Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Gol z karnego w 90+6. minucie

Spójnia Osiek-Zimnodół - Piliczanka Pilica 1-1 (1-0)

1-0 Kasprzyk 5

1-1 Dudkiewicz 90+6 (karny)

Sędziował Miłosz Dyszkiewicz. Żółte kartki: Kuć, Trólka, M. Mróz – Grabowski, Jurczyk, Goncerz, Osmenda.

PILICZANKA: Stolarski (69 Kantor) – Błażkiewicz (78 Kardynał), Olszewski, Jurczyk, Osmenda – Grabowski (60 Musialski), Demarczyk, Broczkowski (85 Karol Kowalczyk), Staśko - Goncerz – Dudkiewicz.

Piłka nie jest sprawiedliwa, nie zawsze wygrywa lepszy. Do takiego wniosku nietrudno było dojść oglądając sobotnią potyczkę Spójni z Piliczanką, a zwłaszcza pierwszą połowę.

Piliczanie pojechali do Osieka bez kilku podstawowych piłkarzy. Mimo to zagrali dobre spotkanie. Byli zespołem lepszym, i z przebiegu gry zasłużyli na zwycięstwo. Niewiele jednak zabrakło, aby to gospodarze cieszyli się z pełnej puli.

Pierwsza odsłona toczyła się pod dyktando GMLKS-u. Podopieczni trenera Grzegorza Jurczyka od początku zaatakowali rywali i cisnęli ich przez dwa kwadranse. Nie zaowocowało to jednak trafieniem, a powinno już po pierwszej akcji. Rzut rożny wywalczył Broczkowski, z narożnika dośrodkował Staśko, a akcję zamknął Olszewski, który podał piłkę bramkarzowi, w środek bramki.

W dalszej części I połowy sytuacji piłkarzom w grafitowo-złotych strojach nie brakowało. Ale precyzji i piłkarskiego szczęścia już tak.

Po kwadransie mocnym uderzeniem bramkarza nie zdołał pokonać Staśko. 9 minut później Osieczanie wybronili się w zamieszaniu podbramkowym, wybijając futbolówkę tuż przed linią bramkową. 4 minuty później do siatki powinien trafić Goncerz po strzale z 9 metrów, ale i tym razem zabrakło centymetrów.

Dokładniejsi byli miejscowi. W pierwszej części gry nie pokazali nic wielkiego, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, ale stworzyli sobie jedną sytuację i to.... wystarczyło, żeby na przerwę zeszli prowadząc. W 5. minucie gry Kasprzyk z dziecinną łatwością wymanewrował obrońcę, po czym uderzył w "długi" róg, a piłka odbita od słupka zatrzepotała w sieci.

Druga połowa bardziej wyrównana za sprawą gospodarzy, którzy zagrali lepiej i zaczęli z animuszem, trafiając w poprzeczkę.

Bliscy powiększenia przewagi byli w 69. minucie, kiedy piłkę dobijaną do opuszczonej przez Stolarskiego bramki wybił Jurczyk. Stolarski po starciu z rywalem leżał w tym czasie w okolicy szesnastego metra z zakrwawionym nosem. Jak się okazało, nie był już w stanie kontynuować gry. Udzielenie pomocy i zmiana w bramce zajęło trochę czasu, sędzia doliczył później 6 minut. I właśnie w tej 90+6. minucie Osmenda dośrodkował do powstrzymanego faulem Goncerza, a ponieważ sytuacja miała miejsce w polu karnym, arbiter wskazał na jedenasty metr. Bramkarz nie wyczuł intencji Dudkiewicza, który uratował punkt.

Piliczanie mogli pójść za ciosem, chwilę później wywalczyli rzut wolny za szesnastką, jednak piłka szerokim łukiem ominęła bramkę.

piliczanka.futbolowo.pl (MAIK_001)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty