Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Zapart zatrzymał rezerwę Brązowych

Proszowianka Proszowice - Garbarnia II Kraków 4-3 (3-1)

1-0 Nwankpa 15
1-1 Homoncik 22
2-1 Grzegórzko 35
3-1 Smętek 43
4-1 Grzegórzko 72
4-2 Dolczak 81
4-3 Dolczak 86
Sędziowali: Marcin Rusinek oraz Janusz Chmielewski i Krzysztof Dąbroś (Wieliczka). Żółte kartki:  Grzegórzko - Chodźko, Kalemba, Lis, Dolczak, Marut (2). Czerwona kartka: Marut (82, dwie żółte). Widzów 100.
PROSZOWIANKA: Zapart - Grzegorczyk, Szaporów, Jelonkiewicz, Krawiec - Kozerski (75 M. Przeniosło), T. Przeniosło (90 Kowalski), Oraczewski, Grzegórzko (77 Wrona), Smętek (80 Sowa) - Nwankpa.
GARBARNIA II: Bruzda - Bajołek, Piechówka, Wlazło, Krajewski - Kokoszka, Lis (46 Ropek), Kalemba (71 Dolczak), Mirończuk (46 Marut) - Chodźko, Homoncik ((76 Przebinda).

Tradycją już stało się, że terminy wyjazdowych spotkań Garbarni II rywale starają się "dopasować" do równolegle toczących się bojów pierwszego zespołu Brązowych w drugiej lidze. Trudno ich obwiniać za to, że nie chcą mierzyć się z zawodnikami szerokiej kadry Młodych Lwów, chociaż ostatnio nawet obecność zawodników występujących na drugoligowym poziomie nie gwarantuje Garbarzom odniesienia sukcesu...

W spotkaniu z Proszowianką wystąpiło trzech piłkarzy z kadry Marka Motyki (Tymoteusz Chodźko, Krzysztof Kalemba i Adrian Piechówka), pozostali to głównie juniorzy i "etatowi" rezerwiści. Trener Stanisław Śliwa desygnował do gry w podstawowym składzie aż ośmiu młodzieżowców, a na ławce rezerwowych Garbarni II zasiedli piłkarze z roczników 94 i 95.

Początek był bardzo obiecujący dla zespołu gości. W 2. minucie Krzysztof Kalemba zagrał na wolne pole do Pawła Mirończuka. Podanie było nieco za mocne, ale interweniujący bramkarz Proszowianki Patryk Zapart nie opanował piłki. Na jego szczęście "Miro" zbyt późno się w tym zorientował i pozwolił na naprawienie błędu. W 8. minucie ponownie Kalemba uruchomił na lewym skrzydle Chodźkę, ten w pełnym biegu strzelił z około 15 metrów, ale futbolówka o centymetry minęła prawy słupek bramki Zaparta.

W 15. minucie padł pierwszy gol dla Proszowianki: po rozegraniu rzutu wolnego czarnoskóry zawodnik gospodarzy Nwankpa wykorzystał błąd w ustawieniu formacji obronnej Garbarni i pokonał Bruzdę.

Po wznowieniu gry strzał Chodźki wybił na rzut rożny Zapart. W 21. minucie groźnie strzelali Kamil Bajołek i Sebastian Kokoszka, ale bramkarz Proszowianki i w tych sytuacjach był na posterunku. Skapitulował jednak po strzale głową Michała Homoncika, który zdobył gola po rzucie rożnym wykonywanym przez Kokoszkę.

W 24. minucie piłka po strzale Kalemby z dystansu minęła poprzeczkę, a w 26. i 29. minucie ponownie Zapart ustrzegł gospodarzy od utraty gola: najpierw parując na róg "główkę" Kalemby, a następnie w podobny sposób radząc sobie ze strzałem Pawła Lisa.

W 35. minucie Tomasz Grzegórzko w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym wpakował piłkę do bramki Bartłomieja Bruzdy. W natychmiastowej odpowiedzi z najbliższej odległości  strzelali Chodźko i Mirończuk, jednak Zapart w sobie tylko wiadomy sposób nie dał się pokonać, choć wydawało się, że gol paść musi.

W 42. minucie w zamieszaniu podbramkowym, znów po stałym fragmencie gry, trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Daniel Smętek i wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron gospodarze starali się kontrolować przebieg spotkania, mając w zanadrzu korzystny wynik. Garbarze zaś starali się zdobyć kontaktowego gola. W 55. minucie nad poprzeczką uderzał Kalemba, za chwilę pod drugą bramką to samo zrobił Tomasz Przeniosło. W 65. minucie Nwankpa z rzutu wolnego pomylił się nieznacznie, a w 68. minucie po rzucie wolnym Piotra Ropka z 25 metrów Marcin Marut strzelił tuż obok słupka.

W 72 minucie po istnym oblężeniu bramki Bruzdy piłkę z najbliższej odległości wpakował do bramki Grzegórzko i wydawało się, że jest już po meczu. Tym bardziej, że boisko musiał opuścić Kalemba, który tak nieszczęśliwie upadł na ziemię po walce o górną piłkę, że został odwieziony karetką do szpitala z podejrzeniem skręcenia stawu skokowego i wrócił do Krakowa z nogą w gipsie.

Zastępujący go na placu gry Piotr Dolczak okazał się prawdziwym "asem z rękawa", wyciągniętym przez Brązowych. W 81. minucie Ropek dośrodkował piłkę z rzutu wolnego (stałe fragmenty gry to specjalność tego zawodnika) z około 35 metrów w pole karne, a Dolczak końcem buta zmienił kierunek jej lotu i ulokował futbolówkę w bramce. Chwilę później za niepotrzebny faul drugą żółtą kartkę zobaczył Marut i musiał opuścić boisko.

Tymczasem w 86. minucie po kolejnym rzucie wolnym, wykonywanym tym razem przez Kokoszkę, Dolczak dobił piłkę "wyplutą" przez Zaparta i z 4-1 dla gospodarzy zrobiło się 4-3...

W końcówce spotkania Młode Lwy dążyły za wszelką cenę do wyrównania. Już w doliczonym czasie gry goście wykonywali dwa rzuty rożne i jeden wolny, w ich rozegraniu brał udział nawet bramkarz Garbarni Bruzda, jednak nie udało im się zdobyć gola. Remis bardziej odzwierciedlałby przebieg boiskowych wydarzeń.

Bez żadnej przesady można stwierdzić, że gdyby bramki Proszowianki nie strzegł dzisiaj doskonale usposobiony Patryk Zapart, to rezultat tego spotkania mógłby być całkiem odwrotny.

Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty