Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Drugoligowcy Brązowych przegrali z Zelkowem

Garbarnia II Kraków - JKS Zelków 1-2 (0-1)

0-1 Molik 34
0-2 Ciękosz 80
1-2 Chodźko 81
Sędziowali: Tadeusz Sadowski oraz Tomasz Gajewski i Janusz Korzeniak. Żółte kartki: Stokłosa (2), Kalemba – Trólka, Ciękosz, Polański. Czerwona kartka: Stokłosa (85, dwie żółte).
GARBARNIA II: Szwiec – Krzeszowiak, Piechówka, Pluta, Bajołek – Stokłosa, Kalemba, Wajda, Mirończuk (55 Przebinda) – Metz (65 Ząbczyk), Chodźko.
ZELKÓW: Wiecheta - Skotnicki, Waś, Drewniak, G. Armatys, Trólka (65 Deryniowski), Polański, Ogorzałek, Szczepański (85 Małodobry), Ciękosz (90 Bruzda), Molik (80 Kwiecijasz).

Rezerwa Garbarni, w której szeregach wystąpiło aż ośmiu zawodników z drugoligowej kadry pierwszego zespołu, musiała dziś uznać wyższość dużo niżej notowanego (przynajmniej kadrowo) rywala. Na boisku jednak to goście wykazali więcej ambicji, zaangażowania i twardości w grze, co zupełnie wystarczyło na pozbawienie Brązowych czysto piłkarskich atutów.

Sam mecz nie był wielkim widowiskiem, do czego przyczynił się także arbiter główny, który zupełnie „nie czuł gry”, puszczając akcje w momentach, w których nie powinien był tego robić, a także przerywając je, kiedy aż prosiło się o zaniechanie ingerencji rozjemcy.  Sędziowanie piłkarskich zawodów nie polega na udowadnianiu, że tą najważniejszą osobą na boisku jest sędzia. Obserwacja spotkań prowadzonych przez innych kolegów trudniących się sędziowską profesją powinna być zalecona Panu Sadowskiemu odgórnie i to wcale nie w ramach kary, ale zwyczajnego dokształcania. I nie chodzi od razu o arbitrów z najwyższego poziomu rozgrywek…

Nie sposób wymienić wszystkich mylnych decyzji podjętych przez sędziego w tym meczu, ale jedną sytuację wypada opisać, aby unaocznić czytelnikom poziom sędziowania. W I połowie sfaulowany został przez rywala Tymoteusz Chodźko, odgłos kopnięcia rozległ się szerokim echem na całym stadionie i nad brzegiem pobliskiej Wilgi. Na nodze zawodnika pozostał trwały ślad po tym faulu, sędzia zarządził udzielenie pomocy medycznej poszkodowanemu, a po chwili zagroził mu… żółtą kartką za symulację.

Także druga żółta kartka (obie za niesportowe zachowanie) dla Stokłosy wzbudziła niejakie kontrowersje, gdyż pomocnik Brązowych domagał się ukarania zawodnika Zelkowa, który już po gwizdku nakazującym wykonanie rzutu wolnego chwycił piłkę w ręce i zaczął ją na nowo ustawiać. Prawdą jest, że „Stoki” na drugą kartkę „zapracował” w kilku wcześniejszych sytuacjach, ale trzeba było mu ją pokazać właśnie w nich, a nie szukać odwetu w momencie, kiedy kara powinna być wymierzona komu innemu. Trudno jest wymagać od zawodników szacunku dla kogoś, kto swoim zachowaniem wykazuje jego brak wobec nich. I niech to będzie puentą oceny sędziowskiej roboty, wcale przecież nie społecznej…

Inną sprawą jest natomiast to, że Garbarze przegrali to spotkanie na własne życzenie. Po niektórych zawodnikach zarówno kibice, trenerzy, jak i też zapewne koledzy z zespołu oczekiwali znacznie więcej. Nie ujmuje to w niczym sukcesowi gości, którzy odnieśli na Rydlówce zasłużone zwycięstwo.

W Garbarni z dobrej strony pokazała się młodzież, bardzo dobrą zmianę dał Mateusz Ząbczyk, ale w tym spotkaniu to chyba ktoś inny powinien wziąć ciężar gry na siebie. Radość gości z odniesionego zwycięstwa największa była już po pomeczowym wyjściu z szatni, kiedy dowiedzieli się, ilu zawodników z drugoligowej kadry zagrało dziś w szeregach Młodych Lwów…

Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty