Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > V liga (Nowy Sącz-Tarnów)

 

Polan Żabno – Tuchovia Tuchów 1-0 (0-0)

1-0 J. Wróbel 72

Sędziował Dariusz Tutko (Gorlice). Widzów 40.

POLAN: Kurpisz – Sak, Jachym, Grabka, D. Kijowski (71 K. Wróbel) – Motyka, Nogaś (54 Solak), Mosio, M. Kijowski – Daniel (72 Kurzawski), Zielinski (62. J. Wróbel).

TUCHOVIA: Mleczko – Sobyra, Różycki, Jamka, Niewola – Czyż (77 Krupa), Bielak, Kafel, Stec – Miśtak (77 Stachoń), Gierałt (74 Bobak).

 

Niespodzianka? Nie, to megasensacja! Pewnie zmierzający do okręgówki przedostatni Polan Żabno wygrał z pewnie zmierzającą do... czwartej ligi Tuchovią.

Dla gospodarzy to pierwsza wygrana od 11. kolejki. Goście natomiast smaku porażki ostatnio zaznali w... inauguracyjnej serii gier w sierpniu. Dla nich ta przegrana kiedyś musiała nadejść, ale chyba nikt się nie spodziewał, że dojdzie do niej właśnie w Żabnie. Z drugiej strony można przecież było przyjmować zakłady, że kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa tuchowianie bez skazy porażkowej zakończą swój marsz oklasę wyżej. Tak się jednak nie stało. W tym spotkaniu scenariusz był z góry do przewidzenia. Od pierwszego gwizdka arbitra przewagę miał lider piątej ligi. Już w 4 min Bielak znalazł się w dogodnej sytuacji, ale przestrzelił. W 16 min Mleczkę próbował zaskoczyć Zieliński, ale bez żadnego skutku. Goście się wyraźnie rozpędzali, ale też rozgrzewali Kurpisza, który zagrał dobry mecz i zaliczył kilka niezłych interwencji. W 20 min wygrał pojedynek sam na sam z Miśtakiem. W 43 min gospodarzy uratowała poprzeczka, w którą trafił Różycki. Napór gości w drugiej był jeszcze większy. Brakowało im jednak skuteczności. Najgroźniejsze akcje stwarzali po stałych fragmentach gry. W 52 min Bielak niecelnie strzelił z wolnego. W 68 Niewola z wolnego trafił w słupek, z czterech metrów próbował dobić Miśtak, ale Kurpisz złapał piłkę. W 74 min gospodarze wywalczyli rzut wolny. Piłkę w pole karne dośrodkował Motyka, a do siatki głową skierował ją J. Wróbel. Zaskoczeni tym obrotem sprawy goście zaatakowali. W 85 min po kolejnym rzucie wolnym mocno strzelił Stec, ale Kurpisz był znowu na posterunku. W końcówce gospodarze mieli okazję do podwyższenia wyniku, ale zbyt długo rozgrywali piłkę w polu karnym.

 

Andrzej Mizera/Gazeta Krakowska

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty