Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Olkuszanie mieli więcej szczęścia niż Prądniczanka

Prądniczanka Kraków - IKS Olkusz 2-3 (1-2)


0-1 ??? 24
1-1 Kania 34
1-2 ??? 42
2-2 Gurbiel 53
2-3 ??? 86 (karny)

Prądniczanka mogła objąć prowadzenie w 21. minucie, ale fantastycznej okazji nie wykorzystał Konrad Stępień po wrzutce Jarosława Kani z prawego skrzydła. Trzy minuty później olkuszanie otworzyli wynik, bezlitośnie wykorzystując zamieszanie w polu karnym gospodarzy. Tylko 10 minut przyjezdni cieszyli się z prowadzenia. Bramkarz gości sparował mocne uderzenie Stępnia prosto pod nogi niepilnowanego Jarosława Kani, który nie zmarnował szansy. Trzy minuty przed końcem I połowy błąd w obronie popełnili krakowianie, wypuszczając sam na sam zawodnika z Olkusza, który szczęśliwie pokonał Tomasza Misiaka.

Druga połowa dobrze rozpoczęła się dla zawodników z Prądnika. Dwie minuty po gwizdku sędziego okazją miał Adrian Cieciała, trafił jednak prosto w nogi bramkarza rywali. W 53. minucie padła bramka dla Prądniczanki. Jej zdobywca, Przemysław Gurbiel, musiał nie tylko pokonać golkipera przyjezdnych, ale także kałużę, która zatrzymała piłkę tuż przed linią bramkową.

Po tej bramce tempo meczu wyraźnie spadło. Gra toczyła się przeważnie w środkowej strefie boiska, aż do 86. minuty, kiedy jeden z zawodników gospodarzy sfaulował w polu karnym zawodnika z Olkusza. Sędzia nie miał wątpliwości wskazując na "wapno". Tomasz Misiak nie odczytał zamiarów strzelającego i rzucił się w inną stronę.

Ostatnie cztery minuty to tzw. gra na aferę w wykonaniu prądniczan. Jedno z takich zagrań mogło zakończyć się zdobyciem gola. Świetne podanie z głębi otrzymał wbiegający w pole karne rywali Piotr Bąk, jednak źle przymierzył i w konsekwencji posłał piłkę koło słupka bramki IKS Olkusz.

Trener Prądniczanki, Krzysztof Król:
- Myślę, że brakło troszeczkę szczęścia, bo mieliśmy sytuacje w drugiej połowie, po których mogliśmy prowadzić. To sytuacja Adriana Cieciały, później sytuacje, kiedy nie oddawaliśmy strzałów, a powinniśmy to uczynić. Rzut karny pozbawił nas choćby jednego ważnego punktu. Mamy przed sobą dwa mecze. Nie ma lepszego na przełamanie niż z Przemszą Klucze – drużyną z czołówki. Jedziemy tam po zwycięstwo i mam nadzieje, że ostatnie spotkanie u siebie też zakończymy wygraną. Sześc punktów pozwoli nam spokojnie spędzić zimę.

pradniczanka.krakow.pl (MK)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty