boisku w Suwałkach, który było grząskie, a miejscami pokryte piaskiem. O naszych możliwościach niech świadczą okoliczności zdobycia bramki, kiedy razem z Jaroszem dosłownie "rozklepaliśmy" defensywę Wigier. W każdym czasie meczu mieliśmy swoje sytuacje. Rywale nas kontrowali, ale też traciliśmy gole po prostych błędach - dodał.

- Zapłaciliśmy za proste błędy, które taki profesor, jakim jest Mikulenas, potrafi bezlitośnie wykorzystać - powiedział Robert Orłowski, trener Przeboju.


Już wiadomo, że najważniejszym zadaniem dla Przeboju jest wykorzystywanie wiosną atutu własnego boiska. Aby tak się stało w pomaganie zespołowi dopingiem muszą się włączyć kibice.

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty